Recenzja do: The Politician (2019 )
Recenzje

Ryana Murphy’ego bez najmniejszego problemu można nazwać wizjonerem i jednym z najpłodniejszych twórców XXI wieku. W zeszłym roku na świat za jego sprawą wyszły m.in. takie seriale jak „Pose”, „9-1-1”, czy „American Crime Story: The Assassination of Gianni Versace”, nie mówiąc już o kolejnym, bo ósmym sezonie „American Horror Story: Apocalypse”. W tym roku Murphy nie zamierza zwolnić tempa, a na dodatek podjął współpracę z Netflixem, toteż już 27 września premierę będzie miała pierwsza produkcja powstała we współpracy z gigantem streamingu. Tymczasem my już dziś przychodzimy do was z przedpremierową recenzją 1. sezonu „The Politician”.

Powrót do korzeni

Pierwszy serial Ryana Murphy’ego, który niegdyś odniósł wielki sukces, to „Glee”. Produkcja ta opowiadała o młodych chcących spełnić swoje najskrytsze marzenia poprzez muzykę, a dokładniej pisząc chór szkolny. W następnych latach kariery Ryan zaczął eksperymentować, a na świat przyszły między innymi takie dzieła, jak „American Horror Story” oraz „9-1-1”, aczkolwiek tytuły te ostatecznie były zupełnie inne niż „Glee” i miały niewiele wspólnego z muzyczną teen dramą, do której tak nas przyzwyczaił. Jednakże wraz ze swym nowym serialem, „The Politician”, wraca on poniekąd do korzeni, a oglądając produkcję stworzoną dla Netflixa momentami można poczuć znajome wibracje, które dodatkowo potęgują odbiór jego najnowszego dzieła... Pozwólcie, że zacznę od początku.

The Politician, Wybory Paytona Hobarta, Ryan Murphy, Jessica Lange, Sezon 1, Recenzja

Poszukując siebie

Głównym bohaterem „The Politician” jest licealista Payton, który od najmłodszych lat wie, że w przyszłości zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych, dlatego każdą wolną chwilę poświęca, aby przygotować się jak najlepiej do objęcia stanowiska. Payton zna życiorys każdego prezydenta, zaczynając od Ronalda Regana, a na Baracku Obamie kończąc. Natomiast własne życie oraz codzienność traktuje jak niekończącą się grę, której nie może przegrać, a ludzi wokół postrzega przez pryzmat zysków i strat. Jego najbliżsi przystają z nim dla jednego prostego powodu, a mianowicie liczą, że kiedy Payton zostanie prezydentem, to oni również obejmą ważne funkcje w państwie.

Taki właśnie jest Payton, kiedy go poznajemy – samotny oraz zagubiony, a jego jedynym celem jest zdobycie władzy, ale nie chodzi mu o bestialską potrzebę sprawowania rządu nad innymi, a po prostu wierzy w swoje przekonania i chce zmienić świat na lepsze. Ryan Murphy w „The Politician” zabiera nas w niepowtarzalną podróż w głąb duszy głównego bohatera, gdzie jego wydawać by się mogło idealne poglądy są zestawione z zasadami panującymi w XXI wieku, toteż Payton na swojej drodze napotyka wiele przeszkód, które w ostatecznym rozrachunku pomagają mu zrozumieć pewne rzeczy i poznać własne „ja”.

The Politician, Wybory Paytona Hobarta, Ryan Murphy, Jessica Lange, Sezon 1, Recenzja

Kampanię wyborczą czas zacząć

Jeśli mowa o scenariuszu produkcji, to ten jest przyzwoitej jakości, a Ryan Murphy nie schodzi poniżej poziomu, do którego nas przyzwyczaił. Postaci, które poznajemy w serialu na początku wydają się budowane tylko i wyłącznie na stereotypach, ale z czasem każdy bohater wraz ze swym charakterem rozwija się w zaskakujący i indywidualny sposób. Scenarzyści kładą duży nacisk na rysy psychologiczne głównego bohatera, toteż pozwalają nam na poznanie Paytona z wielu perspektyw. Inaczej wygląda jego relacja z przyjaciółmi, kolegą Riverem czy matką, którą dla syna jest gotowa zrobić wszystko. Pisząc o Paytonie i jego mamie warto podkreślić, że więź, która ich łączy, jest w produkcji przedstawiona bezbłędnie, a wspólne sceny Bena Platta i Gwyneth Paltrow są w mojej opinii jednymi z lepszych w serialu.

Na początku recenzji wspominałem o tym, że nowej produkcji Ryana najbliżej do „Glee” i nie jest to kłamstwo, aczkolwiek produkcja ta jest zupełnie inna niż pierwszy serial Murphy’ego. Mimo wszystko odpowiednie wstawki muzyczne wywołują podobne emocje do tych, które czułem, kiedy po raz pierwszy oglądałem „Glee”, a to się ceni.

W serialu wybrzmiewa także wątek dziewczyny dotkniętej chorobą, którą opiekuje się babcia, co pozwoliło twórcom pokazać świat z perspektywy chorej osoby, a tym samym dane jest nam zaobserwować świat widziany przez jednostkę potrzebującą wsparcia oraz jej rodzinę. Brzmi mało oryginalnie, prawda? Gwarantuję wam, że kiedy obejrzycie serial, to wątek ten nabierze dla was zupełnie innego znaczenia.

The Politician, Wybory Paytona Hobarta, Ryan Murphy, Jessica Lange, Sezon 1, Recenzja

Jest dobrze

W „Wyborach Paytona Hobarta” nie brak znanych i lubianych aktorów. W produkcji swój występ zaliczyła m.in. Jessica Lange, która jak zawsze prezentuje się oszałamiająco na tle reszty obsady, aczkolwiek pozwolę sobie nazbyt nie rozpisywać się nad jej talentem, ponieważ jest to rzecz, z której większość z was znakomicie zdaje sobie sprawę. Gościnny występ zaliczyła także Gwyneth Paltrow, którą możecie kojarzyć przede wszystkim z głównej roli w kinowym uniwersum Marvela.

Natomiast na pochwałę zasługuje młodsza część obsady, która prezentuje się naprawdę dobrze. Murphy pozwolił sobie ściągnąć do serialu głośne nazwiska młodzieżowego show-biznesu, toteż w produkcji główna rola przypadła Benowi Platt-owi.

The Politician, Wybory Paytona Hobarta, Ryan Murphy, Jessica Lange, Sezon 1, Recenzja

Miło, fajnie, ale co dalej?

Pisząc o aspektach audiowizualnych nie mogę się do niczego przyczepić, a nawet szczerze przyznam, że pewien utwór, który zostaje wykonany przez Paytona w pierwszym odcinku, szczególnie zwrócił moją uwagę i wiem, że będę do niego wracał. Piosenka wykorzystana w swoją drogą genialnym intro serialu jest równie cudowna i już pojawiła się na mojej playliście, więc grzechem byłoby skarżyć się na ten element produkcji.

Czy „The Politician” jest serialem bez wad? Oczywiście, że nie. Tytuł ten ma bolączki, które powodują, że seansu pierwszego sezonu nie można uznać za idealny. Przeszkadzało mi m.in. szybkie tempo akcji, łopatologiczne rozwijanie niektórych wątków czy niedorzeczna ekspozycja, niektórych postaci, aczkolwiek nie są to mankamenty, które zniechęciłyby mnie do dalszego oglądania. Mimo wszystkich tych minusów czuć, że Ryan Murphy kocha swoich bohaterów i szanuje świat przez siebie wykreowany, a cała historia ma drugie dno, które w swym przesłaniu mierzy się z wieloma dzisiejszymi problemami.

Osobiście nie mogę doczekać się drugiego sezonu „The Politician”, który został już oficjalnie zamówiony i mam nadzieję, że paradoksalnie do większości dzieł Murphy’ego, kolejna seria będzie lepsza niż pierwsza.

 Serial można obejrzeć na platformie Netflix.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
7
Muzyka
8
Scenariusz
6
„The Politician” nie jest serialem bez wad, aczkolwiek mimo pewnych mankamentów czuć, że Ryan Murphy kocha i szanuje swoich bohaterów. Historia przedstawiona w produkcji na pierwszy rzut oka wydaje się mało interesująca, ale to tylko pozory, ponieważ „Wybory Paytona Hobarta” mają drugie dno, które sprawia, że serial z miejsca staje się jeszcze bardziej atrakcyjnym do oglądania.
Ocena czytelników
7

Plusy

  • Jessica Lange
  • Aspekty audiowizualne
  • Murphy nie schodzi poniżej określonego poziomu
  • Chemia pomiędzy Ben'em Platt'em i Gwyneth Paltrow
  • Nacisk kładziony na rysy psychologiczne głównego bohatera

Minusy

  • Szybkie temo akcji
  • Ekspozycja niektórych postaci
  • Łopatologiczne rozwijanie wątków

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

The Politician

Odkąd ambitny student Payton Hobart skończył siedem lat, wiedział jedno: w przyszłości zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych. Najpierw musi się jednak zmierzyć …


Aktualności