Recenzja do: The Rook (2019 )
Recenzje

Zauważyłam ostatnio u siebie pewien wzór. Prawie za każdym razem, gdy decyduję się na obejrzenie jakiejś nowości, o której kompletnie nie słyszałam, dopóki nie było na kilka dni przed premierą, kończy się to raczej kiepsko. Nie sądzę, by była to kwestia zbyt wygórowanych oczekiwań, skoro zwykle przed włączeniem odcinka pilotażowego znam tak szczątkowe informacje, że trudno się tutaj na cokolwiek nastawiać. Podobnie jest właśnie z „The Rook”, które na pierwszy rzut oka ma wszystko to, co powinien mieć dobry – nie świetny, ale dobry – serial, tylko że jakoś nie zdaje to egzaminu.

Nie ma to jak amnezja

Fabuła została oparta na książce Daniela O’Malleya o tym samym tytule. Co ciekawe, na potrzeby serialu zaadaptowała tę historię Stephenie Meyer (tak, ta od „Twilight”), która miała pełnić funkcję showrunnerki, ale… odeszła z ekipy, kiedy trwały zdjęcia do pierwszych dwóch epizodów. Wszyscy mówią, że rozstali się w przyjaźni, jednak na moje oko coś tu śmierdzi.

Pewnej deszczowej nocy młoda kobieta budzi się na środku jednego z londyńskich mostów. Nie jest to jednak efekt suto zakrapianej imprezy. Ta musiałaby przybrać dość nieoczekiwany obrót, bo po otwarciu oczu Myfanwy się orientuje, że otaczają ją martwe ciała. Co najgorsze, ona sama nie ma bladego pojęcia, kim jest, kto zaatakował ją i tych wszystkich ludzi oraz czy ten ktoś jeszcze wróci, kiedy się przekona, że nie jest martwa tak samo jak reszta. Podczas ucieczki znajduje w płaszczu list, który najwyraźniej pochodzi… od niej samej. Okazuje się, że Myfanwy „z przeszłości” przewidziała taki obrót wydarzeń i zostawiła swojej przyszłej wersji z amnezją szczegółowe instrukcje dotyczące dalszego postępowania. Kobieta dowiaduje się, że jest członkinią tajnej agencji, a także że posiada nadnaturalne moce. Teraz musi odkryć, kto ją skrzywdził, tym bardziej, że może zrobić to ponownie.

Zastanawiam się, czy da się jeszcze wykorzystać motyw amnezji w serialu, filmie czy książce tak, by pokazywał jakieś nowe spojrzenie. Całkiem prawdopodobne, że ten temat został już tak wyeksploatowany, że nie da się z niego nic więcej wyciągnąć, czego dowodem jest właśnie „The Rook”. Połączenie utraty pamięci z sekretną agencją wygląda jak bardzo pospolita hybryda wątków, co do których pokazano właściwie już wszystko. Na szczęście Checquy – bo tak nazywa się organizacja, w której pracuje główna bohaterka – wygląda całkiem ciekawie, a i moce Myfanwy zapowiadają się obiecująco. Jest jeszcze szansa, że twórcy mnie zaskoczą, a ponieważ domyślnie produkcja ma być miniserialem, możliwe ze dostaniemy skondensowaną, wciągającą akcję.

The Rook, serial, Starz, 2019, odcinek 1, recenzja, sezon 1

Za dużo i za mało zarazem

Z tym prowadzeniem akcji w pierwszym odcinku występuje pewien problem. Cały epizod trwa 50 minut i na pozór dzieje się w nim bardzo dużo, jednak w rzeczywistości nie można się oprzeć wrażeniu, że wiele tutaj dłużyzn w postaci pustych merytorycznie, nudnych scen. Mamy np. całą długą sekwencję polegającą na tym, że bohaterka… chodzi po mieszkaniu i przegląda różne rzeczy. Owszem, po drodze dowiadujemy się kilku rzeczy na jej temat, jednak czy naprawdę potrzebowaliśmy oglądać to przez tyle czasu? Sądzę, że gdyby powycinać takie zapychacze, to odcinek byłby co najmniej o 10 minut krótszy, a ja nie zaczęłabym odczuwać znużenia.

Pod względem technicznym serial wpisuje się raczej w przeciętne standardy. Montaż jest poprawny, a efektów specjalnych jak na razie widziałam zbyt niewiele, by wypowiedzieć się na ich temat. Sam odcinek został nakręcony całkiem sprawnie, właściwie czasem tylko zdjęcia i dynamika ujęć sprawiały, że moja uwaga się nie rozpraszała. Soundtrack też jest naprawdę niezły, znakomicie podbijał emocjonalność w chwilach, kiedy zachodziła taka konieczność. Spodobał mi się również motyw muzyczny umieszczony w czołówce, choć sam opening jest zdecydowanie zbyt długi i przekombinowany.

Nierówny efekt

Jeśli z czegoś mogę być w pełni zadowolona, to z gry aktorskiej. Choć Myfanwy raczej nie jest typem protagonistki, za którym przepadam, to jednak wcielająca się w nią Emma Greenwell naprawdę przekonująco oddała targające kobietą emocje. Każdy gest czy mina wydawały mi się autentyczne, więc mimo wszystko zdołałam się wciągnąć w jej historię. Bardzo intrygująco wypadły też Joely Richardson (grająca Lindę, szefa Checquy) oraz Olivia Munn (w roli Moniki, która z pewnością mocno namiesza w fabule).

The Rook, serial, Starz, odcinek 1, sezon 1, recenzja

Zastanawiam się, czy scenariusz będzie koncentrował się wyłącznie na śledztwie prowadzonym przez Myfanwy i jej pracy w agencji, czy też dostaniemy coś więcej. Pilot sugeruje, że znajdzie się tu miejsce na odrobinę romansu czy też firmowych porachunków, ale są to na razie tak niewielkie zalążki, że trudno przewidzieć, co dalej się wydarzy.

Nie jestem jeszcze zdecydowana, czy kontynuować swoją przygodę z „The Rook”. Z jednej strony jestem w jakimś stopniu zaciekawiona tą opowieścią i zaintrygowana kierunkiem, w jakim może podążyć. Z drugiej obawiam się srogiego rozczarowania, poprzedzanego graniem na czas, sztucznym budowaniem napięcia i ubierania w ozdobniki czegoś, co w rzeczywistości jest niezwykle banalnym, pospolitym konceptem. Być może zerknę jeszcze na kolejny odcinek i wówczas zdecyduję, czy rzeczywiście chcę się bawić w to odbudowywanie zagubionej pamięci przez cały sezon.

Serial nie jest obecnie dostępny w Polsce.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
5
Muzyka
7
Scenariusz
3
„The Rook” po pilotażowym odcinku nadal znajduje się w pozycji wyjściowej. Może okazać się albo dobrym, wciągającym serialem, albo totalną klapą. Sam szkielet fabularny wydaje się dość schematyczny, jednak może warto jeszcze się wstrzymać przed skreśleniem tej produkcji.
Ocena czytelników
5

Plusy

  • muzyka
  • całkiem niezła gra aktorska
  • potrafi zaintrygować

Minusy

  • dłużyzny
  • wykorzystanie oklepanych motywów
  • główna bohaterka może irytować

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

The Rook

Główna bohaterka, Myfanwy Thomas, niespodziewanie budzi się z wymazaną pamięcią na londyńskim moście w otoczeniu martwych ludzi. Wkrótce odkrywa, że należy do tajemniczej …