Recenzja do: The Good Place (2016 )
Recenzje

Mogłoby się wydawać, że po finałowym odcinku drugiego sezonu serial „The Good Place” wypadnie nieco z torów i przestanie cieszyć widzów tak jak poprzednio. W końcu jak można oglądać serial o życiu pozagrobowym, podczas gdy główni bohaterowie dostali drugą szansę na poprawienie się i powrócili do świata śmiertelników? Michael Schur i najnowsza seria przygód Eleanor Shellstrop pokazują jednak, że ktokolwiek pomyślał w ten sposób – był w ogromnym błędzie.

Sprawdzona powtarzalność

W pewnym sensie można stwierdzić, że „The Good Place” to serial powtarzalny. Ile razy mieliśmy już możliwość zobaczenia na ekranie ponownego bratania się głównych bohaterów, chociażby w skutek jednego z tysięcy aktów wymazania im pamięci? Nie ma w tym jednak nic złego – to po prostu mechanizm, który niejako pcha akcję do przodu.  

The Good Place - main actors

Rozpoczęcie trzeciego sezonu po raz kolejny ukazuje Eleanor (Kristen Bell), Chidiego (William Jackson Harper), Tahani (Jameela Jamil) i Jianyu (Manny Jacinto) jako całkowicie obcych sobie (również kulturowo i społecznie) ludzi. I właśnie w tym momencie wchodzi na scenę jak zwykle niezawodny Michael (Ted Danson). Mężczyzna wydaje się świadomy tego, że bez nawiązania między nimi specjalnej więzi, nie dojdzie do poprawienia ich zachowań i osobowości. Tyle że już nie jest to ten sam demon, którego poznaliśmy w fikcyjnym Dobrym Miejscu. Michael pod wpływem czwórki przyjaciół stał się lepszym „człowiekiem”. Trzeci sezon jeszcze bardziej podkreśla jego rolę nadnaturalnego pomocnika starającego się o lepszy los ludzi, z którymi się zżył. Dlatego osoby oglądające serial od samego początku docenią komizm i ukryty urok wszystkich interakcji Michaela z odźwiernym.

Nie tylko Michael

Postaci w „The Good Place” zdecydowanie nie są jednowymiarowe i puste. Oczywiście, prym wiedzie tutaj wykreowana na antybohaterkę Eleanor, której nie da się nie lubić, ale z odcinka na odcinek możemy zobaczyć też drugie dno każdego z pozostałych bohaterów. Ten właśnie chwyt sprawia, że nikt nie jest tu irytujący ani nudny. Wszystkich lubimy w zasadzie tak samo – czy to wszechwiedzącą Janet, czy zakompleksionego Chidiego. 

The Good Place sezon 3

To, co ważne: nikt nie jest tu wepchnięty na siłę, nikt nie znajduje się tu przypadkiem. Każda postać okazuje się bardzo skrupulatnie przemyślana. Dostrzeżesz to przynajmniej wtedy, gdy Jianyu faktycznie zainspiruje cię swoją kolejną durną historyjką do działania. 

Niepusta komedia 

Istotnym aspektem owego serialu jest to, że „The Good Place” nie należy do tych seriali komediowych, które możesz obejrzeć „ciurkiem” do obiadu i pękać do rozpuku z nieporadności bohaterów. Nie brakuje w tej produkcji elementów humorystycznych, aczkolwiek warto spojrzeć na drugą stronę tych sytuacji. Przy dłuższym skupieniu zobaczymy, że nie jest to jedynie kolorowy, przesłodzony serial rozrywkowy dla mas. Produkcja bardzo często skłania nas do refleksji na temat nas samych i tego, co słuszne. 

Eleanor i Michael - The Good Place sezon 3

The Janet’s Place

Gdy już myślimy, że Michael Schur niczym więcej nie może nas zaskoczyć, kolejny raz dostajemy czymś ciężkim po głowie. Punktem kulminacyjnym serii był niewątpliwie odcinek dziewiąty – „Janet(s)”, który jednocześnie pokazał nam w sposób niebywały umiejętności aktorskie D’Arcy Carden, którą mogliśmy podziwiać przez 90% czasu trwania epizodu. Wpuszczenie bohaterów do próżni Janet pozwala twórcom pobawić się konwencją, nie budując jednocześnie parodii ani pastiszu. Co istotne, efekt końcowy robi ogromne wrażenie, nawet w oderwaniu od reszty odcinków. Każda „wersja” Janet wyszła bardzo naturalnie i na tyle wyraziście, że nie mieliśmy najmniejszego problemu z tym by rozpoznać postaci. 

Janet x 5 i Michael - The Good Place sezon 3

Jedyny niesmak

Odcinek finałowy wzbudził we mnie bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony, wydaje się on celowo przedłużać serial, pchając akcję w nieco mało przewidywalnym kierunku, natomiast z drugiej, cały czas mamy do czynienia z bardzo dojrzałą i samoświadomą produkcją. Pomysł powtórzenia eksperymentu na innej grupie ludzi wygląda jednak na typowe odcinanie kuponów od czegoś, co przynosi niezłe zyski, byle tylko przedłużyć akcję na kilka(naście) kolejnych odcinków przy jednoczesnym pozostaniu przy tym, co już w pewnej formie mieliśmy okazję zobaczyć. 

Jednakże scenarzyści wiedzą, jak poprowadzić dalsze wydarzenia, by zatrzeć to nieprzyjemne wrażenie. W ten oto sposób kolejny raz łamią widzom serce i doprowadzają do rozstania Chidiego i Eleanor. Podskórnie czujemy, że nie mamy do czynienia z ostatecznym pożegnaniem tej dwójki, ale jest to bardzo bolesny cliffhanger dla fanów serialu.

Eleanor i Chidi - The Good Place sezon 3

Podsumowując wszystko powyższe: nie ma w tym nic dziwnego, że NBC zamówiła czwarty sezon produkcji. Trzeci sezon serialu zbierał średnio 2,8 miliona widzów na odcinek, a w serwisie Rotten Tomatoes osiągnął ocenę 8,9/10 ze 100% „świeżością”. Jeżeli wstrzymywaliście się do tej pory z nadrobieniem tegorocznych odcinków, siadajcie czym prędzej przed ekranem telewizora.
 

Gra aktorska
10
Zdjęcia
9
Muzyka
7
Scenariusz
10
"The Good Place" cały czas trzyma poziom i nie jest w stanie tego nic zepsuć. Liczmy na to, że czwarty sezon zaskoczy nas świeżością tak samo jako trzeci
Ocena czytelników
8.5

Plusy

  • Michael and Eleanor,
  • odcinek "Janet(s)",
  • złożoność historii

Minusy

  • przedłużanie koncepcji nieco na siłę

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.