Recenzja do: Alone Together (2018 )
Recenzje

Nowa produkcja Freeform cierpi na kompleks młodszego rodzeństwa: serial aspiruje do bycia dobrym sitcomem, ale niestety – nic z tego nie wyszło.

Oglądając zwiastun „Alone Together” wydawało mi się, że gdzieś już słyszałam utwór w nim zawarty. Miałam rację: tę samą piosenkę wykorzystano w pierwszym trailerze serialu „Faking It”, wyprodukowanym przez MTV. Kiedy włączyłam pierwszy odcinek produkcji Freeform, moje myśli od razu skierowały mnie w stronę „Broad City”, którym zajmuje się Comedy Central. Motyw przewodni był ten sam: dwójka przyjaciół (w przypadku „Broad City” są to dwie przyjaciółki) bez stałych partnerów, poszukujących swojego miejsca na świecie, w pracy (albo w ogóle: pracy). Tożsame jest nawet to, że twórcami serialu są odtwórcy głównych ról.

alone together

Przez trochę ponad dwadzieścia minut pierwszego odcinka widać, że „Alone Together” bardzo stara się być produkcją w stylu tych z Comedy Central. Quasi-lekkie scenki, kręcone jedną kamerą, nagromadzenie gagów i dwójka nieudaczników – tak można streścić pilot.

Esther i Benji znają się od dawna, przyjaźnią i wspólnie przeżywają perypetie, związane z poszukiwaniem pracy i odpowiednich partnerów. Tyle tylko, że… ani trochę nie zachowują się jak przyjaciele. Produkcja stara nam się wmówić, że właśnie tak wygląda tego typu relacja, że bohaterowie znają się jak łyse konie i świetnie dogadują. Cóż, jeśli na tym polega przyjaźń, to przez całe swoje życie robiłam wszystko źle. Esther i Benji co chwilę się obrażają i wyśmiewają. Gdyby się uprzeć, to można by uznać, że to taki szorstki typ relacji, urocze docinki i nic złego. Jednak poza traktowaniem siebie niebyt w porządku, bohaterowie nie są wobec siebie ani trochę lojalni. Benji obiecuje Esther, że pomoże jej w przekonaniu siostry chłopaka, aby ta zatrudniła jego przyjaciółkę. Jednak kiedy tylko spotyka kobietę, chętną chodzić z nim na randki dlatego, że pochodzi z bogatej rodziny, ostentacyjnie spławia Esther i załatwia posadę dziewczynie, którą poznał dziesięć minut temu.

alone together

Z jednej strony, twórcy „Alone Together” silą się na wydźwięk wolnościowy, rzucają hasłami feministycznymi, wspominają o „victim shameing” oraz „slut shameing”, a z drugiej strony używają terminów związanych z równouprawnieniem, żeby rzucać suchymi żartami, wyśmiewają się z kobiet związanych z przemysłem modowym oraz dbających o ciało, a także z pracowników seksualnych.

Żarty czasem są śmieszne, ale zwykle wychodzą dziwnie albo niesmacznie. Dialogi często charakteryzują się sztucznością. Chociaż bardzo chciałam dobrze się bawić i zrelaksować przy oglądaniu „Alone Together”, w połowie odcinka wypowiedziałam na głos „what the fuck?”. To nieśmiałe wołanie o pomoc niech pozostanie moją ogólną oceną tego serialu. Jeśli chcecie się odmóżdżyć (ale tak naprawdę mocno odmóżdżyć), to włączcie sobie „Alone Together”. Możecie też wykorzystać serial jako tło do prasowania albo rozbierania choinki (moja właśnie dzisiaj zniknęła). W innym przypadku zaoszczędźcie dwadzieścia minut i przeczytajcie coś fajnego na naszym portalu.

Gra aktorska
4
Zdjęcia
3
Muzyka
3
Scenariusz
2
Wtórne, nieśmieszne, a niekiedy wręcz niesmaczne. Nie warto marnować czasu. Chyba, że chcecie obejrzeć coś do kotleta.
Ocena czytelników
3

Plusy

  • dobre do oglądania podczas prasowania

Minusy

  • suche żarty
  • niesmaczne żarty
  • przyjacielska relacja, która nie ma nic wspólnego z przyjaźnią

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale



Faking It

Fabuła serialu „Faking It” skupia się na najlepszych przyjaciołach, którzy zrobią niemalże wszystko, aby zdobyć popularność w liceum. Nawet będą udawać kogoś, kim …