1
Recenzja do: Knightfall (2017 )
Recenzje

Do serialu podeszłam ze sporą nadzieją. Stacja History odniosła ogromny sukces serialem „Vikings”, więc naturalnym wydawało się dla mnie, że powtórzą to w przypadku najnowszej produkcji. Po pięciu minutach pierwszego odcinka wiedziałam już, że nie będzie tak kolorowo… TEKST ZAWIERA SPOILERY „VIKINGS”.

Miałam wrażenie, że stacja History reklamowała „Knightfall” jako następcę zmierzającego ku końcowi „Vikings”. Nowy serial miał zapewnić widzom otarcie łez po śmierci wikinga – Ragnara, więc nic dziwnego, że miałam względem produkcji bardzo duże oczekiwania. History pokazało, że potrafi stworzyć pasjonującą opowieść, trzymać się faktów historycznych i przedstawić znakomicie napisanych bohaterów. Co więc się stało, że nic z tego nie zadziałało w przypadku serialu o templariuszach? You had one job, History.

 

knightfall

 

Bardzo dobry serial komediowy

Gdy zaczęłam oglądać odcinek i zobaczyłam pierwsze sceny, miałam jeszcze nadzieję, że to wszystko okaże się specjalnym zabiegiem, mającym wyglądać na parodię dobrych seriali. Niestety, twórcy „Knightfall” chyba naprawdę uważają, że wykonali kawał świetnej roboty. Jednak tutaj nic nie trzyma się kupy: począwszy od bohaterów, poprzez dialogi, na montażu kończąc.

Jedna z początkowych scen przedstawia głównego bohatera, Landry’ego, który zaciekle walczy z wrogiem, jak na dobrego templariusza przystało, kiedy nagle jeden z przeciwników zaczyna mierzyć do niego z kuszy. Wszystko widzi przyjaciel rycerza Gawain, i postanawia zasłonić kompana. Strzała leci, ten biegnie i nagle… bełt trafia w nogę. W nogę! Gdyby Gawain nie zasłonił Landry’ego, to ten zostałby trafiony w piętę (o ile w ogóle strzała wbiłaby się w ciało). Uratowany Templariusz wyciąga strzałę przyjacielowi (brawo za zwiększenie obrażeń), po czym dziękuje za bohaterski czyn. Gawain odpowiada: „Zrobiłbyś dla mnie to samo”. W tym momencie wybuchłam głośnym śmiechem. Potem było już tylko gorzej.

 

knightfall


Utarte schematy, czyli pójście na łatwiznę

Akcja serialu przenosi się 15 lat do przodu i znajdujemy się w Paryżu. Zaczyna się festiwal stereotypów. Jest niezbyt ogarnięty król (moja babcia mówiła na takich: dupa w korach), którego doradca jest cwany, zły i robi swoje za plecami władcy. Jest templariusz, który łamie śluby czystości i romansuje z tajemniczą kobietą. Jest rolnik, który zostaje wplątany w życie rycerzy, a jego narzeczona zostaje zamordowana i jestem pewna, że to wpłynie na bohatera, który porzuci swoje dotychczasowe życie, aby walczyć w gronie templariuszy (bo przecież w popkulturze tak traktuje się kobiety: jako sposoby na popchnięcie akcji wokół męskiej postaci).

Nie bądźcie na mnie źli za te spoilery, bo jestem pewna, że wszystkiego tego bez problemu domyślicie się zaraz po rozpoczęciu oglądania pilota „Knightfall”. Odcinek aż bije po oczach utartymi schematami i tylko raz zostałam zaskoczona przez fabułę. Gdyby jeszcze twórcy serialu zatroszczyli się o dobre dialogi albo pokusili się o rozbudowanie tych stereotypów, to byłabym w stanie wybaczyć błędy. Jednak tak się nie stało.

 

knightfall

 

Potworki serialowe

Montaż odcinka mocno kuleje. W pewnym momencie zdarzyła się sytuacja, w której złożono ze sobą dwa ujęcia niepasujące do siebie pod względem umiejscowienia bohaterów: raz templariusze byli przed tłumem ludzi, raz nagle wychodzili zza niego.

Efekty specjalne to taki mały potworek tego serialu. W starciach ukazywanych przez bliskie ujęcia jeszcze to jakoś gra, choreografia walki nawet ma sens, ale kiedy pokazywana jest wielka armia oblegająca zamek albo katapulty wystrzelające ogniste kule, twórcy serialu cofnęli się chyba do początku tego tysiąclecia i robienia efektów komputerowych na modłę tych ze „Star Wars” 1-3. To naprawdę mocno kłuje w oczy.

Poza tym, jako stacja z programami historycznymi, History powinno przykładać większą rolę do wiarygodnego przedstawienia dawnych czasów. Niestety strategia, wygląd Paryża czy zachowania ludzi również pozostawiają wiele do życzenia. Nie mam na myśli wprowadzenia elementu legendy w postaci Świętego Gralla, bo przecież i w „Vikings” miesza się fikcję z faktami historycznymi, ale przecież legendarną fabułę można otoczyć dobrym przedstawieniem realiów XIV wieku. Jest nawet ciekawa książka „Life in Medieval Castle”, z której korzystał George R.R. Martin podczas pisania „Pieśni Lodu i Ognia”. Może powinnam podesłać ją twórcom „Knightfall”?

 

knightfall

 

Mogłabym jeszcze pisać i pisać o tym, jak okropny był ten odcinek, ale myślę, że lepiej będzie, jeśli sami przekonacie się, czy warto oglądać „Knightfall”. Możecie wziąć sobie do serca tę recenzję i zaoszczędzić 45 minut życia. Planuję obejrzeć jeszcze jeden odcinek, bo mam nadzieję, że będzie trochę lepiej. Akurat jutro mam urodziny, więc może taki prezent – co ty na to, History?

Gra aktorska
4
Zdjęcia
2
Muzyka
3
Scenariusz
1
Miał być godny następca „Vikings”, a wyszedł potworek. Nagromadzenie wad nie pozostawia złudzeń, że „Knightfall” jest jednym z większych zawodów serialowych tego roku. Wciąż mam jednak nadzieję na poprawę, stąd ocena 3/10 na zachętę.
Ocena czytelników
3

Plusy

  • Rozśmiesza nawet w najgorsze dni

Minusy

  • Mało ambitny scenariusz
  • Stereotypowe postacie
  • Fatalny montaż
  • Kiepskie efekty specjalne

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Michał Stopa
    Michał Stopa
    @Krein81

    W pełni się zgadzam, chciałem to wyłączyć po ataku na miasto, ale nie stwierdziłem że dam im szanse i zobacze może dalej będzie ciekawiej...ale nieeeeeee, scany walki tak słabe, gdzie ten rozmach co w Wikingach ? Zupełnie jak bym koszmarek od CW oglądał :/ Te 3/10 to chyba za śmiech zarzenowanie podczas oglądania ;)

Powiązane

Seriale

Knightfall

Templariusze byli najpotężniejszym, najbogatszym i najbardziej tajemniczym zakonem rycerskim swoich czasów. „Knightfall” zagłębia się w świat tego legendarnego …


Vikings

Serial opowiada historię wikingów żyjących w Skandynawii pod koniec VIII wieku. Chęć władzy, szacunek do tradycji i miłość do bogów sprawia, że ich losy są zawiłe …