Recenzja do: Tijuana (2019 )
Recenzje

Amerykanie w swoich produkcjach uwielbiają poruszać temat czwartej władzy, czyli wolnej prasy. W ostatnim dziesięcioleciu mieliśmy szansę, aby obejrzeć takie seriale dziennikarskie, jak „The Newsroom” czy „The Hour”, a w roku 2017 swoją głośną premierę miał film Stevena Spielberga „The Post”, który opowiadał o heroicznej walce redakcji „The Washington Post” – o prawdę. Teraz nadszedł czas, aby Netflix dołożył swoje przysłowiowe pięć groszy i pokazał, z czym związany jest zawód dziennikarzy oraz z jakimi problemami mierzą się meksykańscy przedstawiciele prasy. Czy platformie Reeda Hastingsa udało się stworzyć dobry serial dziennikarski? Przekonajcie się sami!

Wolność wymaga poświęcenia

Historia przedstawiona w serialu rozpoczyna się w momencie, kiedy Eugenio Robles, kandydat na gubernatora Kalifornii Dolnej, zostaje liderem sondaży wyborczych. Eugenio w oczach mieszkańców Tijuany staje się symbolem lepszego jutra oraz pozwala wierzyć im, że przyszedł czas na dobre zmiany, które zmienią oblicze całego kraju. Niestety, ale nadzieja mieszkańców Tijuany zostaje szybko zniszczona, a sam Eugenio umiera, zamordowany z zimną krwią w biały dzień. Nad miastem pojawiają się czarne chmury, a lokalni mieszkańcy przestają wierzyć, że cokolwiek może się zmienić w tym podłym świecie.

Jednakże dziennikarze tygodnika „Frente Tijuana” nie poddają się i zamierzają kontynuować idee głoszone przez zmarłego Eugenio Roblesa. Ich misją staje się chęć opowiedzenia prawdziwej historii, a przy okazji, za wszelką cenę, pragną dojść do prawdy i dowiedzieć się, kto stoi za śmiercią Roblesa. Jest to zadanie niełatwe, lecz trudne, albowiem Meksyk jest najbardziej niebezpiecznym miejscem na świecie dla dziennikarzy: w latach 20002018 w Meksyku zginęło aż 116 reporterów. 

Tijuana, Netflix, Meksyk, Recenzja, Sezon 1, Serial, Damian Alcazar, Roberto Sosa, Giancarlo Ruiz

Nowe spojrzenie

Wiele seriali amerykańskich, które zostały nakręcone w Meksyku, skupia się zwykle na tych samych tematach. Najczęściej dane jest nam oglądać historie, które głównie skupiają się na działaniu karteli narkotykowych czy życiu bossów mafijnych. „Tijuana” oferuje nam nowe, a przede wszystkim świeże, unikatowe i bliższe prawdy spojrzenie na Meksyk, które daje nam możliwość poznania brutalnej prawdy o tym, jak naprawdę wygląda życie w tej pozornie słonecznej części świata.

Twórcy serialu pokazują nam slumsy Tijuany, ciemne i brudne podziemia miasta, ale także oglądając serial, widzimy piękne wieżowce, bogate restauracje, wielkie stadiony sportowe czy nocne kluby, w których ukradkiem kształtuje się życie mieszkańców. Zayre Ferrer i Daniel Posada w sposób iście subtelny przedstawiają poszczególne warstwy społeczne miasta, ale sami ich nie oceniają. Pozwalają na to, aby oglądający sam podjął decyzję, czy współczuje pokrzywdzonym grupom, a może kibicuje bogatym i rządzącym jednostkom, które trzymają miasto w szachu.

Tijuana, Netflix, Meksyk, Recenzja, Sezon 1, Serial, Damian Alcazar, Roberto Sosa, Giancarlo Ruiz

Dobry casting to podstawa

Podczas seansu „Tijuany” byłem pod ogromnym wrażeniem tego, jak serial z nieznaną szerokiej publiczności obsadą może być tak dobry pod względem aktorstwa. Bezapelacyjnie obsada, którą możemy podziwiać w tej produkcji, jest znakomita i jestem przekonany, że jeszcze o tych aktorach usłyszymy, a swoją przyszłą karierą dorównają samemu Diego Lunie. Moją uwagę szczególnie zwrócił Rolf Peterson, który w serialu wcielił się w postać Lalo, reportera, który jest bohaterem nieoczywistym, balansującym na krawędzi. Sceny, w których pojawia się Lalo, niosą ze sobą dziwne niepokojące napięcie, które do tej pory jest mi trudno zrozumieć.

Jeśli chodzi o walory wizualno-dźwiękowe, to produkcja radzi sobie dobrze, ale oglądając serial, nie znajdziecie żadnych szczególnych czy też nowatorskich zabiegów artystycznych, które mogłyby was zachwycić, aczkolwiek soundtrack produkcji jest przyjemny dla ucha i miło się go słucha, a osoby, które są fanami hiszpańskiej muzyki, będą w siódmym niebie.

Tijuana, Netflix, Meksyk, Recenzja, Sezon 1, Serial, Damian Alcazar, Roberto Sosa, Giancarlo Ruiz

Ideały nie istnieją, ale...

„Tijuana” nie jest produkcją bez wad. Mimo przyzwoitego scenariusza, który pozwala wczuć się w trudną sytuację panującą w mieście, momentami czułem, że twórcy gubią się w decyzjach przez siebie samych wcześniej podjętych. Duża część zagadek i tajemnic jest rozwiązywana po linii najmniejszego oporu, a scenarzyści najwidoczniej zdają się mieć mało pozytywne przekonanie o ilorazie inteligencji odbiorców serialu. Problemy ze scenariuszem widać także podczas prezentacji niektórych antagonistów, którzy często są schematyczni, a my na pierwszy rzut oka widzimy, że coś z nimi jest nie tak.

Mimo małych niedociągnięć scenariuszowych serial broni się wieloma innymi pozytywnymi aspektami m.in. przyzwoitą fabułą, niekonwencjonalnym przedstawieniem problemów Meksyku czy dobrym aktorstwem i niesztampowymi postaciami, a przynajmniej jeśli chodzi o pracowników tygodnika „Frente Tijuana”. Jeśli lubicie thrillery, klimaty hiszpańsko-meksykańskie, seriale pokroju „House of Cards”, to „Tijuana” na pewno się wam spodoba, ponieważ serial ten jest naprawdę dobrym hiszpańskim thrillerem i spełnia swoje zadanie doskonale: pokazuje, jak naprawdę wygląda brutalny meksykański świat z perspektywy rodzimych twórców.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
7
Muzyka
7
Scenariusz
6
Netflix nie przestaję zaskakiwać, a nowy serial platformy „Tijuana” jest naprawdę dobrą produkcją wartą polecenia. Świetnie pokazany Meksyk, znakomici przedstawione postaci, meksykański klimat i cudowna obsada. Czego można chcieć więcej? No tak, drugiego sezonu!
Ocena czytelników
7

Plusy

  • niekonwencjonalnie przedstawienie Meksyku
  • niesztampowi bohaterowie
  • niesamowicie klimatyczny
  • znakomita obsada

Minusy

  • niekonsekwentny scenariusz
  • słabo wypadające zagadki i sekrety
  • źle napisani, jak i przedstawieni antagoniści

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Tijuana

Po zamachu na kandydata na prezydenta - Ivana Rosa lokalny dziennikarz próbuje odkryć teorie spiskowe powiązane z jego zabójstwem.