2
Recenzja do: Swamp Thing (2019 )
Recenzje

Horrory mają to do siebie, że wbrew pozorom nie jest wcale tak łatwo stworzyć naprawdę przerażające dzieło z tego gatunku. Szczytem formy były lat 80. i 90., ale wraz z rozwojem efektów specjalnych coraz bardziej można było zauważyć spadek jakości, a co za tym idzie, zainteresowania widzów. Twórcy za bardzo dali się uwieść możliwościom pokazania najokropniejszych kreatur co do najmniejszego detalu, zapominając, że to klimat jest najważniejszą częścią budującą strach w oczach każdego odbiorcy przed ekranem. Okazuje się, że „Swamp Thing” odrobił lekcję i doskonale nawiązuje do starej szkoły robienia horrorów.

Swamp Thing, DC, DC Univers, sezon 1, pilot, horror

Stary dobry horror?

Pierwsze zwiastuny serialu starały się za wszelka cenę pokazać, że „Swamp Thing” będzie naprawdę strasznym dziełem. Problem w tym, że w momencie, w którym DC bierze się za promocje jakiegokolwiek serialu z ich studia, kampania ta wygląda fatalnie. Wystarczy wziąć na przykład „Titans” czy „Doom Patrol”, które wraz ze „Swamp Thing” mają stać się wielka trójcą otwierającą platformę streamingową DC. Pierwszy został zmiażdżony przez krytykę zanim jeszcze wyemitowano pilotażowy odcinek, drugi przemknął praktycznie bez echa. Ze „Swamp Thing” jest podobnie, tak jakby nikomu nie zależało na jego promocji, a jest to naprawdę fatalny w konsekwencjach ruch ze strony DC. Serial okazał się wspaniałym nawiązaniem do kultowych dzieł horroru, pozostawiając jednocześnie bardzo dużo miejsca do manewru obecnej manierze produkcji odcinkowych. Jest zatem klasycznie i nowocześnie w jednym, dzięki czemu nie ma się poczucia odgrzewanych kotletów. Widać wyraźnie, że za produkcje zabrał się ktoś, kto rzeczywiście wie, jak straszyć, a jednocześnie jak przy tym nie odstraszyć widzów kiczem i naciąganą fabułą. Jeśli ta tendencja utrzyma się w pozostałych odcinkach „Swamp Thing”, to być może DC wreszcie udowodni wszystkim, że wie jak kręcić seriale na podstawie komiksów.

Swamp Thing, DC, DC Univers, sezon 1, pilot, horror

Potwór z bagien

Główną bohaterką serialu jest Abby Arcane, młoda pani naukowiec z mroczną tajemnicą. W jej rodzinnym miasteczku w Luizjanie wybucha tajemnicza epidemia, która nie przypomina niczego, co widział do tej pory świat medycyny i biologii. Siłą fabuły to Arcane zostaje wysłana na miejsce, aby przyjrzeć się z bliska nowemu zagrożeniu. Miasteczko zwane Marais dalekie jest od udawania malowniczej wiejskiej okolicy. Wszędzie dookoła leżą rozległe bagna, które niejednego śmiałka pochłonęły żywcem. Okoliczna społeczność utrzymuje się głównie z prostych prac jak rybołówstwo, ale nikt nie pogardzi starym dobrym kłusownictwem na ogromne aligatory. Cała okolica przypomina stereotypowe przedstawienie tzw. rednecków, którzy inteligencją nie grzeszą, ale jak ktoś ich obraża, to potrafią dać w mordę. Co ciekawe, nazwa Marais oznacza z francuskiego... bagno! Abby uciekła z miasteczka za młodu i nie dlatego, że nie widziała w nim dla siebie perspektyw, ale dlatego, że popełniła o jeden nastoletni wybryk za dużo. O dziwo, jej nowy przydział w żaden sposób nie wywołał paniki, strachu czy dyskomfortu. Abby wkracza nawet z podniesionym czołem do lokalnej speluny, w której można zapewne zarobić kosę pod żebra za sam fakt przebywania w niej. Kobieta zakłada na twarz maskę profesjonalistki i z całą swoją determinacją zamierza odkryć prawdę o lokalnej epidemii. Z pomocą przychodzi jej naukowiec na wygnaniu, Alec Holland, który siedzi na bagnach dłużej niż powinien. Z początku jego teorie wydają się groteskowe, ale im bardziej zagłębia się w nie Abby, tym bardziej prawdziwie zaczynają wyglądać.

Swamp Thing, DC, DC Univers, sezon 1, pilot, horror

Prawdziwy gore

Już pierwsze minuty „Swamp Thing” budzą nerwowy nastrój u widza. Klimat wydaje się mocno kiczowaty i naciągany, ale to tylko pozory, którymi nie powinniśmy ulegać. Bardzo szybko akcja przybiera wyjątkowo paskudne oblicze, które rzeczywiście potrafi zmrozić krew w żyłach nawet najbardziej zatwardziałego fana horroru. Oglądanie pilota w nocy przy zgaszonym świetle nie jest najlepszym pomysłem, ale naprawdę potęguje to siłę przebicia tego odcinka. W niemal każdym kadrze widać nawiązania do innych, mniej lub bardziej kultowych dzieł z gatunku, co momentami naprawdę daje dużo frajdy. Kiedy myślimy, że jest naprawdę przyjemnie, wtedy dostajemy prawdziwym, krwawym gore prosto w twarz. Ktoś, kto wpadł na pomysł, żeby niemal żywcem przemycić do „Swamp Thing” sceny z „The Thing” Johna Carpentera, miał pomysł szalony, ale jakże skuteczny. W ferworze wielkiej krwawej jatki można nawet zapomnieć, że główni bohaterowie wyglądają strasznie nijako, ich backstory nie budzi większego zainteresowania, a nawet wydaje się naiwne. Przez prawie godzinę seansu trudno nawiązać bliższą relację z kimkolwiek z ekranu, co trochę niepokoi, szczególnie, że scenariusz wielokrotnie podejmuje próby spoufalenia bohaterów z widzami, ale nie są one zbyt owocne. Widać, że twórcy chcą coś opowiedzieć o ich przeszłości i być może im się to uda, ale po pierwszym odcinku jest to mało interesujące.

 

Na wielki uznanie zasługują zdjęcia, które wykonano w bardzo charakterystyczny, ale przy tym trudny sposób. Przez zdecydowaną większość trwania odcinka widz zostaje wrzucony w mrok nocy na bagnach, mgliste dni i ciasne korytarze wodne powodujące klaustrofobię. Sposób pokazania kadrów zaowocował narodzeniem się klimatu ciągłego zagrożenia, co jest chyba najważniejsze przy opowiadaniu historii o potworze z bagien. Pilotażowy odcinek stworzył fantastyczne origin story dla tej mocno niedocenianej postaci i naprawdę warto trzymać kciuki za resztę sezonu.

 

Serial „Swamp Thing” nie jest obecnie dostępny w naszym kraju.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
8
Muzyka
7
Scenariusz
8
"Swamp Thing" w swoim pilotażowym odcinku pokazał, jak należy straszyć z klasą. Dawno już w telewizji nie było równie mocnego wprowadzenia do świata komiksowych bohaterów.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • inspiracje klasykami horroru
  • zdjęcia i kadry
  • dobrze zbudowany klimat grozy
  • naprawdę można się przestraszyć

Minusy

  • mało ambitne back story głównych bohaterów

Komentarze

(2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Michał Ziaja
    Michał Ziaja
    @michax

    Nie zgadzam się, że przeszedł bez echa Doom Patrol. Fani komiksów oczywiście znają tą produkcję, ale nawet zwykły widz też zainteresował się tym serialem, jak np. ja. Wszyscy znajomi zachwalali, nie tylko miłośnicy komiksów, a na dodatek serial od początku do końca zbierał pozytywne opinie wśród dziennikarzy i krytyków na polskich i zagranicznych stronach. No i nie dziwię się, bo to jeden z oryginalniejszych seriali , przynajmniej komiksowych (nie licząc Legiona i Happy) i dla mnie jedna z najmilszych niespodzianek ostatnich m-cy. DP jest super.

  • Michał Ziaja
    Michał Ziaja
    @michax

    Prawda, że szczytem formy w horrorze były lata 80 i 90, ale moim zdaniem od dobrych kilku lat w horrorze dzieje się sporo dobrego. Oczywiście wciąż powstają słabe horrory, ale jest też bardzo dużo horrorów , które zachwycają krytyków i dziennikarzy, a jednocześnie dzielą widzów na dwa obozy, czyli widzów podzielających zachwyty krytyków i widzów co odbijają się od filmów, które oceniają je na 1/10, 2/10, że tu nudne filmy. Nawet ta grupa horrorów ma swoją nazwę czyli posthorrory. Nie trzeba też być specjalnym maniakiem horrorów, bo o każdym dobrze przyjętym przez dziennikarzy i krytyków horrorze jest głośno, np. The Witch Eggersa, To przychodzi po zmroku, nowa Suspiria, Uciekaj, Us, Hereditary i mógłbym tak długo wymieniać na dowód, że z horrorem ostatnio jest dobrze, jeśli chodzi o kino. Podobnie w serialach, bo nie tylko AHS, ale też była dobra inna serialowa antologia Channel Zero, niedawno miała premierę adaptacja książki Hilla NOS4A2, dobry był Castle Rock, itd.

Powiązane

Seriale

Swamp Thing

Serial bazuje na komiksach i opowiada historię Abby Arcane, pracującej dla Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (CDC). Kobieta powraca do rodzinnego domu …


Aktualności