Wywiady

Adam Muto – amerykański pisarz, reżyser i autor scenorysów, znany z pracy jako producent wykonawczy a zarazem główny scenarzysta animowanego serialu telewizyjnego „Pora na przygodę!”.

Reporter: Na początku przede wszystkim chcę zapytać, jakie to uczucie żegnać się z „Porą na przygodę!” i kończyć serial odcinkiem, w którym toczy się wojna?

Adam Muto: Przywykłem do wielkich opowieści fantasy kończących się wojną, choć w tym przypadku stanowi ona jedynie tło dla pomniejszych historii konkretnych postaci. To uczucie, które towarzyszy finałowi kreskówki, ogólnie rzecz biorąc, jest słodko-gorzkie. Może brzmi to banalnie, ale to właśnie takie wrażenie. Miałem okazję, by pożegnać się z serialem. Postprodukcja trwała miesiące, więc ostatni czas był właściwie serią małych pożegnań.

Reporter: Ilu osób było potrzeba do zrealizowania pojedynczego odcinka?

Adam Muto: W studio w Burbank mieliśmy około trzydziestu pięciu osób pracujących nad serialem oraz wsparcie ekipy z Korei Południowej, gdzie znajdują się nasze dwa studia.

Reporter: Powiedz, proszę, jak udało się Wam stworzyć materiał, który przypadł do gustu dzieciom, młodzieży i dorosłym?

Adam Muto: Produkcja powstawała z myślą o tym, że będą ją oglądać zarówno dzieci, jak i dorośli – miała być interesująca, zabawna i świeża. Myślę, że Pendleton Ward [amerykański animator, scenarzysta, producent i aktor głosowy, pracujący dla Cartoon Network Studios, twórca „Pory na przygodę!”] zawsze wierzył w atrakcyjność takiej formy, dlatego obrał sobie za cel jej zachowanie. Jest wiele elementów, jak choćby dobór kolorów i kształty postaci, które wpływają na to, że dzieci są zainteresowane serialem, za to język i historie przemawiają też do dorosłych. Nie mamy skutecznej reguły na to, jak zyskać sympatię widzów – robimy to, co do nas należy i trzymamy kciuki w nadziei, że motyw się sprawdzi.

Adam Muto, Cartoon Network, scenarzysta, Pora na przygodę, Adventure Time, kreskówka, wywiad
Adam Muto

Reporter: Opowiedz o swoim doświadczeniu w tworzeniu „Pory na przygodę!”. Jak Twoim zdaniem dzięki tej kreskówce zmienił się charakter animacji telewizyjnej?

Adam Muto: Trudno sprecyzować, jak bardzo serial wpłynął na charakter kreskówek telewizyjnych. Myślę, że poza tym, że pojawiły się produkcje przypominające „Porę na przygodę!” pod względem estetycznym, zmieniło się też podejście do budowania postaci. Wcześniej nieczęsto podchodzono do ich charakterów i życia emocjonalnego tak, by były jak najbardziej realne.

Reporter: Dlaczego nadszedł czas, by zakończyć serial?

Adam Muto: Stworzyliśmy tak wiele różnych historii… W założeniu losy bohaterów „Pory na przygodę!” nie miały toczyć się w nieskończoność. To opowieść o dorastającym chłopcu, więc kiedy Finn osiągnął wiek 18 lat, wyzwaniem stało się pogodzenie fabuły i czasu w taki sposób, by wszystko się zgadzało.

Reporter: Która postać, Twoim zdaniem, jest najbardziej lubiana przez publiczność i wpływała na zwiększenie popularności serialu? Zdradź też, która z nich jest Twoją ulubioną?

Adam Muto: Nie umiem powiedzieć, który z bohaterów sprawił, że serial był bardziej popularny, ale moją ulubioną postacią jest zdecydowanie BMO. Posiada tak rozbudowaną, przedziwną osobowość, że oglądanie i tworzenie każdego odcinka z nim było wielką przyjemnością.  

Reporter: Moim ulubionym bohaterem jest Lodowy Król! Uwielbiam to, że czarny charakter nie okazał się być jednak zły do szpiku kości, ale zagubiony i zdezorientowany. Naprawdę podobała mi się ta przemiana.

Adam Muto: Praca nad nim była bardzo interesująca. Kiedy był złym charakterem, w każdym z odcinków bohaterowie musieli z nim walczyć. Później, gdy prawda na jego temat została ujawniona, stało się to bardzo trudne – wydawało się, jakby był przez nich wręcz dręczony. Tym bardziej miło było dokonać tej przemiany.

Adventure Time, Adam Muto, Pora na przygodę, Cartoon Network, kreskówka, wywiad

Reporter: Czy toczyliście wiele dyskusji na temat pomysłu na zakończenie, czy może nie było takiej potrzeby i wszystko było od razu jasne?

Adam Muto: Nie obejdzie się bez wielu dyskusji, kiedy mowa o koncepcji na zakończenie serialu. Myślę, że mieliśmy szczęście mogąc solidnie przygotować się do finału. W procesie twórczym, w trakcie rozmów z artystami na temat ich pomysłów, nasze plany przechodziły liczne modyfikacje. Losy bohaterów wielu seriali kreskówkowych nie zawsze doczekują się rozwiązania – po prostu się urywają. W tym wypadku, na nasze szczęście, mieliśmy wystarczającą liczbę miesięcy, żeby zrealizować nasze plany i ustalić, jak wyglądałoby najbardziej satysfakcjonujące zakończenie.

Reporter: Wielu fanów interpretuje „Porę na przygodę!” jako nie tylko lekką i zabawną rozrywkę, ale też taką, która porusza wiele głębszych aspektów życia, duchowości i reinkarnacji, a także nawiązuje do tematu depresji. Czy to prawda, czy może jest to rodzaj nadinterpretacji odbiorców?

Adam Muto: Rzeczywiście w serialu pojawiają się takie tematy. Pokazujemy, jak dany bohater sobie z nimi radzi. Postaci są emocjonalne – chcemy, żeby były prawdziwe, więc stworzyliśmy serial krążący wokół różnych emocji. Nie obieramy jednak żadnego stanowiska i nie promujemy żadnych konkretnych postaw.

Reporter: Niektóre seriale Cartoon Network doczekały się swoich odnowionych wersji. Czy myślisz, że istnieje szansa na to, że w przyszłości, na przykład w następnym dziesięcioleciu, stanie się podobnie z „Porą na przygodę!”?

Adam Muto: Nie ma rzeczy niemożliwych. W mojej opinii Cartoon Network będzie istniał zawsze, więc kto wie? Nigdy nie mów nigdy!

Reporter: Co jest najtrudniejsze w realizacji dobrej produkcji, która odnosi sukcesy w telewizji dla dzieci?

Adam Muto: Największym wyzwaniem jest zrozumieć, co znaczy być dzieckiem w obecnych czasach i nie starać się tworzyć tylko według upodobań z własnego dzieciństwa. Wiele rzeczy się zmieniło, ale też wiele pozostało takimi samymi i warto jednak skupiać się na tych drugich. Nie nakładać na siebie zbyt dużej presji czasu ani być przesadnie precyzyjnym w konstruowaniu serialu. Po prostu tworzyć to, co dzieci zawsze kochały, czyli ciekawe i ponadczasowe opowieści.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane