3
Recenzja do: The Witcher (2019 )
Recenzje

Na ten moment czekali wszyscy serialomaniacy na świecie, ale w szczególności ci w naszym kraju. Na Netflixie w końcu zadebiutował pierwszy sezon „The Witcher”, od którego oczekiwano wielkich rzeczy. Marka stworzona przez naszego rodzimego pisarza, Andrzeja Sapkowskiego, jeszcze przed premierą serialu była doskonale znana na całym świecie, dlatego nic dziwnego, że Netflix postanowił kuć żelazo póki gorące. Efekt tej pracy okazuje się bardzo kontrowersyjny, prowadząc do powstania dwóch grup fanów: tych zadowolonych i tych niezadowolonych.

The Witcher, sezon 1, Netflix, recenzja, Anya Chalotra, Yennefer

Biznesplan

Moment, w którym Netflix ogłosił, że zamierza stworzyć serial o Geralcie z Rivii, przyczynił się do ogromnej eksplozji w Internecie. Fani twórczości Sapkowskiego, gier komputerowych opartych na powieściach i chyba wszyscy w naszym kraju odczuli ogromna ekscytację. Wielki Netflix postanowił pochylić się nad fantastyką made in Poland i pokazać ją całemu światu. Któż nie czułby dumy z tego faktu? Problem w tym, że Geralt był doskonale znany, lubiany i doceniany za granicą za sprawą gier komputerowych, więc tak naprawdę kwestią czasu było, aby ta marka powiększyła się o serial. Żeby zrozumieć fenomen „The Witcher”, musimy zrozumieć, że ta franczyza egzystowała w popkulturze od lat, problemy tylko w tym, że dla większości osób była to sfera bardzo odległa. Każdy słyszał o tym, że istnieje komputerowa wersja Geralta, ale niewiele osób doświadczyło jej osobiście. Dlatego właśnie Netflix postanowił szturmem zdobyć jak najwyższe wyniki oglądalności, bo wiedział, że marka, która tak dobrze się przyjęła w skromnym gronie graczy, może osiągnąć ogromny sukces w świecie seriali. Parę dni po premierze netflixowego „The Witcher” można ze spokojem stwierdzić, że zamysł ten był dobry i produkcja odniosła potężny sukces, również marketingowy. Zanim dzieło trafiło na platformę streamingową, wiedzieliśmy, że powstanie kolejny sezon, dlatego widać, że Netflix jest bardzo pewny swego i nie ma co się temu dziwić. „The Witcher” będzie się doskonale sprzedawać w formie odcinkowej opowieści jeszcze przez długie lata, bez względu na jakość, która niestety już na starcie zdaje się być problematyczna.

The Witcher, sezon 1, Netflix, recenzja,

Pierwsze potknięcia

Pierwsze minuty premierowego odcinka zapewne wielu fanom Geralta od razu wydały się znajome. Do złudzenia przypominają one bowiem pierwsze sceny z naszej rodzimej produkcji sprzed lat. Chwilę później uśmiech znika już z naszej twarzy, kiedy widzimy jak dużo chaosu wdarło się do tego epizodu. Ze wszystkich odcinków ten zdecydowanie jest najsłabszy i momentami mamy wrażenie, że musimy się zmuszać do jego oglądania. Geralt wygląda sztucznie, dialogi są drętwe, a efekty specjalne szokują wyjątkowo niskim poziomem. Aktorstwo Cavilla, który gra z kijem wsadzonym sami wiecie gdzie, na początku przeszkadza, ale im głębiej w serial, tym rozumiemy, że ma to swoje dobre strony, których niestety nie ma w pierwszym odcinku. Fabuła została napisana na tyle chaotycznie, że widz nie do końca może wczuć się w historię, nie mówiąc już o klimacie, który miał być w założeniu epicki, a wyszedł przeciętnie. W wielu przypadkach ten premierowy odcinek staje się wyrocznią dla wielu rzeczy, które zobaczymy w dalszej części sezonu. Scenografie wyglądają tandetnie, stroje bohaterów zostały przekombinowane, a praca kamery wydaje się nieprzemyślana. W wielu późniejszych scenach możemy odnieść wrażenie, że dalsze plany zostały stworzone w byle jaki sposób i dlatego kamera musi to tuszować, stosując dziwaczne kąty i kadry. Powoduje to pewien dyskomfort oglądania, bo w jednej scenie mamy zbliżenia wyłącznie na twarze bohaterów, a kilka dalej celowo się ten kadr zmienia, aby pokazać powabne kształty aktorek i aktorów w negliżu. Sceny walk zostały stworzone bez żadnych niespodzianek i podobnie jak w wielu innych produkcjach fantasy postawiono na sprawdzone techniki ich pokazywania. Wszystko dzieje się zatem bardzo szybko, niewiele możemy zauważyć, a jedyne momenty spowolnienia służą pokazaniu paru szpanerskich machnięć mieczem. Jest poprawnie, ale bez fajerwerków, a szkoda, bo Geralt znany jest przecież ze swoich umiejętności posługiwania się bronią.

The Witcher, sezon 1, Netflix, recenzja,

Dobrze i źle

Główne wątki wykorzystane w serialu różnią się od siebie w sposób diametralny, pokazując raz lepszy, raz gorszy poziom. Najbardziej wyważonym jest ten o samym głównym bohaterze, czyli Geralcie. Scenariusz nie stara się pokazać nam jego przeszłości, nie próbuje budować zbyt skomplikowanego charakteru, ale każe nam przyjąć go takim jakim jest, bo przecież większość osób doskonale go zna. Nawet ci, którzy pierwszy raz maja styczność z Geraltem, nie powinni mieć problemów z jego przyjęciem, bo serial tłumaczy dokładnie tyle, ile potrzeba do dobrej zabawy przed ekranem. Cavill doskonale oddał chłód i obojętność Geralta, ale potrafił też wyłuskać jego bardziej emocjonalna stronę i chyba nikt już nie hejtuje Netflixa za wybór tego właśnie aktora do głównej roli. Prawdziwy charakter Geralta widać w połączeniu go z jego książkowym kompanem, czyli Jaskrem. Bard stał się przeciwwagą dla głównego bohatera, prezentując zupełnie inne cechy, mające na celu rozbawienie i odwrócenie uwagi od ponurego nastroju Geralta. Podobnie jak w książkach i grach, tak i tutaj Jaskier to wisienka na torcie, która potrafi zmienić zwykłą scenę w kilka naprawdę przyjemnych i lekkich odskoczni od głównego wątku. Zupełnie inaczej sprawa przedstawia się z Ciri, której wątek został fatalnie napisany. Dziewczyna bardziej irytuje niż chwyta za serce, skutkiem czego w żaden sposób nie możemy poczuć do niej głębszych emocji. Sceny z jej udziałem stają się po kilku odcinkach niemiłym przerywnikiem, a jej los szybko staje nam się kompletnie obojętny. Miejmy nadzieję, że Ciri rozkwitnie w drugim sezonie, gdy w końcu połączy siły z Geraltem. Przeciwieństwem tej postaci jest Yennefer, której wątek o mało co nie skradł całego serialu Geraltowi. „The Witcher” poświęcił bardzo dużo czasu na pokazanie tej kobiety, dokładnego wyjaśnienia jej motywacji i przedstawieniu pełnego backstory. Yennefer została świetnie napisana, a jeszcze lepiej zagrana, co tylko spotęgowało wyjątkowo wysoki poziom tej postaci. Anya Chalotra, która wcieliła się w czarownicę, pokazała ogromny talent aktorski, który z prawdziwą przyjemnością podziwia się w każdej scenie z jej udziałem. Jednym z największych zawodów stała się postać Triss, która tak naprawdę nie istnieje w tym sezonie. Kilka scen i trochę więcej czasu podczas finału to zdecydowanie za mało dla tak istotnej bohaterki i trudno zrozumieć, dlaczego Netflix postanowił zrezygnować niemal całkowicie z jej historii.

The Witcher, sezon 1, Netflix, recenzja,

„The Witcher” niestety okazuje się bardzo nierównym serialem, który ma mnóstwo niedociągnięć technicznych, fabularnych, jak i tych natury logicznej. Światełkiem w tunelu okazał się odcinek opowiadający o polowaniu na smoka, który należy zdecydowanie do najlepszych momentów całego sezonu. Z drugiej strony zaś większość pozostałych epizodów i historii w nich pokazanych nie porywa, nie rzuca na kolana i na pewno nie będzie to następca „Game of Thrones”, czego życzyło sobie wielu widzów. Trzeba mieć nadzieję, że twórcy serialu posłuchają fanów, przyjmą krytykę na klatę i poprawią wszystkie niedociągnięcia w kolejnym sezonie.

 

Serial „The Witcher” można obejrzeć na Netflixie.

Gra aktorska
6
Zdjęcia
6
Muzyka
7
Scenariusz
6
"The Witcher" jednych zachwyci, innych nie przekona, ale z serialami, które mają na swoich barkach tak wiele oczekiwań, trudno, aby wszyscy byli zadowoleni.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • wątek Yennefer
  • Jaskier
  • Cavill i jego interpretacja Geralta

Minusy

  • skoki w czasie mogą namieszać w głowie
  • słabe scenografie
  • duża część dialogów wydaje się drętwa
  • wątek Triss

Komentarze

(3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Ergath
    Ergath

    Prawie z niczym się nie zgadzam. Pierwszy odcinek zdecydowanie najlepszy z całego sezonu. Walki są genialne, brutalne i dynamiczne, ze 4 razy przewijałem. Cavill w roli Geralta wypadł świetnie chociaż przewidywałem totalną klapę. Wątek z Renfri jednym z najlepszych w całym serialu. Postać Yennefer świetnie napisana. Triss też na plus, nie wiem co mogli tam dodać bo nie grałem w grę i nie czytałem książki ale ogólnie fajnie zagrana i ciekawa postać. Postać Ciri też na plus. Na minus postać Jaskiera, była fatalna i psuła całkowicie serial. Jak dla mnie mogli by go wyciąć, aktor był irytujący jak jakiś tani zapychacz. Odcinek ze smokiem najgorszy w całym serialu. Wygląd samego smoka to jakiś śmieszy żart. Nawet jakby wycięliby go z gry Heroes III w 2D to wyglądałby lepiej. Walka magów w ostatnim odcinku też ogromny zawód. Serial chronologicznie rozwalony, nie wiadomo o co chodzi. Murzyńskie elfy, nimfy czy co tam było też na minus. Zdecydowanie dwa najlepsze momenty całego sezonu to walka pod koniec pierwszego odcinka i walka w zamku po odwołaniu się do prawa niespodzianki.

  • Michał Ziaja
    Michał Ziaja
    @michax

    Nie zgadzam się z tym że sceny walk to nic specjalnego, np scena walki pod koniec pilota, który zgadzam się że jest najsłabszy to najlepsza potyczka Geralta z całego serialu, nie tylko dlatego, że wygląda jakby nakręcono ją na jednym ujęciu. Cavill świetnie wywija mieczem, fajna choreografia, i widać jego przygotowanie fizyczne do tego typu scen. Każda scena walki Wieśka jest pokazana wcale nie za szybko, każdy cios widać i też za dużo szpanerskich wywijań mieczem nie ma.

    Geralt walczy tak by załatwić przeciwnika, jak najszybciej, żeby się za bardzo nie zmęczyć. W sumie sceny walk, aktorzy (też dziewczyna w roli Ciri podobała mi się , ale dobry jest też drugi plan jak Jaskier, babcia Ciri), muzyka, to najlepsze elementy serialu. Efekty specjalnie wywołują mieszane uczucia, bo CGI wygląda słabo i sztucznie, ale jak potwory zrobione są praktycznymi jak strzyga to wyglądają super. W ogóle odcinek 3 ze strzygą to najlepszy w całym sezonie, ma horrorowy klimat, ale ogólnie od 3 odcinka jest porządnie, albo dobrze do samego końca. Nie ma od 3 odcinka takiego, który by mi się mniej lub bardziej nie podobał. Co innego 1 i 2 które są nudne i słabe, ale nawet w nich sa plusy jak wątek Yennefer w 2 odcinku czy wymieniona walka w pierwszym odcinku.

    Brawa dla Neflixa należą się też za polskie tłumaczenie. Nie chodzi mi tylko o dubbing, że Żebrowski, ale z tego co mi znajomi mówili, to tłumaczenie jest dobre w dubbingu, przypominające dialogi z opowiadań Sapkowskiego, ale ja pochwalę panią Magdalenę Adamus, która świetnie oddała teksty Sapkowskiego w polskich napisach. Polskie napisy są lepsze jak oryginale dialogi, jest w nich sporo humoru Sapkowskiego, zwłaszcza w polskich tekstach Jaskra, to jak przetłumaczyła jego ballady, ale nie tylko. Więc oklaski dla pani Adamus, która odwaliła bardzo dobrą robotę przy polskich napisach.

    • Paweł Marek
      Paweł Marek
      @Pawel_Marek

      @michax: Niestety zapomniałem w recenzji poruszyć tematu dubbingu. Zgadzam się z Tobą, że jest to naprawdę dobry kawał roboty i brzmi to jak żywcem wyjęte z książek Sapkowskiego.

Powiązane

Seriale

The Witcher

Serial oparty na książkach autorstwa Andrzeja Sapkowskiego. Wiedźmin Geralt, zmutowany łowca potworów, szuka swojego miejsca w świecie, gdzie ludzie często okazują …