2
Recenzja do: The Crown (2016 )
Recenzje

Pierwszy sezon „The Crown” debiutował na ekranie dokładnie trzy lata temu. W tamtym okresie świat serialowego streamingu dopiero się kształtował, a każdy tytuł sygnowany logiem Netflixa był gwarantem jakości. Aktualnie przyszło nam żyć w niebezpiecznej epoce przesytu, gdzie niestety na piedestale stawia się ilość, a nie jakość. Nie dziwnym jest więc fakt, iż premiera trzeciego sezonu „The Crown” dla wielu okazuje się tak wyczekiwanym wydarzeniem kulturalnym. Serial ten można uznać za relikt przeszłości, który pamięta minione, znakomite czasy... Czasy, kiedy niemal każda oryginalna produkcja Netflixa prezentowała wysoki poziom. Zresztą, przekonajcie się sami!

Zmiany

Już podczas trwania prac nad drugim sezonem „The Crown” twórcy obrazu oznajmili nam, iż co dwa sezony obsada serialu będzie na nowo wybierana. I tak też się stało. Tegoroczna odsłona to zatem nie tylko kolejne dziesięć epizodów, a całkowicie nowe otwarcie. Od koronacji minęło dokładnie 25 lat. Królowa Elżbieta II oraz książę Filip pogodzili się już z ciężarem korony i znakomicie zdają sobie sprawę, jak wiele trzeba poświęcić, aby móc skutecznie władać krajem. Wielka Brytania natomiast jest ogarnięta kryzysem gospodarczym, który niekontrolowany może zagrozić dotychczasowej pozycji monarchii, a tym samym zniszczyć serce narodu. Władczyni królestwa ma sporo na głowie. Sprawy wcale nie ułatwia fakt, iż jej najstarszy syn Karol zaczyna buntować się przeciwko rodzinie i tradycji.

Każdy ma głos

Pierwsze dwie odsłony produkcji przyzwyczaiły nas do tego, iż relacja Elżbiety i Filipa była szczególnie eksponowana. Dotychczas perypetie reszty bohaterów można by nazwać smacznym deserem, ale niestety niczym więcej. Jednakże, tak jak już wspominałem, przyszedł okres wielkich zmian, a w nowym sezonie każdy z Windsorów dostaje swoje przysłowiowe pięć minut. Wielkim atutem poprzednich odcinków było to, że historie w nich prezentowane zostały opowiedziane w przystępny sposób. Natomiast teraz, kiedy jest dane nam postrzegać świat z perspektywy wielu bohaterów, to opowieść snuta przez Petera Morgana staje się paradoksalnie bardziej przystępna niż kiedykolwiek wcześniej.

The Crown, Netflix, Recenzja, 3 sezon, Review, Elizabeth II, Korona, Helena Bonham Carter, Olivia Colman

Jeśli chodzi o bezpośrednio o scenariusz, to ten nadal trzyma wysoki poziom, a produkcja wciąż potrafi wywołać u widza bliżej nieokreślone uczucia. Czego można chcieć więcej od dzieła filmowego niżeli tego, aby oddziaływało ono na nasze zmysły i emocje? Antyczni Grecy mogli dostąpić katharsis tylko wtedy, kiedy wybierali się do teatru. My mamy to szczęście, że „The Crown” czerpie z dorobku teatru i zasad w nim panujących. Mimo wszystko tytuł pozostaje jednak produkcją serialową, którą możemy obejrzeć w domowym zaciszu. Chociaż, czy nazwanie tej produkcji sztuką przez duże S, nie byłoby grzechem?

The Crown, Netflix, Recenzja, 3 sezon, Review, Elizabeth II, Korona, Helena Bonham Carter, Olivia Colman

Wspaniały casting

Nikogo nie powinna zaskoczyć infromacja, iż najjaśniejszym punktem całego serialu była i nadal pozostaje obsada. Claire Foy i Matt Smith prezentowali się doskonale jako młoda para panująca, która niespodziewanie została obarczona wielkim obowiązkiem. W momencie, w którym zaczyna się trzeci sezon, Elżbieta II i Filip nie mogą mówić już o trudnych początkach, niepewności czy rozterkach emocjonalnych. Od pamiętnego dnia koronacji minęło przecież 25 lat, a oni są już statecznymi władcami, od których wymaga się znacznie więcej. Olivia Colman i Tobias Menzies idealnie wpisują się w poetykę nowego sezonu. Jednakże przypuszczam, że ten fakt nikogo nie dziwi, ponieważ rzeczą powszechnie wiadomą jest to, że Colman, Menzies, Helena Bonham Carter (Małgorzata) i Charles Dance (wuj Filipa) swoją grą reprezentują najwyższy poziom. Dlatego też pozwolę sobie pochwalić kreację aktorską Josha O’Connora („God’s Own Country”), który brawurowo wcielił się w postać młodego Karola. Aktor w sposób niebywale dokładny oddał mimikę, gesty oraz sposób poruszania się przyszłego władcy, nie gotowego jeszcze, aby przyjąć rodzinne brzemię korony.

Iście królewski wystrój

Peter Morgan, tak jak poprzednio zadbał aby scenografia prezentowała poziom, który powinien być wyznacznikiem dla wszystkich innych, zwłaszcza kostiumowych produkcji. W „The Crown” wszystko jest na swoim miejscu, a znakomite ujęcia, naturalne krajobrazy, królewskie rekwizyty i nastrojowa ścieżka dźwiękowa sprawiają, że seans trzeciego sezonu jest najprawdziwszą przyjemnością dla naszych zmysłów.

Boże, chroń Królową

Kiedy 4 listopada 2016 roku produkcja Petera Morgana debiutowała, to zewsząd słyszało się głosy zadowolenia oraz pozytywnie opinie. Claire Foy i Matt Smith zdobyli nasze serca i nikt nie przypuszczał, że ten duet tak niespodziewanie odejdzie w cień. Aktualnie mamy koniec 2019 rok, a za sobą premierę trzeciej odsłony serialu opowiadającego o rodzinie Windsorów. Niespotykane więc, że produkcja nadal zbiera praktycznie same znakomite recenzje, a najnowszy sezon w przekonaniu wielu widzów, i także w moim, jest tym najlepszym. Z tego względu chciałbym serdecznie zachęcić was, abyście oddali się najprawdziwszej przyjemności i obejrzeli „The Crown”. Katharsis gwarantowane.

Serial można obejrzeć na platformie Netflix.

Gra aktorska
10
Zdjęcia
9
Muzyka
9
Scenariusz
10
Najnowszy sezon w przekonaniu wielu widzów, i także w moim, jest tym najlepszym. Z tego względu chciałbym serdecznie zachęcić was, abyście oddali się najprawdziwszej przyjemności i obejrzeli „The Crown”. Katharsis gwarantowane, nie pożałujecie!
Ocena czytelników
8.5

Plusy

  • aspekty audiowizualne;
  • bohaterowie drugoplanowi;
  • iście królewska scenografia;
  • znakomity i angażujący scenariusz;
  • historia opowiedziana w przystępny sposób;
  • wspaniała obsada na czele z młodym Joshem O'Connorem;

Minusy

  • musimy czekać minimum rok na czwarty sezon :(

Komentarze

(2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Ergath
    Ergath

    Pierwszy sezon 10/10, dałbym 11/10 gdybym mógł bo był idealny pod każdym względem. Drugi sezon mnie zawiódł, naciągane 8/10. Trzeci sezon świetny i o wiele lepszy od drugiego ale nie miał szans przebić pierwszego sezonu i tego nie zrobił. Podobała mi się gra aktorska Olivi Colman ale nie podobało mi się to że do 38 letniej Elżbiety dali 45 letnią aktorkę która wygląda na 50+. Aktorsko się broni ale trochę psuje tą dbałość o szczegóły która była wcześniej. I totalnie nie zgadzam się z zarzutem dotyczącym pierwszego sezonu że to było głównie o Elżbiecie i Filipie i niczym więcej bo romans Księżniczki Małgorzaty z Peterem był bardzo ciekawy i zostało mu poświęcone bardzo dużo czasu.

    • Adrian Kazanowski
      Adrian Kazanowski
      @KazanX

      @Ergath: Ja tylko delikatnie nadmienię, że spora część akcji (od chyba 3 odcinka) rozgrywała się po 1967 roku, a więc Elżbieta miała wtedy 41 lat, nie 38 ;) Na dodatek ostatni odcinek trzeciego sezonu pokazał uroczystości związane z 25 rocznicą koronacji, podczas której Elżbieta miała 51 lat

Powiązane

Seriale

The Crown

Królowa Elżbieta jest symbolem Anglii i autorytetem. Akcja serialu opisującego jej losy rozpoczyna się w roku 1947 – podczas przygotowań do ślubu z księciem Filipem. …


Aktualności