Recenzja do: The Protector (2018 )
Recenzje

Wszystkie bardziej egzotyczne produkcje Netflixa to dla mnie gratka. Zwykle nie cieszą się tak dużą popularnością wśród masowej widowni i nie są tak chętnie oglądane, jak amerykańskie i brytyjskie produkcje, ale lubię je poznawać ze względu na oryginalność i unikatowość. Choć skierowane są na szeroki rynek, to zawsze zachowują specyficzny rys, charakterystyczny dla państwa, w którym zostały wyprodukowane. Nigdy nie oglądałam tureckich telenowel, cieszących się wielką popularnością nie tylko wśród tureckich widzów, jednak pierwsza produkcja Netflixa z tego kraju bardzo mnie zaintrygowała. Scenariusz został oparty na dwóch powieściach napisanych przez N. İpeka Gökdela.

Uniwersalne przesłanie

Trailer „The Protector” nie przypomina zapowiedzi ciągnącej się przez setki odcinków telenoweli. Można było się bardziej spodziewać mieszanki serialu superbohaterskiego, fantastycznej historii i filmu akcji. Czy rzeczywiście tak było? Raczej tak, choć w specyficznym tureckim wydaniu. Historia jest bardzo prosta, nawet zbyt prosta. Brzmi jak egzotyczna baśń, której akcja mogłaby rozgrywać się w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Jest uniwersalna, a jej przekaz jest czytelny bez względu na czas i miejsce. Opowiada bowiem o wielkim bohaterze, którego los i przeznaczenie zostały przesądzone, a który nie jest pewien swojej gotowości do tej znamienitej funkcji. Takie opowieści pojawiały się przez wieki, bo ludzie lubią wyobrażać sobie, że wśród nich istnieją bohaterowie o czystym sercu, gotowi o nich zawalczyć w przypadku niebezpieczeństwa i wygrywający w walce ze złem. 

Hakan jest młodym człowiekiem, jakich tysiące stąpa po ziemi. Pełen energii, niedoświadczony, ufny i niewinny w swojej wierze w dobro. Przemierza zaułki Stambułu, marząc o wielkiej karierze i znalezieniu własnego szczęścia. Nie podejrzewa jednak, że jest mu pisana ścieżka zupełnie inna niż jego wymarzone życie. Okazuje się, że jest Obrońcą, człowiekiem chroniącym resztę ludzkości przed Nieśmiertelnymi – starożytnymi istotami siejącymi zniszczenie, śmierć i zagładę. Na świecie został już tylko jeden z nich, a zadaniem Hakana jest jego znalezienie i zabicie. Nie musi jednak działać sam. Ma u swego boku Lojalnych – wiernie służących mu ludzi, niemających co prawda żadnym mocy, ale do końca mu wiernych i oddanych. Moc Obrońcy kryje się w utkanej w starożytności koszuli, dzięki której jest niezniszczalny. Natomiast pomocne mu są także tajemnicze i przepełnione magią artefakty – pierścień i sztylet. Jak w większości podobnych historii, Hakan nie tylko nie jest gotowy na dźwiganie brzemienia bycia Obrońcą, ale skutecznie mu się przeciwstawia.

Choć historia jest uniwersalna, to została dobrze wkomponowana we współczesne czasy. Możemy podziwiać piękne i luksusowe wnętrza oraz modnie ubranych bohaterów. Są bazary, na których kwitnie handel jak przez wiele wieków wstecz, ale też wielkie korporacje obracające milionami.

Bardziej turecko czy ogólnoświatowo?

To, co mogę zarzucić temu serialowi, to dość niespieszne tempo akcji, przewidywalność i niedorzeczność fabularna. Nie znajdziecie tu mocnych scen walki, brutalności i napięcia. „The Protector” znajdzie więcej zwolenników wśród widzów lubiących klasyczne, tureckie telenowele niż wśród miłośników seriali superbohaterskich czy kina akcji. Miło się go ogląda, lecz nie towarzyszą temu żarliwe emocje. Podobnie jak w standardowych produkcjach z tego kraju często podkreślana jest waga więzów krwi, dobro rodziny i romantyzm. Nie zabrakło tu wątków miłosnych, podkreślane jest nadrzędne znaczenie tego uczucia. Nie ma epatowania przemocą i nieuzasadnioną brutalnością.

W przeciwieństwie do klasycznych produkcji tureckich odcinki są niedługie, jest ich niewiele. Pewną różnicę stanowią sceny miłosne. Choć są raczej subtelne, to – o dziwo – pojawia się jedna scena seksu. Świadczy to wykonaniu ukłonu w stronę ogólnoświatowej publiczności.

Pierwsze odcinki mnie zaintrygowały, jednak fabuła jest mocno uproszczona, skupia się wokół jednej historii, brak tu rozbudowanych wątków czy dobrze skonstruowanej intrygi. Finał sugeruje otwarte zakończenie i możliwość kontynuowania opowieści o Obrońcy i Nieśmiertelnych, jednak nie jestem pewna, czy obejrzę kolejne sezony (drugi jest już zamówiony na 2019 rok).

the protector Netflix

Stambuł

Dużym plusem serialu jest dobrze dobrana muzyka, zwłaszcza ta łącząca się ze wspaniałymi widokami Stambułu. Miasto również jest bohaterem tego serialu. Pięknie sfilmowane wygląda jak lśniąca perła leżąca u brzegów morza. Sceny z jego udziałem są zarówno dynamiczne, obrazujące tętniące tam życie, jak i statyczne, ukazujące majestatyczność i wielowiekową tradycję tego miejsca. Filmowcy sprytnie wpletli w fabułę historię najwspanialszej budowli stolicy Turcji – Hagii Sophi. Ten monumentalny budynek błyszczy jak drogocenny klejnot i jest sercem całej opowieści o Obrońcy i Nieśmiertelnych. Na pewno śledzenie losów Hakana przemierzającego ulice Stambułu zachęci niejedną osobę do odwiedzenia Stambułu, jeśli nie całej Turcji. Można pogratulować twórcom, że tak dobrze zadbali o wizerunek miasta.

Muzyka nie jest nachalna, przyjemnie tworzy klimat egzotyki, ponieważ do serialu zostały wykorzystane, w większości przypadków, lokalne utwory. Sprawiają, że bezwiednie podrygujemy w ich rytm i czujemy się jak na wakacjach.

Serial, podobnie jak sam Stambuł, łączy w sobie wpływy Wschodu i Zachodu, tradycję i nowoczesność. Przeplatają się one ze sobą, tworząc egzotyczną mieszankę, pełną niuansów jak zapachy przypraw na tureckim bazarze. Warto obejrzeć „The Protector” choćby po to, żeby przekonać się, na ile jest ona zjadliwa. 

Gra aktorska
7
Zdjęcia
7
Muzyka
6
Scenariusz
6
Turecka produkcja Netflixa balansująca między tym co tradycyjne i współczesne. Majestatycznemu miastu Stambuł grożą Nieśmiertelni, a jedyną tarczą przeciwko nim jest nieświadomy swego powołania Hakan (Obrońca). Ten zwykły chłopak musi stanąć oko w oko z czającym się złem i je przezwyciężyć.
Ocena czytelników
6

Plusy

  • piękne zdjęcia Stambułu
  • egzotyczny klimat
  • dobra realizacja

Minusy

  • bardzo prosta fabuła
  • mało wciągająca akcja

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

The Protector

Życie zwyczajnego sklepikarza zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, gdy w jego ręce trafia stary talizman. Mężczyzna musi zmierzyć się z mrocznymi demonami, nie …


Artykuły