Recenzja do: The Affair (2014 )
Recenzje

To już czwarta odsłona serialu „The Affair”. Zeszły sezon rozczarował wielu widzów (w tym również mnie) i nie zdziwię się, jeśli się okaże, że po finale trzeciej serii wielu oglądających dało sobie spokój z tą produkcją. Jak zapowiada się nowy sezon i czy jest on w stanie zaskoczyć czymś nowym? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć.

Coś nowego?

Ci, którzy spodziewali się, że twórcy wprowadzą coś innowacyjnego, co uprzyjemni oglądanie, poczują się bardzo rozczarowani. Serial nadal jest utrzymany w podobnej konwencji, ba, ten epizod ma dokładnie taką samą kompozycję jak pozostałe, czyli został podzielony na dwie części. Zabieg to z założenia dobry, ale na dłuższą metę nużący.

 

Fabuła premierowego odcinka nowego sezonu opowiadana jest z perspektywy Noah i Helen. Każde z nich próbuje na nowo ułożyć sobie życie w LA. Noah zostaje nauczycielem w szkole, Helen stała się gospodynią domową, która tak dla odmiany chodzi na terapię. Próbę odbudowania stosunków Noah z rodziną widzieliśmy już w poprzednich sezonach – nie ma zatem mowy o świeżości, to jeden z licznych schematów, stale wykorzystywanych w tym serialu (i, niestety, piekielnie nudnych). Zachowanie Helen również nas nie zaskakuje. Noah zrujnował ją jako kobietę, matkę i żonę, mimo to doskonale wszyscy wiemy, że ona prędzej czy później do niego wróci, że nie będzie w stanie się od niego odciąć. Nawet pomimo tego, że dostała kolejną szansę na odbudowanie tego, co straciła, prawdopodobnie powieli poprzednie błędy; dokładnie tak, jak scenarzyści „The Affair” powielają poszczególne wątki i nie pokazują nam niczego nowego.

Nuda czy sprawdzona estetyka?

Największy problem, jaki wyłania się po obejrzeniu tego odcinka, to niewiedza na temat tego, czy ten serial jeszcze gdziekolwiek zmierza. Mamy jakieś przesłanki odnośnie tego, co się będzie działo, ale to wciąż za mało, by powiedzieć, czy w tym sezonie jest chociaż minimalny potencjał na to, by zatrzeć wrażenie po słabej, rozczarowującej trzeciej serii. Oczywiście twórcy robią co mogą i próbują wprowadzić kolejne tematy: poruszany jest na przykładek wątek seksualności u dorastającego dziecka czy chorób w rodzinie. Niestety niczego odkrywczego w tym nie ma. Jakby się zastanowić, podobne zagadnienia pojawiły się już w wielu innych produkcjach, więc „The Affair” musiało się wyróżnić oryginalnym przedstawieniem tych motywów – w co trudno mi uwierzyć, biorąc pod uwagę schematyczność tego serialu.

The Affair, Showtime, serial, sezon 4, odcinek 1, recenzja, Dominic West

Szkoda. „The Affair” potrafiło kiedyś zaskoczyć, to było jego mocnym punktem. Fabuła na pierwszy rzut oka nie wyróżniała się, ale sposób jej prowadzenia i kolejne wydarzenia sprawiały, że ciekawość rosła, że nadal chciało się oglądać. Niestety wydaje mi się, że pomysł na ten serial wypalił się już jakiś czas temu. Mimo wciąż dobrej gry aktorskiej głównych bohaterów (szczególnie Dominica Westa), do tego ładnych, przyjemnych dla oka zdjęć i niezłej muzyki, całość po prostu nuży. Nie wiem, dokąd to wszystko zmierza, ale najwidoczniej wyraźny spadek poziomu w trzeciej serii zwiastował rychły schyłek tej produkcji; nie zapowiada się, żeby było lepiej.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
7
Muzyka
6
Scenariusz
4
Mam nadzieję, że będzie to ostatnia odsłona serialu, bo mocno średni trzeci sezon i słaby nowy odcinek pozwalają mi sądzić, że przyszła już pora na koniec „The Affair”. Oby twórcy w porę powiedzieli „dość”, zanim produkcja znudzi wszystkich widzów bez wyjątku.
Ocena czytelników
7

Plusy

  • aktorsko nadal jest dobrze
  • ładne zdjęcia

Minusy

  • przewidywalność
  • fabuła leci na znanych schematach
  • pomysł na ten serial chyba już się skończył

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

The Affair

Pisarz Noah i kelnerka Alison prowadzą na boku nowe życie, popadając w namiętny romans. Ich zakazana relacja na zawsze zmieni życie ich rodzin.