2
Recenzja do: Counterpart (2018 )
Recenzje

Starz zaskoczył swoich widzów wcześniejszą premierą pilotażowego odcinka serialu „Counterpart”, która odbyła się 10 grudnia. Na emisję pozostałych epizodów produkcji reżyserii Mortena Tylmuda będziemy musieli poczekać do 21 stycznia. Już pierwszy rzut oka na fabułę otwiera przed widzem ogromny i fascynujący świat serialu.

Howard Silk jest człowiekiem, który uległ wygodzie istnienia w granicach utartej rutyny, czyli najprostszej metodzie na bezbolesne i bezproblemowe przejście przez życie. Każdego dnia od 30 lat chodzi do tej samej pracy, w której wykonuje wszystkie czynności według ustalonego odgórnie schematu. Jedzie pociągiem, czytając książkę. Wchodzi do ogromnego budynku, w którym na każdym rogu stoją uzbrojeni żołnierze. Podchodzi do bramki, wpisuje doskonale znany kod. Oddaje telefon do przechowalni. W szatni zdejmuje zegarek, obrączkę i zostawia wszystkie osobiste przedmioty. Wkłada służbowy garnitur. Odbiera zapieczętowaną aktówkę z zadaniami na ten dzień. Przechodzi przez detektor metalu. Idzie do wyznaczonych drzwi. Wchodzi do pomieszczenia i siada na krześle, naprzeciwko niego za ścianą ze szkła siada inny mężczyzna. Czytają na zmianę sekwencje słów. Natrafiają na końcu jednej z linii na komendę „STOP”. Wychodzą ze swoich pokoi. Pociąg, wejście, kod, szatnia, garnitur, aktówka, zdania, pociąg, wejście, kod, szatnia, garnitur, aktówka, zdania, pociąg, wejście, kod… Zaburzenie schematu prowadzi do dezorientacji i rozbicia. Howard próbował kilka razy awansować na wyższy poziom w firmie. Niestety każda jego prośba o przeniesienie z sekcji Interface do Strategy była odrzucana. Mężczyzna jednak nie stara się tego zrobić za wszelką cenę, nie walczy, po prostu godzi się z zaistniałą sytuacją.

Pewnego dnia kod wpisywany przez Howarda już tyle tysięcy razy nie zadziałał. Pierwsza próba, druga, trzecia, ale czerwona lampka ciągle się pali, co zwraca uwagę pilnującego wejścia żołnierza. Silk zostaje odprowadzony do ciemnego pokoju, w którym czeka na niego szef. Nie spodziewa się, że ten moment wywróci do góry nogami postrzeganie świata. Po krótkiej rozmowie do sali, w której siedzą, zostaje wprowadzony i posadzony naprzeciwko Howarda mężczyzna wyglądający dokładnie tak samo, jak on. Jakim cudem istnieje ktoś identyczny?

Wszystko zaczęło się 30 lat wcześniej, podczas Zimnej Wojny, kiedy przez niekontrolowane skutki eksperymentu pod budynkiem niemieckiego laboratorium otworzono przejście do świata identycznego z naszym. Wszystko było dokładnie takie samo – budynki, ludzie i ich losy, historia, ale z czasem obie rzeczywistości zaczęły się rozchodzić. Tak oto teraz po dwóch stronach stołu siedzi dwóch Howardów Silk, oboje mają identyczne geny i wspomnienia. Jednak różnica między ich aktualnym życiem jest ogromna. Pierwszy od 30 lat tkwi na tym samym stanowisku w Interface, kocha nad życie swoją żonę, jest neutralny, niepewny siebie i zawsze, niezależnie od sytuacji, miły dla każdego. Drugi natomiast awansował na najwyższy szczebel drabiny zawodowej w firmie i dzierży w dłoniach wszystkie sekrety; to człowiek sukcesu, bardzo wyrazisty i czasami agresywny.

Po „Drugiej Stronie” ktoś z niewiadomych przyczyn wynajął płatnego mordercę, usuwającego wyznaczone cele z rzeczywistości, która głównemu bohaterowi przez całe życie wydawała się jedyną istniejącą. Howard z tamtego świata posiada niektóre nazwiska osób z listy. Okazuje się, że jedną z nich jest Emilia Silk, żona głównego bohatera, która leży w szpitalu w śpiączce od sześciu tygodni.

W thrillerze główną rolę, choć można by rzec dwie główne role Howarda Silk z obu światów, odgrywa J. K. Simmons – człowiek o nieprzeciętnym talencie, którego elastyczność stylu i profesjonalne aktorstwo są niezastąpione. Najlepszy z możliwych kandydatów do tej roli, aż chce się powiedzieć – odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Obok niego na ekranie możemy jeszcze oglądać znanego z „Game of Thrones” (Vicerys) Harry’ego Lloyda w roli Petera Quayle’a. W rolę głównej antagonistki – Baldwin – wciela się mniej rozpoznawalna, ale bardzo wyrazista Sara Serraiocco. Olivia Williams jako Emily Silk w pilocie co prawda odgrywała niewielką rolę, ale podejrzewam, że jej postać z odcinka na odcinek nabierze coraz większej mocy w oczach widza.

Innym aspektem, który „Counterpart” z przeciętnego serialu science-fiction zamienia w niemal dzieło sztuki, jest ścieżka dźwiękowa. Nie jest ona agresywna, nie rzuca się w uszy, tylko dyskretnie stymuluje zmysły i wpływa na odpowiedni odbiór każdej ze scen. Głównie składa się z utworów klasycznych o natężeniu i tempie zależnym od akcji, które perfekcyjnie komponują się z ogólnym klimatem produkcji. Poza nimi w finałowej scenie pojawia się „At the Dark End of the Street” Jamesa Carrego, co tworzy swego rodzaju zamykającą klamrę łączącą losy Howarda z jednego i drugiego świata.

Czołówka „Counterpart” należy do grupy niewielu, które niezależnie od tego, ile razy są widziane, nie nudzą i nie ma się pokusy, aby je przewinąć i przejść do właściwej akcji. Oglądanie jej sprawia zawsze tę samą przyjemność każdemu człowiekowi kochającemu ład i harmonię. Widz ma wrażenie, że każdy punkt, kreska, przedmiot ma swoje z góry ustalone miejsce i jeden ruch może zniszczyć porządek całego wszechświata.

Muszę przyznać, że jest to jeden z najlepszych pilotów, jakie do tej pory widziałam i bez dwóch zdań spełnia perfekcyjnie swoją funkcję, zachęcając do obejrzenia całego serialu i otwierając akcję. Moją jedyną obawą jest jedynie to, że potencjał tego materiału zostanie gdzieś zatracony i z thrillera zawierającego wiele psychologicznych niuansów i smaczków przedstawionych podczas budowania obrazu postaci w oczach widza zostanie spłaszczony jedynie do ciągle biegnącej akcji.

Gra aktorska
9
Zdjęcia
9
Muzyka
10
Scenariusz
9
Jak już pewnie się zorientowaliście, pilot „Counterpart” zrobił na mnie ogromne wrażenie. Kolejne odcinki mają postawioną bardzo wysoko poprzeczkę i mam nadzieję, że uda im się przeskoczyć ponad nią i ustanowić coraz nowsze rekordy. Polecam go każdemu, kto lubi niebanalne seriale i ma ochotę zetknąć się z zupełnie inną rzeczywistością.
Ocena czytelników
9.5

Plusy

  • Idealnie dopasowana do akcji ścieżka dźwiękowa
  • Ciekawa i wciągająca fabuła
  • Dynamiczna gra aktorska

Minusy

  • Zabójczo długi czas oczekiwania na kolejne odcinki!

Komentarze

(2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Lukasz
    Lukasz

    Po pilocie jestem kupiony choć sam główny zamysł serialu znam z innej wartej uwagi produkcji, czyli Fringe, więc nie jest od dla mnie niczym zaskakującym! Jednak sam gra aktorska Simmonsa i reszty obsady, oraz wykonanie sprawia, że ten serial ląduje u mnie wśród hitów 2018 rok, a przecież 2017 jeszcze się nawet nie skończył :D Po prostu daje temu serialowi stacji Starz ogromny kredyt zaufania! Gorąco polecam! Ogromne pozytywne zaskoczenie! Produkcja o, której do dziś nie miałem pojęcia a dzięki Waszej recenzji jestem nią zachwycony! Aż mam nadal ciary na plecach! Zaskakujcie tak dalej! Mam nadzieję, że już niedługo regularnie zaczną się pojawiać recenzje seriali superbohaterskich :D Szczególnie byłbym rad na Waszą opinię o najnowszym sezonie Agentów Tarczy!

  • Mateusz Myślicki
    Mateusz Myślicki
    @MateuszMyslicki

    Chyba mnie przekonałaś do obejrzenia. No i naprawdę lubię tego aktora.

Powiązane

Seriale

Counterpart

Howard Silk jest pracownikiem agencji ONZ i wiedzie spokojne, monotonne życie. Wszystko gwałtownie się zmienia, gdy mężczyzna odkrywa, że firma w której pracuje, …