Recenzja do: Modern Family (2009 )
Recenzje

Gdybym w tym miejscu mówiła o tym, jak 10. sezon stał się idealnym zakończeniem całej serii, pewnie rozpływałabym się w peanach na jego temat. Bo tak jak nazwa tego dwudziestego drugiego odcinka – „W kręgu życia” – wszystko ładnie zamyka się swojego rodzaju klamrą, spajającą całą akcję z wszystkich dotychczasowych sezonów. Tyle że to jeszcze nie koniec, a to urocze zakończenie, w trakcie którego nie sposób było nie uronić łzy, znów staje się jedynie początkiem.

„Współczesna rodzina” przez długi czas była moim ulubionym serialem. Kolejne odcinki zajadałam jeden po drugim, zupełnie nie mogąc oderwać się od przygód swoich ulubionych bohaterów. Nie pamiętam dokładnie, w którym momencie nasze drogi się rozeszły, prawdą jest jednak, że jakoś mnie to wszystko zaczęło nudzić, więc sobie odpuściłam. Tęsknota okazała się jednak silniejsza i w kilka dni nadrobiłam zaległości. To było na początku 10. sezonu.

Szczęśliwej drogi już czas

Po obejrzeniu tych dwudziestu kilku odcinków coraz dotkliwiej odczuwam rychłe rozstanie i uczucie, jakie będzie mi wtedy towarzyszyło. Serial co prawda się jednak nie skończył, ale widać, że bohaterowie powoli odnajdują swoją drogę, której szukali od lat, i nawet jeśli jest skomplikowana i inna od tego, czego spodziewali się członkowie ich rodzin oraz my, widzowie.  

Bardzo spodobało mi się niejakie odwrócenie ról; przecież to Luke i Haley byli w zasadzie zawsze pokazywani jako ci, którym nie po drodze z nauką. A w związku z czym wiadomo było, że na pewno nie wyjdzie im w życiu, bo w końcu nauka to potęgi klucz. Tyle że w tym samym czasie, kiedy Alex skupiała się na dobrych stopniach, oni, jakby nie było, odkrywali siebie. Haley w końcu zdobyła sensowną pracę, która jej się podobała, Luke odnalazł się na uniwersytecie (dopóki jego ojciec nie zaczął tam wykładać, ale to szczegół), a właśnie Alex przeżywała tutaj najwięcej rozterek. 

W pogoni za teraźniejszością

Mogłabym również pokusić się o stwierdzenie, że bohaterowie w tym sezonie zajęli się rozliczaniem ze swoja przeszłością. Ze zdarzeniami, które ich ukształtowały. Z ludźmi, których nie ma dłużej w ich życiu, a jednak nadal targają nimi jakieś emocje. Czy chodzi o śmierć byłej żony Jaya, wcześniej jej ślub, a później o to drzewo, którego nikt finalnie nie chciał, bo przecież zwiastowało same problemy. Pochodzenie Cama, które do tej pory było przez jego małżonka ignorowane, był przecież mieszczuchem; i jak tu wynieść się kiedyś na wieś? 


Aż w końcu i ciąża Haley, która jakby wcale nie sprawiła, że dziewczyna od razu zmądrzała albo przejrzała na oczy. Nadal jest tą naiwną, ale kochaną już kobietą, która znalazła tę fajną pracę, wróciła do swojego ukochanego i jakoś życie podjęło za nich decyzję, jak to będzie dalej. 

„Modern Family” broni się rodziną. Bohaterowie wspierają się mimo wszystko i niezależnie od tego, co aktualnie dzieje się w ich życiu. Stoją za sobą, wspierają się, wiedzą, że nie mają na świecie nikogo innego. I chociaż to właśnie z rodziną najczęściej najlepiej wygląda się na zdjęciu, chociaż to ona doprowadza nas do szału, wyzwala w nas emocje, o których posiadaniu nie mieliśmy pojęcia, to jednak wciąż jest rodziną. Na dobre i na złe. Na jeden czy 11 sezonów.


Jeśli miałabym jednym słowem podsumować miniony sezon, najpewniej użyłabym słowa „sinusoida”. Dlatego że nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, że mi się nie podobało, tak samo jak nie mogę powiedzieć, że był niefajny, nudny i tym podobne. Był umiarkowany. Niektóre odcinki śmieszyły do rozpuku, a inne jakoś mijały w mgnieniu oka i poza kilkoma szczególnie śmiesznymi scenami nie zapadły mi szczególnie w pamięć. Nie uważam jednak, by było to coś złego, taka jest kolej rzeczy. Nie jest sztuką zrobić dobry sezon, sztuką jest wybronić się z kilku mocno średnich odcinków, na koniec bardzo podnosząc poprzeczkę. Nie ukrywam – jestem pełna nadziei co do jedenastego sezonu, mam nadzieję, że tym razem już ostatniego.


 

Gra aktorska
10
Zdjęcia
8
Muzyka
9
Scenariusz
8
Sezon był pełen wzlotów i upadków, mimo to oceniam go bardzo dobrze. Rodzina Pritchettów jest kochana i pokazuje, że niezależnie od tego, co się w ich życiach dzieje, mogą na siebie liczyć. A to jest ważne!
Ocena czytelników
8.5

Plusy

  • gra aktorska,
  • fabuła,
  • bohaterowie
  • scenariusz

Minusy

  • przeciąganie niektórych historii,
  • dodawane na siłę wątki

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Modern Family

Serial opowiada losy trzech różnych, jednak spokrewnionych ze sobą rodzin, które usiłują poradzić sobie po swojemu z problemami współczesnego życia.