Recenzja do: What/If (2019 )
Recenzje

Niegdyś ludzie wierzyli, że wszystkie dobre i złe rzeczy, które mają miejsce w naszym życiu, są nieuniknione i prędzej czy później muszą się wydarzyć. Niektórzy z nas dalej zawierzają swoje życie przeznaczeniu, ale nie Anne Montgomery (Renée Zellweger). Bohaterka nowego miniserialu Netflixa jest przekonana, że jakość oraz stan naszego życia zależą tylko i wyłącznie od nas samych i decyzji, które podejmujemy. Możemy żyć zgodnie z narzuconymi przez społeczeństwo schematami lub stanąć do walki, a tym samym stworzyć nowe zasady gry, bo właśnie tym w szerszej perspektywie jest życie – grą – którą możemy wygrać lub przegrać. Wybór zależy do nas! Jaką decyzję podejmie Lisa (Jane Levy), która znajduje się w potrzebie? Zrezygnuje z roli oddanej żony i przyjaciółki, aby wygrać, czy jednak nie zmieni niczego w swoim życiu i finalnie poniesie porażkę? Jaki wpływ na poczynania Lisy będzie miała Anne Montgomery? Przekonajcie się!

Wielkie idee wymagają prawdziwych poświęceń

Lisa Donovan jest kobietą, która zawsze miała pod górkę. W wieku trzech lat straciła swoich najbliższych, a tym samym została sierotą. Na szczęście przewrotny los uśmiechnął się do Lisy i adoptowała ją jej niania, tym sposobem Lisa nie tylko zyskała nową rodzinę, ale także została starszą siostrą Marcosa (Juan Castano) oraz Emilii. Niestety życie bywa podłe, a szczęście nigdy nie trwa długo, toteż przybrana siostra Lisy zachorowała na śmiertelną w skutkach chorobę i niestety, ale umarła. Wydarzenie to bezpośrednio wpłynęło na kształt dorosłego życia głównej bohaterki. Lisa postanowiła studiować przedmioty przyrodnicze, aby założyć firmę, której głównym celem jest pokonanie śmiertelnej choroby. W międzyczasie Lisa poznała chłopaka swoich marzeń – Seana (Blake Jenner) – i związała się z nim.

W momencie, w którym poznajemy parę, są najszczęśliwszymi młodymi dorosłymi w całej Ameryce, a może i nawet na świecie. Niestety ich nieskazitelny związek zostaje wystawiony na próbę, kiedy Anne Montgomery składa Lisie propozycję nie do odrzucenia. Czy Lisa i Sean zaryzykują, biorąc udział w brutalnej grze Anne?

Renée Zellweger, What/If, Recenzja, Miniserial, Netflix, Review,

Renée Zellweger jest jak wino

Renée Zellweger jest aktorką, której trudno jest nie kojarzyć. Postać Bridget Jones przyniosła jej prawdziwą sławę, a tym samym rozpoznawalność. Już w 2001 roku (premiera pierwszej części „Bridget Jones”) można było zachwycać się jej umiejętnościami aktorskimi, ale możliwość podziwiania jej w „What/If” to prawdziwa uczta, która powinna zadowolić nawet najbardziej wymagających oraz wybrednych serialomaniaków. Swoją drogą, warto zaznaczyć, że wychwalając aktorkę, nie odkrywam Ameryki, a sama Renée na swoim koncie ma Oscara za rolę drugoplanową w filmie „Cold Mountain” z 2004 roku oraz dwie dodatkowe nominacje.

Jeśli natomiast chodzi o grę aktorską Jane Levy oraz Blake Jennera, to jest ona na przyzwoitym poziomie i oglądając ich, nie odczuwałem żadnych negatywnych emocji, a to oznacza, że wypadli całkiem dobrze i udało się im zwrócić moją uwagę. Gra Jane i Blake wypada zaskakująco naturalnie i nietrudno uwierzyć w uczucie, które łączy bohaterów przez nich granych: chemia widoczna na ekranie wydaje się prawdziwa, a to przecież najważniejsze.

Renée Zellweger, What/If, Recenzja, Miniserial, Netflix, Review, Gay, LGBT

Audiowizualna perełka

Nie skłamię pisząc, że kto jak kto, ale Netflix potrafi zająć się oprawą audiowizualną. W produkcji nie brak pięknych ujęć, kadrów, a nawet i mastershotów. Choć muszę przyznać, że moją uwagę szczególnie zwróciły pięknie pokazane sceny miłosnego zbliżenia głównych bohaterów. Są to ujęcia subtelne, minimalistyczne, z dobrą i klimatyczną muzyką. Nie wiem jak wy, ale mi więcej do szczęścia nie potrzeba. Tak trzymać, Netflix!

Intrygujący

Właśnie tego wyrazu użyłbym, kiedy ktoś poprosiłby mnie, abym opisał mu jednym słowem scenariusz „What/If”. Scenarzyści produkcji spisali się na medal, udało się im zaprezentować dobrze napisanych bohaterów, intrygującą fabułę, ciekawe wątki poboczne oraz zbudować pewną aurę tajemniczości, którą czuć podczas seansu. Twórcy scenariuszu w opowiadanej historii zastosowali parę ukrytych motywów, które umożliwiają im ciągłe dozowanie ciekawości serialomaniaków. Więc oglądając „What/If” zadaniem trudnym, a wręcz niewykonalnym jest „oderwanie” się od ekranu. 

Renée Zellweger, What/If, Recenzja, Miniserial, Netflix, Review,

Główny zarzut, jaki mogę mieć względem scenariusza, to fakt, że finał niektórych wątków, które mają miejsce w produkcji, można łatwo przewidzieć. I sam złapałem się na tym, że oglądając serial, parę razy wiedziałem, w jaki sposób potoczy się dana historia. Aczkolwiek były też momenty, w których scenarzystom udało się mnie zaskoczyć. Więc nie mogę narzekać, ale nieco sprytniejsi widzowie mogą czuć się pokrzywdzeni. 

Przepis na sukces

Bądźmy ze sobą szczerzy. Jeśli Netflix tworzy miniserial, w którym gra znana i lubiana aktorka, mogąca pochwalić się Oscarem, to coś jest na rzeczy. A kiedy dodamy do tego jeszcze niezły scenariusz i ładne ujęcia, to możemy być pewni, że produkt finalny będzie bardzo dobry. I właśnie takie są cztery pierwsze odcinki „What/If” – bardzo dobre. Osobiście mam nadzieję, że pozostałe sześć epizodów będzie na podobnym poziomie.

Serial można obejrzeć na platformie Netflix już od 24 maja.

Gra aktorska
9
Zdjęcia
9
Muzyka
8
Scenariusz
7
„What/If” to serial, który ma wszystko to, czego możemy wymagać od dobrej produkcji: wspaniałą oprawę audiowizualną, intrygujący scenariusz, znakomitą Renée Zellweger oraz pięknie pokazane sceny zbliżeń miłosnych. Mówiąc najprościej, to serial, który zachwyci nawet najbardziej wymagających.
Ocena czytelników
6

Plusy

  • oprawa audiowizualna
  • intrygujący scenariusz
  • Renée Zellweger
  • sceny miłosne

Minusy

  • niektóre wątki są przewidywalne

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

What/If

Gdy w życiu świeżo upieczonych małżonków pojawia się tajemnicza kobieta nie spodziewają się, że wywróci ich życie do góry nogami. Pod wpływem jej siły przyciągania …


Aktualności