Recenzja do: The Walking Dead (2010 )
Recenzje

Ostatnio w serialu było dość spokojnie i refleksyjnie, jednak 13. odcinek wprowadza nieco akcji, pokazując widzom bitwę między Hilltop a ludźmi Negana. Niestety, problem polega na tym, że ostatnio wszystkie niemal sceny akcji są pozbawione logiki.

Kolejna bitwa w wielkiej wojnie 

Hilltop przygotowuje się na odparcie Zbawców, którym w poprzednim odcinku zgubił się lider. Podczas gdy Negan leczy gdzieś rany po ostatnim spotkaniu ze wściekłym i pełnym żalu Rickiem, dowództwo przejmuje Simon. Postać tak wspaniale paskudna, że naprawdę dobrze się go ogląda. Spieszmy się kochać Simona – bo przez swą głupotę prawdopodobnie już niedługo spotka się z Lucille.

Maggie ma dylematy moralne i wyrzuty sumienia. Powoli zaczyna rozumieć, że aby być liderem społeczności, musi odrzucić osobiste pobudki. Równocześnie pragnienie zemsty na Neganie i jego ludziach za morderstwo na nieodżałowanym Glennie przesłania jej nadrzędny cel – ochronę swoich. W tle mamy jeszcze Ricka, który właściwie nie miał jeszcze czasu na przeżycie żałoby po Carlu, Daryla, który ma ochotę ukatrupić Dwighta i pretendenta do pierwszej nagrody w kategorii „Najbardziej irytujący dzieciak w The Walking Dead” – Henry’ego, szukającego winnych śmierci brata.

TWD, The Walking Dead, AMC, serial, Żywe trupy, sezon 8, odcinek 13, recenzja

Wojownicze zombie ninja!

Wisienką na torcie jest oczywiście krwawa jatka, którą fundują naszym bohaterom nie Zbawcy, a szwendacze. Z jednej strony dobrze, że od czasu do czasu w świecie opanowanym przez żywe trupy to właśnie one stanowią zagrożenie – „The Walking Dead” ostatnio zupełnie zmarginalizowało zombie, czyniąc je jedynie tłem walki między ludźmi. Z drugiej natomiast – sama scena była absurdalna. Twórcy chcą mi wmówić, że NIKT nie usłyszał, że zombie urządzają sobie małą ucztę, a potem próbują schodzić po schodach, podczas gdy druga grupa wchodzi przez OTWARTE na oścież drzwi wejściowe. W tym czasie wszyscy smacznie śpią i ani myślą wstawać. Mam na to tylko jedno wytłumaczenie – w tym odcinku został nam przedstawiony zupełnie nowy rodzaj zombie. Bezszelestne zombie-ninja.

TWD, The Walking Dead, AMC, serial, Żywe trupy, sezon 8, odcinek 13, recenzja

Podsumowanie

Odcinek 13. obfitował w emocje, akcje i – jak na „The Walking Dead” przystało – masę absurdów. Jeśli je zaakceptujecie, powinniście dalej dobrze się bawić podczas oglądania tego serialu. Jeśli jednak macie ochotę – niczym mały Henry – wziąć broń i zakończyć to żałosne widowisko, zmieniając wszystkich w zombiaki, to lepiej chyba lepiej odpuścić i poszukać innego serialu, który bardziej niż o wywołanie efektu dba o własną logikę.  

Gra aktorska
7
Zdjęcia
7
Muzyka
6
Scenariusz
5
Przyzwoity odcinek z dużą dozą akcji, który psują nieco dziury scenariuszowe i absurdalne decyzje bohaterów.
Ocena czytelników
7.5

Plusy

  • Maggie i jej dylematy liderki Hilltop
  • klimat i dobrze budowane napięcie

Minusy

  • Henry
  • absurdalny scenariusz

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

The Walking Dead

Serial opowiadający o świecie po wybuchu apokalipsy zombie. Głównym bohaterem „Żywych trupów” jest Rick Grimes, policjant, który staje na czele grupy ocalałych …