1
Recenzja do: Vikings (2013 )
Recenzje

„Vikings” należało do moich ulubionych seriali. Mówię o tym w czasie przeszłym, ponieważ piąty sezon sprawił, że teraz podchodzę do tej produkcji z pewną rezerwą. Choć przez bardzo długi czas nie zgadzałam się z widzami mówiącymi, że czasy „po Ragnarze” nie są już interesujące, to jednak poprzednia seria sprawiła, że podwójnie zatęskniłam za bohaterem odgrywanym przez Travisa Fimmela. Teraz przyszła pora na kontynuację, a zarazem ostatnią odsłonę „Vikings” i… jeszcze nie wiem, czy jest lepiej, czy gorzej.

Powiew świeżości

To, o co miałam największe pretensje do scenarzystów „Vikings” po tym, jak skończył się piąty sezon, to brak konsekwencji albo absurdalność w prowadzeniu swoich postaci (bądź też jedno i drugie). Z charyzmatycznego, pociągającego Ivara zrobiono szaleńca, któremu nie chciało się kibicować, z Bjorna półgłówka, z Flokiego starego, nikomu niepotrzebnego nudziarza, a w kwestii Lagerthy nagle sobie przypomniano, że przecież ludzie się starzeją i trzeba błyskawicznie dodać jej lat. O ile jeszcze 5A mi się podobało, to część 5B zaczęła stosować rozwiązania, które uzmysłowiły mi, że twórcy po prostu idą po linii najmniejszego oporu. Zamiast spróbować zaprezentować coś nowego, świeżego, wykorzystali utarte schematy, które powoli stają się męczące, jednocześnie sprawiając, że sympatia do ich bohaterów gwałtownie spadała.

Pierwsze dwa odcinki szóstego sezonu nieco rozbudziły moją nadzieję. Wszystko za sprawą nowego miejsca i nowego wątku – Ivar po zdetronizowaniu trafia bowiem do Rusi Kijowskiej, gdzie poznaje księcia Olega Mądrego (czy też po prostu Olega z Nowogrodu). Jest to postać historyczna, ale przekopanie się przez kilka źródeł w internecie uświadomiło mnie, że stosunkowo niewiele o niej wiadomo. Wprowadzenie jej zatem do serialu to całkiem sprytne posunięcie, bo scenariusz może zaszaleć. Na szczęście, jak na razie, jest to szaleństwo kontrolowane. Oleg, odgrywany przez rosyjskiego aktora, Danilę Kozlovsky’ego, to póki co najciekawsza część szóstej serii. Władczy, nieco niepokojący i jednocześnie piekielnie inteligentny książę natychmiast przyciągnął moją uwagę. Muszę przyznać, że intryguje mnie jego relacja z Ivarem – Ivarem, który wreszcie przysiadł trochę na tyłku i być może zrozumiał, że nie jest centrum wszechświata. Jedyne, co mnie martwi, to potencjalne przenosiny Olega na płaszczyznę Kattegat. Chyba wolałabym obserwować losy Ivara już w oderwaniu od konfliktu z braćmi, choć wątpię, że będzie mi to dane.

Vikings, Wikingowie, sezon 6, odcinek 1, odcinek 2, recenzja, premiera, Oleg

Home sweet home

Skoro już mowa o Kattegat, to tam się właściwie za wiele nie zmieniło. Może i nie rozczarowało mnie to specjalnie, ale też nie bardzo rozumiem, z czym czekają twórcy. Wiem, że dwa odcinki spośród dwudziestu to niewiele, jednak to mimo wszystko ostatni sezon. Gdzie jakaś akcja, gdzie działanie? Gdzie emocje, tak naturalne, surowe i czasem przerażające, z którymi niejednokrotnie wiązało się dla mnie oglądanie „Vikings”?

Póki co Bjorn mości się na pozycji władcy niczym kura na grzędzie i zastanawia się, co dalej, a przede wszystkim jak rządzić ludźmi w taki sposób, by byli ze wszystkiego zadowoleni. Niestety odnoszę przykre wrażenie, że pozostali bracia, czyli Hvitserk i Ubbe, zostaną zepchnięci na dalszy plan. Dobra, nie da się ukryć, że to właśnie Ivar i Bjorn najbardziej się wyróżniają spośród synów Ragnara, jednak jednocześnie odczuwam niewykorzystany potencjał drugiej dwójki. O ile wcześniej próbowano jeszcze wsadzić ich w środek akcji, o tyle teraz wygląda na to, że będą stanowili tło. Hvitserk jest zupełnie pogrążony w goryczy i rozpaczy, zaś Ubbe stał się już właściwie bezbarwny. Szkoda.

Choć z jednej strony jestem świadoma, że 18 kolejnych odcinków to bardzo dużo, by móc odpowiednio rozwinąć wątki i przyspieszyć tempo, to jednak należę do tych, którzy uważają, że wydłużenie liczby epizodów „Vikings” zadziałało na niekorzyść serialu. Czwarty sezon jeszcze jakoś się z tym obronił, z kolei w piątym dało się już wyczuć zmęczenie materiału. Niestety sądzę, że z szóstą serią będzie podobnie. Już w tych dwóch odcinkach pojawiły się wstawki, które niczego nie wnoszą albo mają tylko dodatkowo zamieszać w fabule, zmierzającej już przecież do końca. Podejrzewam, że takich „ozdobników” i zapychaczy będzie jeszcze więcej.

Vikings, Wikingowie, History, sezon 6, odcinek 1, odcinek 2, premiera, recenzja, Torvi, Ubbe

Wszystko po staremu

Z przykrością muszę zauważyć, że format „Vikings” powoli się wyczerpuje. Choć nadal kupuje mnie sama estetyka tego serialu, czyli pokazywanie brutalności, surowość, zimne kolory, naturalizm, to jednak pod względem fabularnym zaczynam się po prostu nudzić. Wciąż mamy konflikty polegające niemalże na tym samym (czyli jeden typ chce zrzucić drugiego z tronu, przy czym najczęściej są ze sobą spokrewnieni), wciąż romanse, na boku lub oficjalnie, wciąż intrygi i knowania. Jasne, taki jest koncept, tak to ma wyglądać, nie da się jednak oprzeć wrażeniu, że większość rzekomo nowych wątków idzie jednakowym torem, przez co wiele rzeczy można dokładnie przewidzieć.

Oczywiście muzyka i aktorstwo nadal są na bardzo wysokim poziomie. Obsada znakomicie daje sobie radę, a nowe twarze, w tym wspomniany Danila Kozlovsky, widać doskonale odnajdują się w świecie przedstawionym, bo ich kreacje są jak na ten moment wiarygodne. Czy to się rzeczywiście potwierdzi, czy może za parę tygodni będę sobie pluła w brodę, że zbyt wcześnie wyszłam z pochwałami – zobaczymy.

Początek szóstego sezonu „Vikings” jest po prostu przeciętny. Wiele można tutaj zepsuć, ale równie dużo, pod warunkiem, że scenariusz jest dobry, może jeszcze zaskoczyć. Mam nadzieję, że ta seria będzie lepsza niż jej poprzedniczka, dzięki czemu produkcja doczeka się godnego finału.

Vikings, Wikingowie, sezon 6, odcinek 1, odcinek 2, recenzja, premiera, History, Bjorn, Lagertha

Polska premiera dwóch nowych odcinków „Vikings” już jutro (5 grudnia) o 21:00 w stacji History.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
7
Muzyka
8
Scenariusz
5
„Vikings” ma jeszcze szansę zaprezentować nam coś oryginalnego, co powali na kolana jak dawne, świetne odcinki. Jednocześnie jestem pełna obaw co do przebiegu finałowego sezonu. Miejmy nadzieję, że twórcy wyciągnęli jakąś naukę z reakcji fanów na piąty sezon i obrócą to na swoją korzyść.
Ocena czytelników
8.5

Plusy

  • wątek Olega
  • gra aktorska
  • jak zawsze przyjemnie się słucha i ogląda

Minusy

  • przewidywalność
  • powielanie starych schematów
  • rozwlekanie akcji

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Ergath
    Ergath

    Dla mnie Vikingowie skończyły się jeszcze przed śmiercią Ragnara, odkąd pojawili się jego synowie a on zaczął schodzić na dalszy plan, serial przestał być ciekawy. Skończyłem na wielkiej bitwie braci a potem przestałem to oglądać bo wkurzało mnie kręcenie 20 odcinków w sezonie i robienie półrocznej przerwy. Ostatni sezon Gry o Tron pomimo absurdów w scenariuszu to mistrzostwo świata przy ostatnich sezonach Vikingów. Wolę emocje i słaby scenariusz niż nudę i jeszcze słabszy scenariusz jaki pojawił się w Vikingach od czasu pojawienia się synów Ragnara.

Powiązane

Seriale

Vikings

Serial opowiada historię wikingów żyjących w Skandynawii pod koniec VIII wieku. Chęć władzy, szacunek do tradycji i miłość do bogów sprawia, że ich losy są zawiłe …