Recenzja do: Ślepnąc od świateł (2018 )
Recenzje

Brud, degrengolada, okrucieństwo i rozkład. Te krótkie frazesy idealnie wpasowują się w klimat nowego, polskiego serialu HBO. „Ślepnąc od świateł” przenosi nas w mroczny świat narkotyków i pieniędzy, który w 2014 roku opisał Jakub Żulczyk w swojej bestsellerowej książce. Miałem okazję zobaczyć trzy pierwsze odcinki tej produkcji na specjalnym pokazie. Czy zostałem zaślepiony jakością i czekam na kolejne epizody – czy była to kompletna strata czasu? Odpowiedź leży gdzieś pośrodku.

Chciałbym być sobą

Głównym bohaterem naszej opowieści jest znudzony życiem Kuba, diler narkotykowy, próbujący odciąć się od swojej niechlubnej profesji. W tym celu kupuje dwa bilety samolotowe dla dwóch osób z tygodniowym wyprzedzeniem. Nie ma wytycznych co do celu wyprawy, nie ma planu, wie tylko jedno – chce wylecieć jak najprędzej i jak najdalej. Musi jedynie wyprostować zaległe sprawy i poczuć się wolny i czysty, co w jego fachu może brzmieć dwuznacznie, jednak tak w istocie jest. Kuba dostarcza towar, nie jest jego użytkownikiem. Jest zły na otaczający go świat, ale nic z tym nie robi. Jest świadkiem wielu aktów przemocy, dostarcza towar, który niszczy życie wielu ludziom. Nie można powiedzieć, że jego czyny są moralne, co to, to nie. Czy uda mu się zerwać z przeszłością i zacząć nowe życie? Nie otrzymamy zbyt szybko odpowiedzi; akcja powoli zaprowadza nas w miejsce, od którego Kuba może nie mieć odwrotu. Jeśli przyjmiemy za pewnik, że wszystko co widzimy na ekranie jest rzeczywiste, to jego szansę maleją, jeśli jednak przyjmiemy, iż nie wszystko jest realne, to możliwym jest, że Kuba już dawno pije drinki w Argentynie i ogląda „Baby Driver”. Nasz bohater to dosyć tajemniczy typ, o którym nasza wiedza jest szczątkowa. A sam nie jest osobą zbytnio wylewną, więc zapomnijcie ciekawscy o zwierzeniach na temat jego życia. Bezpośrednio nic wam nie powie, za to jego sny wskazują to, że w młodości przeżył coś dramatycznego. Warto zwrócić uwagę na formę, kiedy format zmienia się: wiemy co jest jawą, a co czasem realnym. Czy jednak na pewno? To kwestia sporna, twórcy na razie zostawiają interpretację widzom.

Miasto moje a w nim

Niestety, ale tempo całej produkcji jest bardzo spowolnione. Czujemy się przytłoczeni nagromadzeniem bohaterów, wątków oraz scen, które wydają się zupełnie niepotrzebne. Mam świadomość tego, że w pewnym momencie może dojść do połączenia i wszystko nabierze pełnego kształtu. Na razie czuję się lekko znużony, a poszczególne sekwencje prezentują różny poziom, niektóre wzbudzają zainteresowanie, a inne najchętniej bym przewinął, bo wiem, że to totalna zapchajdziura, która zupełnie nic nam nie daje. Niemniej jednak Michał Englert stanął na wysokości zadania, bo strona techniczna to największy atut serialu. Przemierzając kluby, jesteśmy w stanie uwierzyć w otaczający nas neonowy świat. Otoczenie jest żywe; poboczne elementy, takie jakie tańcząca młodzież czy barmani nalewający drinki żyją własnym życiem. Nie ma krztyny udawania. Kamera podążającą za plecami Kuby rozgląda się na boki, obserwując co się wokół dzieje. Cudne, kilkuminutowe mastershoty zapierają dech w piersi. Czułem się zahipnotyzowany, w duchu krzyczałem: „pokaż mi więcej tej klubowej deprewacji, idż dalej, niech to pomieszczenie ma milion pięter!”. Chciałem więcej i dłużej, aby wizualna ekstaza trwała w nieskończoność. Doprawdy, najwyższy poziom – brawo Michał.  

Ślepnąc od świateł, Kamil Nożyński, serial, HBO, Jakub Żulczyk, ekranizacja, książka, recenzja

„Ślepnąc od świateł” to przede wszystkim legion różnych bohaterów. Obserwujemy Warszawę, poznając okolicznych gangusów, celebrytów, raperów czy polityków. W ich rolach same gwiazdy: Janusz Chabior, Cezary Pazura, Jan Frycz, Robert Więckiewicz czy Eryk Lubos. Ich poziom aktorstwa jest wszechstronny, od zaleciałościach po filmach Patryka Vegi i jego szkole czytania z kartki, poprzez nutkę kabaretowej inscenizacji, kończąc na perełkach, o których długo będziemy pamiętać. Nie zapominajmy o debiutancie, Kamilu Nożyńskim, wcielającym się w postać Kuby. Ewidentnie kamera go lubi, jego prezencję idealnie wykorzystuje autor zdjęć, Michał Englert. Mimika twarzy, nieobecny wzrok sprawiają, że wierzymy w wiarygodność i tajemniczość dilera. Czar nieco pryska, kiedy nasz bohater wchodzi w interakcję słowną. Nie mogę pozbyć się uczucia, że każda linijka tekstu jest wyuczona, aktor nie daje nic od siebie, to puste słowa, których nauczył się ze skryptu. Nie zostałem zaślepiony jego poziomem, tym bardziej, że jest centralnym bohaterem tej opowieści, jednak daję kredyt zaufania – to początkujący aktor. Nie jestem taki litościwy wobec gwiazd, których role niedyś byłe zagrane wyśmienicie, ale od jakiegoś czasu spadają na łeb, na szyję w kolejnych filmach, tak jak właśnie Janusz Chabior.

Ślepnąc od świateł, Kamil Nożyński, serial, HBO, Jakub Żulczyk, ekranizacja, książka, recenzja

Idąc cmentarną aleją, gdzie doprowadzisz mnie przyjacielu?

Trzy pierwsze odcinki zostawiają widza z wieloma pytaniami, przede wszystkim na temat jakości serialu. Scenariusz trzyma się kupy, wiemy mniej więcej, w jakim kierunku to wszystko zmierza. Jednak jego leniwość sprawia, że chciałoby się trochę akcję przewinąć. Z drugiej strony ominęłyby nas wizualne perełki, które sprawiają, że serial ma pazur. Klimat zaćpanej Warszawy wylewa się na prawo i lewo, nie ma tu ani chwili na optymizm, wszystko jest szare i beznadziejne. O czym często myśli Kuba, który jest interesującym bohaterem i jestem ciekawy rozwinęcia jego historii oraz tego, co twórcy zaserwują nam w ostatnich odcinkach. Im szybciej dojdzie do zespolenia wątków, tym lepiej – pod koniec jest to już zasygnalizowane, więc wydaje się, że kierunek na drodze został już wytyczony. Czy finalnie serial mnie pozytywnie zaskoczy, okaże się już niebawem. 

Już 27 października będziecie mogli zasiąść przed telewizorami i obejrzeć pierwszy odcinek. Tego samego dnia cały sezon pojawi się na platformie HBO GO.

Gra aktorska
5
Zdjęcia
10
Muzyka
6
Scenariusz
6
„Ślepnąc od świateł” wprowadza w świat mrocznej strony Warszawy. Trzy pierwsze odcinki leniwie oprowadzają nas po narkotykowym i gangsterskim świecie, jednak czy nagromadzenie postaci i wątków będzie miało swoją kulminację w kolejnych epizodach?
Ocena czytelników
7

Plusy

  • interesujący główny bohater
  • zdjęcia

Minusy

  • leniwość scenariusza
  • aktorstwo na zróżnicowanym poziomie

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Ślepnąc od świateł

Serial na podstawie powieści Jakuba Żulczyka. Opowiada o tygodniu z życia kokainowego dilera, którego perfekcyjnie poukładane życie zaczyna zmieniać się w chaos.