2
Recenzja do: The Handmaid's Tale (2017 )
Recenzje

„The Handmaid’s Tale” wstrząsnął nie tylko światem seriali, ale też światem w ogóle. Premiera drugiego sezonu to jeden z najbardziej wyczekiwanych powrotów. Choć powstała już filmowa adaptacja powieści Margaret Atwood, dopiero serialowa wersja od Hulu wzbudziła taki rozgłos.

„The Handmaid’s Tale” („Opowieść podręcznej”) to historia antyutopijnej przyszłości, gdzie płodne kobiety stają się surogatkami bogatych rodzin, a ich wszelkie nieposłuszeństwo zostaje surowo karane. Czy można stworzyć pozornie nierealny serial, w którym mimo wszystko odnajdujemy nawiązania do współczesnej rzeczywistości? Odpowiedź brzmi: tak. I te nawiązania bywają przerażające.

The Handmaid's Tale, Opowieść podręcznej, serial, sezon 2, odcinek 1, odcinek 2, recenzja, s02e01, s02e02

Początek końca?

Od ostatniego odcinka minął prawie rok, za to w Gilead nie minęła nawet godzina. Historia rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym zakończył się ostatni odcinek pierwszego sezonu. Razem z Offred siedzimy w furgonetce i zastanawiamy się, dokąd zmierza. Towarzyszą jej myśli, które mogą sugerować, że pogodziła się ze swoim losem i jest gotowa na śmierć. Również późniejsze wydarzenia utwierdziły mnie w przekonaniu, że jest jej już całkowicie obojętne, co się z nią stanie. Tego typu bierność jest wymowniejsza niż głośna, agresywna walka i sprzeciw.

Mrok czy światełko w tunelu?

Z ekranu bije niesamowity chłód. Otaczający świat jest niesamowicie depresyjny, przez co smutek udziela się również widzom. Nie wiemy, czy to dopiero początek, czy może koniec złego dla June i reszty Podręcznych. Każda krzywda, która przytrafiła się kobietom w tym serialu, była pokazywana z niesamowitą dokładnością. W premierowych odcinkach jest podobnie. Podręczne są poddawane ciężkim próbom, przez co współczujemy im jeszcze bardziej. Ponownie dochodzimy do wniosku, że największy ból człowiekowi może jedynie zadać drugi człowiek.

The Handmaid's Tale, Opowieść podręcznej, serial, Hulu, sezon 2, odcinek 1, odcinek 2, recenzja, s02e01, s02e02

Nowy świat

Pierwsze odcinki drugiego sezonu to pewnego rodzaju wprowadzenie do nowego świata. Poznajemy Kolonię oraz ich pracowników, jesteśmy powoli wprowadzani w ten brutalny świat. Niestety, moim zdaniem, wszystko dzieje się nieco zbyt wolno. Z ekranu czasami powiewa nudą, opowiadane historie niewiele wnoszą i wydają się jedynie zapychać czas, który można było przeznaczyć na porządniejszą, ciekawszą akcję. Muzyka też nie oddaje emocji, które przeżywają bohaterki i z którymi mi, widzowie, powinniśmy w jakimś stopniu się identyfikować. Soundtrack został wyjątkowo źle dobrany, przez co dana scena potrafi zirytować, zamiast wzbudzić empatię.

Nikt się nie spodziewał, że pierwszy sezon tego serialu odniesie taki sukces. Nie jest łatwo snuć opowieść w surowym świecie po rewolucji, świecie, w którym nikt z nas nie chciałby żyć. Przed twórcami bardzo trudne zadane: utrzymać poziom historii bez popadania w skrajności. Bardzo łatwo mogą pójść w stronę groteski, która będzie wywoływać politowanie u widzów, zamiast nadal szokować i poruszać istotne kwestie. Początek sezonu daje nadzieję na świetną historię, ale czy twórcy temu podołają? Dowiemy się za kilkanaście tygodni, po premierze wszystkich epizodów drugiej serii.

„The Handmaid’s Tale” wraca z dwoma odcinkami nowego sezonu na Hulu już 26 kwietnia. W Polsce serial jest również dostępny na platformie Showmax.

Gra aktorska
9
Zdjęcia
9
Muzyka
6
Scenariusz
7
Dobry, ale nie wybitny początek drugiego sezonu. Twórcy wysoko stawiają sobie poprzeczkę; doskonałe aktorstwo czy świetne zdjęcia to nie wszystko, fabuła również musi być dopracowana. Zobaczymy, czy ta seria powtórzy sukces poprzedniczki.
Ocena czytelników
9

Plusy

  • świetna gra aktorska
  • zdjęcia
  • brutalność świata

Minusy

  • tempo
  • muzyka
  • przesadzona scena z uchem

Komentarze

(2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Michał Ziaja
    Michał Ziaja
    @michax

    Jeszcze jedno. W serialu mamy sektę która opiera się na Starym Testamencie, ale wszystkie wynaturzenia jakie pokazują to bliższe są krajom islamskim. W serialu kobiety muszą ubierać dziwne stroje, nie mogą pracować, prowadzić samochodu, uczyć się, czytać, są kary cielesne i obrzeżanie kobiet. Więc ja bym powiedział że ten serial potępia islamizm, tylko że tego nikt nie powie pewnie przez polityczną poprawność, że w serialu USA wygląda jak państwo islamskie. Głównie mówi się o tym że Polska albo USA tak może wyglądać za kilkadziesiąt lat przez prawicowe rządy jak wiadomo, że islamizacja to też jest zagrożenie, może nawet większe jak prawicowe partie.

  • Michał Ziaja
    Michał Ziaja
    @michax

    Pomimo tego że to dobra produkcja to mam z tym serialem problem. Chodzi mi o Moss, która należy do scjentologów. Raczej nie interesuje mnie kto co wyznaje, do jakiej sekty należy, po prostu nie interesuje mnie życie prywatne aktorów, ale w tym przypadku dziwnie mi się ogląda serial odnoszący się do dzisiejszych czasów, w którym krzywdzi się ludzi, a sama należy do sekty. A przyznam że lubię filmy z Cruisem, ale on nie gra w filmach zaangażowanych społeczno politycznie mimo bycia scjentologiem (przynajmniej nie kojarzę takiego). A w przypadku Moss, która jest dobrą aktorką dziwnie się ogląda serial o społeczności/sekcie religijnej niszczącej życia kobiet z aktorką, która należy do sekty, która też niszczy życia ludzkie. Więc jedyny powodem że oglądam jest aktorka polskiego pochodzenia czyli Iwonka Strahovsky - trzeba wspierać polskich aktorów za granicą:-) Nie miałbym nic przeciwko gdyby to ona w głównej roli grała, bo serial jest dobry. Będę pewnie oglądał do momentu jak zabiją jej postać, to jedyny przypadek gdy oglądam serial dla drugoplanowej postaci:-)

Powiązane

Seriale

The Handmaid's Tale

Antyutopijna przyszłość, gdzie płodne kobiety stają się surogatkami bogatych rodzin, a ich wszelkie nieposłuszeństwo zostaje surowo karane.


Artykuły


Aktualności