3
Recenzja do: The Expanse (2015 )
Recenzje

Produkcje z gatunku science fiction od dłuższego czasu mogą przeżywać swój renesans i nie ma co ukrywać, że jest to zasługa głównie platform streamingowych. Rodzącę się, jak grzyby po deszczu, nowe usługi VOD zrewolucjonizowały przemysł rozrywkowy, dając ludziom potężne narzędzie do decydowania o tym, co jest popularne, a co nie. Niestety, nawet produkcje cieszące się uznaniem krytyków i widzów nigdy nie mogą być pewne swojej przyszłości, tak jak miało to miejsce w przypadku „The Expanse”.

Na ratunek

Sytuacja tego serialu jest o tyle dziwna, że jego produkcją od samego początku zajmowała się stacja Syfy, słynąca z kilku lepszych i całej masy gorszych seriali sci-fi. Po kilkunastu latach na rynku właściciele stacji powinni dobrze wiedzieć, jak zadbać o swoje seriale, ale w przypadku „The Expanse” kompletnie zapomnieli o tych podstawach. Skutkiem wyjątkowo nietrafionych umów dystrybucyjnych podpisanych między innymi z Netflixem, Syfy znalazło się w punkcie bez powrotu, więc z ich punktu widzenia jedynym logicznym wyjściem była kasacja serialu, co, jak wiemy, doszło do skutku. W show biznesie chodzi głównie o pieniądze, a kiedy jakaś inwestycja się nie zwraca, wówczas jest beznamiętnie eliminowana. Syfy nie mogło zarobić na „The Expanse”, dlatego pozbyło się w ich mniemaniu wadliwego produktu pomimo fantastycznych ocen płynących z całego świata. Wśród widzów serial zyskał miano najlepszej produkcji sci-fi od lat, dlatego kasacja odbiła się szerokim echem wśród wszystkich fanów.

W tym miejscu nastąpiło coś, co jest najlepszym dowodem na to, jak wielka siłą jest internet. Miliony ludzi skrzyknęło się online i podpisało petycję o ratowanie serialu, co nie umknęło uwadze mediów, które nagłośniły całą inicjatywę. Nie minęło dużo czasu, aby prawa do serialu trafiły w ręce Amazona, który znany jest z usilnych prób tworzenia hitowych seriali, gdzie pieniądze nie grają roli. Kilka tygodni pełnych emocji dla każdego fana „The Expanse” dobiegło końca, a dzisiaj możemy wreszcie zobaczyć owoc pracy Amazona, na który wszyscy czekali z zapartym tchem.

Bliższe poznanie

Amazon doskonale wiedział, jak ogromne oczekiwania wobec czwartego sezonu mają widzowie, dlatego też od samego początku delikatnie i dyskretnie badał cały fandom. Sprawa była na tyle prosta, że przecież serial oparty jest na cyklu książek, które stanowiły doskonały punkt wyjścia dla tworzenia dalszego biegu wydarzeń. Każdy, kto czytał czwartą z kolei część przygód Holdena i jego załogi, doskonale wiedział, jak istotnym elementem będzie kolejny sezon i dlaczego to właśnie on stanie się punktem zwrotnym dla dalszych odcinków.

Amazon postanowił nie igrać z ogniem i podszedł do tworzenia fabuły w bardzo ostrożny sposób, tak aby fani mogli poczuć, że strategia tworzenia scenariuszy z poprzednich serii nadal zostanie utrzymana. Udało się to nad wyraz dobrze, bo już od pierwszych minut premierowego odcinka nie czujemy praktycznie żadnej większej różnicy, czy to w kwestii świata wykreowanego w serialu, czy w charakterach głównych bohaterów. Tranzyt pomiędzy Syfy i Amazonem poszedł bardzo gładko, bez zbędnych turbulencji, pozwalając widzom odetchnąć z ulgą. „The Expanse” dostało najlepszy sezon do tej pory, pomimo że jest już nieco inną opowieścią. Czwarta seria siłą rzeczy nakazuje wyhamować całej fabule, wprowadzając na pierwszy plan bardziej łagodną i spokojniejszą opowieść. Nie uświadczymy tutaj praktycznie żadnych kosmicznych pojedynków, heroicznych czynów lub spektakularnych wizualnych popisów działu odpowiedzialnego za efekty specjalne. Czwarty sezon „The Expanse” o wiele bardziej przypomina przez to klasyczną opowieść sci-fi, w której twórca skupia się głównie na psychice swoich postaci. Dokładnie to samo dzieje się na ekranie, pozwalając o wiele lepiej zrozumieć bohaterów, którzy do tej pory skrywali pełno tajemnic.

Charaktery

Impet, z którym Holden potrafił wtargnąć w sam środek konfliktu, gdzieś przepadł, ale już po kilku odcinkach zauważamy, gdzie dokładnie. Holden ewoluował, dojrzał, stał się na tyle doświadczony, że ze stoickim spokojem potrafi przyjąć do wiadomości każdą sytuację. Z opanowaniem podchodzi do konfliktów po drugiej stronie pierścienia, co nasuwa na myśl, czy aby czasem nie doznał jakiegoś stresu pourazowego. Spokój zaczyna wówczas wyglądać jak obojętność, ale mężczyzna nadal ma świadomość swoich obowiązków, dlatego z nietęgą miną, ale jednak – stara się je wypełnić najlepiej, jak potrafi. Niestety widać, że stracił do tego zapał, przez co jego kapitańska maniera nie robi już takiego wrażenia jak kiedyś.

Scenariusz równie ciekawie potraktował Bobby, która po wydarzeniach z poprzednich sezonów dostała o wiele mniej ekscytujące przygody do przeżycia. Po jej jawnej niesubordynacji została zwolniona ze służby, ale na tym skończyły się nieprzyjemności, ponieważ Mars, chcąc ją ukarać, musiałby przyznać publicznie, co wydarzyło się w związku z protomolekułą. Bobby stała się zatem doskonałą bohaterką do pokazania ogromnego problemu społecznego istniejącego w obecnych Stanach Zjednoczonych. Dziesiątki tysięcy młodych weteranów po powrocie do domu nie może dostać pracy, przez co bryka się z poważnymi problemami psychicznymi. Sytuacja ta została wyraźnie uwidoczniona w codziennych zmaganiach Bobby, pokazując, jak duży wpływ ma to na decyzje, które podejmują weterani. Nie mogąc dostać normalnej posady, szybko zdaje sobie sprawę, że jej wyszkolenie doskonale sprawdzi się w nie do końca legalnych interesach.

Czwarty sezon „The Expanse” wyraźnie pokazuje, jak wiele uwagi Amazon ma zamiar poświęcić na rozwój głównych bohaterów. To są wciąż ci sami ludzie, którzy robili pod siebie w pierwszym sezonie, ale tutaj widać ich charaktery i zachowania naznaczone przez lata ciężkiego stresu i doświadczania sytuacji zdawałoby się bez wyjścia. Nie potrzeba nawet żadnego dodatkowego back story, żeby doskonale rozumieć którąś postać, chociażby Amosa. Mężczyzna od początku budowany był na wzór bezmyślnego osiłka i Amazon nie zamierza tego zmieniać. Amos nadal jest brutalną siłą fizyczna dla Rocinante, dlatego nikt nie próbuje dodawać mu innych cech. Jego wątek został poprowadzony tak, aby utwierdzić widzów, że nie jest zbyt bystry, ale za to piekielnie skuteczny, jeśli chodzi o pojedynki, pragmatyczny, jeśli chodzi o ocenę sytuacji i ślepo wierny Holdenowi, z którym przeszedł przez niejedno piekło. Scenariusz bardzo wyraźnie podkreślił te cechy, pokazując, że doskonale rozumie zachowania każdego z bohaterów i nie zamierza ich zmieniać na siłę. Zadanie to nie do końca wyszło w przypadku Avasarali, która wcześniej pokazana była jako bezwzględna polityk, która potrafi zbudować zawiłe intrygi. Niestety w jej przypadku Amazon poszedł w złym kierunku i chcąc dodać jej nieco więcej „jaj”, włożył w jej usta caąa masę przekleństw, przez co nie wydaje się ona władcza, ale prostacka. Na całe szczęście jest to jedyna tego typu sytuacja w całym czwartym sezonie.

„The Expanse” pokazało, że dobre historie nie wymagają spektakularnych wydarzeń i ze spokojem można je prowadzić nawet na opustoszałej planecie. Twórcy udowodnili dodatkowo, że każdy wątek nie tylko zasługuje na uwagę, ale też że można go zamknąć w sposób logiczny i godny dla konkretnego bohatera. Akcja nie musi pędzić na złamanie karku, nie potrzebuje wielkich bitew na orbitach dalekich planet, ale doskonale się rozwija nawet w ciasnych i klaustrofobicznych tunelach stworzonych przez kosmitów. Bohaterowie nie muszą być herosami, mogą być zwykłymi ludźmi, pełnymi wad, w tym pychy, ale pomimo to wciąż mogą błyszczeć na ekranie, jeśli tylko ustawi się ich w odpowiedniej konfiguracji charakterów z innymi postaciami. Właśnie tego dokonał Amazon, tworząc czwarty sezon „The Expanse”, i tym samym udowodnił, że da się zrobi naprawdę dobre widowisko sci-fi.

„The Expanse” można obejrzeć na platformie Amazon Prime.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
9
Muzyka
8
Scenariusz
9
Nowy sezon "The Expanse" zdecydowanie zadowoli wszystkich fanów, którzy liczyli na utrzymanie wysokiego poziomu produkcji. Najlepsza seria.
Ocena czytelników
8.5

Plusy

  • rozbudowanie charakterów postaci
  • wątek Ashforda
  • klasyczny minimalizm sci fi
  • Amazon nie próbował kręcić serialu "od nowa"
  • Amos i jego psia wierność

Minusy

  • pierwsze kilka docinków momentami się dłuży
  • Avasarala i jej przekleństwa

Komentarze

(3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • radish
    radish

    Cały klimat poprzednich 3 sezonów, gdzie mogliśmy przeskakiwać pomiędzy bardzo wieloma postaciami gdzieś prysł. Cały zestaw intryg do zastanawiania się i odkrywania także zniknął. Wcześniej mieliśmy sporo wątków, które w którymś momencie się ze sobą wiązały, akcja była dynamiczna, aż chciało się jak najszybciej poznać co będzie dalej. Każda z postaci czy to dobrych czy złych posiadała za sobą ciekawą historię, którą mogliśmy odkrywać przez 3 sezony.
    Tutaj, wydaje mi się, że spłaszczono to wszystko do linii prostej. Jest dobry, jest zły. Dobry wiadomo, że zwycięży, pozostaje nam zobaczenie tego jak to się stanie. Tyle w skrócie. Słabo, moim zdaniem bardzo słabo. 2 sprawa to brak konkretnych czarnych charakterów. Praktycznie ich nie było. Wcześniej, mieliśmy co najmniej kilka wyższego poziomu, kilka niższego. Teraz mamy kogo? Sekretarz Generalna Avasarala ma momenty przeistaczania się ale to jakoś nie wyszło poprawnie wg. mnie. Jej przeciwniczka? Młoda ładna z jedynym grzechem - dostania się na stanowisko dzięki znajomościom?! WTF?. Wydaje mi się, że serial stracił swój urok mrocznej, ciekawej intrygi dla trochę bardziej dojrzałego widza po to aby poszerzyć dojście do widza PG13. Cała ta akcja z Felcia, czternastolatką, która po dostaniu się na duży transportowiec okazuje się, że ma największe kompetencję na statku, obsługuje główne systemy nawigacyjne i organizuje i koordynuje całą operacją wydostania się z niskiego poziomu orbity (dodam, że nie posiada, żadnego doświadczenia). Absolutnie to nie pasuje do tego serialu. Oby Amazon nie szedł tą drogą dalej, chociaż wydaje mi się, że mogą z niej zrobić za chwilę jedną z głównych postaci na Roci.
    Podsumowując, oczywiście, nadal to jest EXPANSE, z tymi samymi (którzy zostali) postaciami, których śledziliśmy w poprzednich sezonach, ale zdecydowanie zabrakło intrygi, zabrakło konkretnych czarnych charakterów a całość została bardzo spłaszczona jeśli chodzi o wydarzenia

  • Ergath
    Ergath

    Nie oglądałem jeszcze czwartego sezonu ale największą zaleta poprzednich były dla mnie genialne dialogi, często były tak dobre że przewijałem wiele scen żeby jeszcze raz je zobaczyć. Akcja też była bardzo dobra i emocjonująca a po przeczytaniu tej recenzji mam wrażenie że w tym sezonie akcja jest praktycznie zerowa. Poza tym nie zgadzam się z tym że Amos to tylko bezmyślny osiłek. Dla mnie to zdecydowanie najciekawsza postać w całym serialu, gościu jest praktycznie pozbawiony układu nerwowego. Jego spokój połączony z ogromnymi jajami które pokazuje w najbardziej krytycznych sytuacjach to mistrzostwo świata - a do tego niektóre zostały pokazane w humorystyczny sposób przy którym większość komedii się po prostu chowa. Dla mnie postać Amos, dialogi i emocjonująca akcja to najlepsze co było w tym serialu.

    • Paweł Marek
      Paweł Marek
      @Pawel_Marek

      @Ergath: Nie chcę tutaj rzucać spoilerami, ale masz dużo racji. Nowy sezon nie ma w sobie zbyt wiele akcji, bardziej skupił się na postaciach. Postać Amosa natomiast jest na tyle złożona, że dopiero kiedy obejrzysz czwarty sezon, zrozumiesz co miałem na myśli.

Powiązane

Seriale

The Expanse

Daleka, kosmiczna przyszłość, gdzie ludzie skolonizowali Układ Słoneczny. Ziemia, Mars i Pas Asteroid są trzema różnymi miejscami, a pomiędzy ich mieszkańcami dochodzi …