Recenzja do: Yellowstone (2018 )
Recenzje

Na temat walk człowieka z przyrodą, ale także i o przyrodę, zostało już naprawdę dużo powiedziane w świecie kina i seriali. Westerny w bardzo specyficzny sposób podchodziły do tego tematu, stawiając prawo człowieka do decydowania o środowisku na pierwszym miejscu, nie zapominając, aby w finałowych scenach zawrzeć puentę będącą zupełną przeciwnością tej tezy. „Yellowstone” robi dokładnie to samo, tylko że częściej i z większym przytupem, pokazując, że nowoczesne westerny nie potrzebują już starych schematów.

Yellowstone, sezon 1, recenzja

Neowestern

Moda na westerny powoli wraca do łask i coraz częściej możemy zobaczyć kolejne owoce pracy licznych stacji telewizyjnych nad tym tematem. Za każdym razem jest to coś zupełnie nowego i świeżego, co pokazuje jak mądrym gatunkiem jest western – uczy się na błędach. Konie powoli zostają zastąpione tymi mechanicznymi, a fabuła odchodzi od gloryfikowania antybohatera zabijaki w roli głównej. „Yellowstone” jest jednym z pierwszych przebłysków świtu nowej ery westernów i jeśli nic strasznego nie stanie się temu serialowi po drodze, to najpewniej zostanie ojcem zupełnie nowego gatunku. Oczywiście mogą pojawić się głosy temu przeciwne, twierdzące, że przecież tego typu historie, osadzone w pięknym krajobrazie przyrody, były już wcześniej i trzeba się z nimi zgodzić. Różnica polega jednak na tym, że „Yellowstone” w niesamowicie sprawny i fachowy sposób zaczerpnęło z westernów i stworzyło hybrydę, jakiej świat jeszcze nie widział.

Yellowstone, sezon 1, recenzja

Wywarzanie drzwi

Pierwsze sceny premierowego odcinka od razu dają nam do zrozumienia, jak niebezpieczną rozgrywkę będziemy mogli zobaczyć w całym sezonie. Wejście w wygodny świat widza, poprzez wyważenie drzwi kopem, nie jest niczym nowym w telewizji, ale zawsze oznacza, że twórcy nie chcą bawić się w zbędne budowanie napięcia, co w tym serialu okazuje się niemalże mantrą. Pierwsze minuty „Yellowstone” mają pokazać widzom, że przed nimi stoi bohater, John Dutton, który jest twardy jak stal, niezniszczalny, ma zawsze zimną krew, ale potrafi też uronić łzę. Tylko tyle, zaledwie trzy minuty wystarczyło, żebyśmy znali tego faceta od podszewki. W tak krótkim czasie został zbudowany charakter, którego normalne rozwijanie starymi sposobami zajęłoby co najmniej pół sezonu. Wizja, która została nam wpompowana siłą do umysłów, pozostanie z nami już przez cały serial, co z jednej strony cieszy, z drugiej zaś smuci, że bohater staje się momentalnie taki jednorodny.

Yellowstone, sezon 1, recenzja

American Dream?

Stany Zjednoczone to kraj, który chce, żeby na arenie międzynarodowej postrzegano go jako ostoję pokoju i wolności. Każdy ma szansę zrealizować tutaj swój „American Dream”, a kapitalizm z prawem własności jest świętością. Wielu pewnie słyszało opowieści o przeganianiu strzelbą osoby, które weszły na nie swój teren. Rodzina Duttonów ma czego bronić, a karabinów im akurat nie brakuje. Od ponad 130 lat ogromne wręcz połacie terenów sąsiadujących z parkiem narodowym Yellowstone, były powoli, ale z uporem, zamieniane przez kolejne pokolenia w dobrze prosperujące ranczo, które przynosi spore zyski. Tego typu spuścizna jest wśród amerykanów traktowana jak największy skarb i nie inaczej jest w przypadku Duttonów. Nie wystrzegli się oni jednak typowych problemów, pojawiających się tam, gdzie jest dużo pieniędzy. Dzieci Johna to w połowie rozpieszczone bachory albo przestraszone dzieci, które postanowiły na zawsze zostać pod opieką taty. Brzmi to jeszcze dziwniej, jeśli uświadomimy sobie, że są to dorośli ludzie, niektórzy grubo po trzydziestce.

Yellowstone, sezon 1, recenzja

Dwa fronty

Ranczo Duttonów przez długi czas cieszyło się spokojem, ale stan ten zmienia się o 180 stopni w momencie pojawienia się bogatego biznesmana z Kalifornii, Dana Jenkinsa. Ten wierzący w moc pieniądza mężczyzna jest wyjątkowo pyszałkowaty i pewny swego. Tak bardzo wierzy w swoją władzę, że rzuca wyzwanie Duttonowi i postanawia przejąć jego majątek. Wizja, jaka siedzi w głowie Jenkinsa, ma kilka pięter, pole golfowe i nazywa się klub dla bogaczy. Przy okazji chce też zbudować osiedle domków jednorodzinnych, ale na jego drodze stoi ranczo Duttonów. Kiedy rozgrywka wydaje się widzowi typową utarczką sąsiedzką, John Dutton robi coś, czego nikt się nie spodziewa, a skutki tego będą opłakane dla wszystkich. Żeby tego było mało, po drugiej stronie miedzy znajduje się Indiański rezerwat, którego nowy wódz również ma chrapkę na ziemie Duttonów, z tą różnicą, że przyświeca mu nieco inny cel. Złapany pomiędzy młot a kowadło, Dutton próbuje walczyć, ale ku jego zaskoczeniu, największy cios przychodzi z zupełnie innej strony.

Yellowstone, sezon 1, recenzja

Mroczna strona Duttonów

Relacje pomiędzy członkami rodziny Duttonów są bardzo skomplikowane, dlatego też w serialu poświęca się im zdecydowanie najwięcej uwagi. Każdy członek rodziny ma swój czas, żeby opowiedzieć swoją historię, pokazać ją widzom ze swojej perspektywy, a potem skonfrontować to wszystko z całą resztą narracji. Wychodzi to o tyle dobrze, że największym atutem całego serialu jest wyśmienita obsada aktorska, między którą widać chemię. Patrząc na to, jak się kłócą, godzą, kochają i nienawidzą, możemy naprawdę uwierzyć, że łączy ich prawdziwe pokrewieństwo. Każdy z nich wnosi do serialu zupełnie inny element, ale kiedy połączymy je w całość, dostajemy solidnie zbudowaną grupę bohaterów, którzy w zasadzie sami się opowiadają, nie potrzeba do tego żadnego wyjaśnienia, czy motywowania. Mroczna strona Duttonów staje się oczywiście tą dominującą, dlatego pokazanie tych negatywnych cech w połączeniu z negatywnymi emocjami i akcją serialu w pewnym momencie doprowadza do eksplozji. Nie jest to jedna solidna detonacja, ale seria małych, które działają jak efekt domina. Główni bohaterowie mogą tylko patrzeć, jak powoli sypie się ich świat, ale co najdziwniejsze, momentami wręcz dopingują, aby działo się to szybciej i bardziej intensywnie.

Yellowstone, sezon 1, recenzja

Ozdoba

Odruchy autodestrukcyjne są cechą szczególnie widoczną u córki Duttona, Beth, która zdecydowanie stała się najciekawszą, a przy okazji najbardziej zmarnowaną postacią serialu. W momencie, w którym pierwszy raz pojawia się na ekranie, jest pełna energii, czuje, że ma władzę i w bezczelny sposób z niej korzysta. Inteligencja wręcz z niej wycieka, ale wystarczyło, że wróciła na ranczo swojej rodziny i diametralnie się zmienia. Prawdopodobnie jest to spowodowane olbrzymią traumą, jakiej doświadczyła w dzieciństwie, ale jej powolny upadek na samo dno jest w mojej ocenie fatalnym wyborem jej dalszej ścieżki fabularnej. Z silnej i niezależnej kobiety zrobiono zapijaczoną naturystkę, która miota się pomiędzy stodołami, wpadając do łóżek przypadkowych mężczyzn. Finalnie Beth staje się niczym tylko prostą uciechą dla oczu, paradując z gołym tyłkiem i biustem na ekranie.

Yellowstone, sezon 1, recenzja

Czarny charakter w raju

Pisząc o „Yellowstone”, nie można pominąć jednego z najważniejszych elementów tego serialu, czyli zdjęć. Fenomenalne wręcz ujęcia podkreślają dzikość natury, w jakiej znajdują się główni bohaterowie, do tego stopnia, że aż ma się ochotę rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady. Poza pięknymi krajobrazami „Yellowstone” ma też inny bardzo ważny element. Jest nim nieustanna krytyka stylu życia ludzi bogatych. Nie jest to pokazane wprost, ale co jakiś czas sprawne oko i ucho mogą wychwycić delikatne wskazówki poukrywane w serialu, sugerujące jak mamy patrzeć na całość fabuły i jak postrzegać poszczególnych bohaterów. Sam John Dutton jest momentami pokazywany w taki sposób, że można mieć wątpliwości, kto jest czarnym charakterem w serialu. Po obejrzeniu wszystkich odcinków wyrobiłem sobie opinię na ten temat, ale nie zdradzę jej wam – nie chcę, abyście się czymś zasugerowali. Najlepszym rozwiązaniem na sprawdzenie tego, o czym piszę, jest obejrzenie „Yellowstone”. Naprawdę warto dać się porwać temu neowesternowi.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
9
Muzyka
7
Scenariusz
8
„Yellowstone” to serial piękny wizualnie, ale robi nie mniejsze wrażenie w warstwie fabularnej. Każdy fan westernów znajdzie tu coś dla siebie, ale jeśli nie przepadacie za tym gatunkiem, to nie szkodzi - serial doskonale maskuje się pod przykrywka dramy rodzinnej.
Ocena czytelników
6.5

Plusy

  • zdjęcia
  • wielowątkowość fabuły
  • świetnie rozpisani bohaterowie
  • brak momentów przestoju
  • brak zbędnych scen i dywagacji
  • wyrazisty główny bohater

Minusy

  • Jamie Dutton – człowiek drama
  • zmarnowany potencjał postaci Beth

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Yellowstone

John Dutton jest właścicielem rancza, o które zabiega firma deweloperska, indiański rezerwat oraz przedstawiciele parku narodowego Yellowstone. Mężczyzna musi podjąć …


Aktualności



Recenzje