4
Recenzja do: Sharp Objects (2018 )
Recenzje

Seriale oparte na książkach bardzo często muszą stawić czoła podwójnej krytyce, przez co stoi przed nimi o wiele trudniejsze zadanie niż dla innych produkcji. Oczekiwania odbiorców, którzy wcześniej znali literacką wersję, są najczęściej bardzo wygórowane, ale serial nie może skupić się jedynie na prostym przełożeniu historii na ekran, bo gdzie wówczas byłby w tym wszystkim jakikolwiek element zaskoczenia? Drobne modyfikacje w fabule mogą zdziałać cuda, jeśli tylko umiejętnie wplecie się je do serialu; inna kwestia jest taka, że najczęściej spotyka się to z niezadowoleniem widzów bogatszych w doświadczenia po przeczytaniu książki. Powieści, które świetnie sprawdzały się w wersji drukowanej, niekoniecznie muszą być odpowiednie dla formatu telewizyjnego, a obecnie panujący trend na ich ekranizacje powoduje, że wiele stacji o tym zapomina. Historia pokazana w serialu „Sharp Objects” jest tego świetnym przykładem.

Sharp Objects, HBO, sezon 1, recenzja, Ostre przedmioty, Amy Adams

Od słów do obrazu

Serial powstał na podstawie książki autorstwa Gillian Flynn pod tym samym tytułem, ale tam, gdzie powolna i rozbudowana fabuła, skupiająca się na długich opisach i przedstawianiu psychiki głównych bohaterów, sprawdza się znakomicie, tam zawsze powstanie duży problem z ich adaptacją na potrzeby serialu. W świecie telewizji nikt nie lubi dłużyzn i ospale rozwijającej się akcji, chyba że naprawdę zostanie to zrobione z pomysłem. Najczęściej jednak jest zupełnie na odwrót i scenarzyści idą na skróty, nie zauważając, że przełożenie jednego rozdziału książki na cały odcinek jest fatalnym wyborem. Nawet jeśli czytając powieść mieliśmy wypieki na twarzy, to najprawdopodobniej jest to zasługa zastosowanego przez autorkę lub autora języka, czego nie da się skopiować w opowieści wizualnej. Sceny bez dialogów stają się więc zlepkiem sekwencji i kadrów, które po prostu muszą zostać w jakiś sposób zmienione. Najczęściej stosuje się do tego odpowiednie ujęcia, kolorystykę, muzykę czy nawet zbliżenia na twarze aktorek i aktorów, którzy – jeśli są dobrzy w tym, co robią – potrafią swoją mimiką przekazać tyle samo, co kilka stron powieści, a może nawet i więcej. W „Sharp Objects” tego brakuje i widać to od samego początku, skutkiem czego odbiorca ma wrażenie, jakby oglądał dzieło niedokończone (z potencjałem, to trzeba przyznać), ale nadal niekompletne przy bliższym przyjrzeniu się.

Sharp Objects, HBO, sezon 1, Ostre przedmioty, serial, Amy Adams

Dzieło niedokończone

Twórcy serialu postanowili postawić na minimalizm, który bardzo często potrafi zrobić więcej niż napakowana akcją i dialogami produkcja. Niestety tym razem wyszło to trochę na opak, przez co całość wygląda jak nudne wideo z wyjazdu służbowego. Główna bohaterka krąży swoim samochodem od miejsca do miejsca, spotyka ludzi, z którymi rozmawia półsłówkami, wymienia spojrzenia i gesty, ale wszystko jest tak bardzo stonowane, że w pewnym momencie widz zaczyna zastanawiać się, o co tak naprawdę tutaj chodzi. Żeby jeszcze bardziej skomplikować odbiór, twórcy postanowili nie wyjaśniać niczego już od samego początku, tak jakby szczerze wierzyli w to, że każdy, kto postanowi obejrzeć ich serial, jest już po lekturze książki. Całe przedstawienie jest skierowane tylko do niego i tylko dla niego się dzieje. Gdzieś tam krąży zdezorientowany człowiek niemający pojęcia, co się właściwie dzieje na scenie, ale siedzi cicho, święcie przekonany, że właśnie doświadcza sztuki wyższej i nie wolno mu nic powiedzieć, bo wyjdzie na ignoranta. Na dłuższą metę schemat ten jest bardzo krzywdzący, bo pod płaszczykiem intelektualizmu, znaczeniowości i wszechobecnej tajemnicy bezczelnie drwi sobie z widza. Jeśli ktoś nie rzuci tego wszystkiego w cholerę i dotrwa do połowy sezonu, wtedy czeka na niego duża niespodzianka. Nagle, jak feniks z popiołów, cała produkcja odradza się i – jakby wybudzona z letargu – przypomina sobie, jaki jest jej prawdziwy cel.

Sharp Objects, HBO, sezon 1, Ostre przedmioty, serial, recenzja

Flashback

„Sharp Objects” zrobiło rzecz niebywałą i drugą połową sezonu nadało większe znaczenie pierwszej połowie. Wszystko, co widz zobaczył w czterech początkowych odcinkach, nagle zaczyna nabierać sensu i przestaje być już tylko nudnym zapychaczem czasu antenowego. Niestety stało się to o co najmniej dwa odcinki za późno, przez co niesmak pozostaje i nie pozwala o sobie zapomnieć. Dziwne flashbacki, których doświadcza główna bohaterka, wreszcie zaczynają układać się w logiczną całość, ale przez zbytnią dłużyznę pierwszej połowy sezonu sporo z nich zdążyło się już zatrzeć w świadomości widza. Po raz kolejny pokazuje to, że przełom nastąpił o wiele za późno, bo po jakimś czasie każdy oglądający „Sharp Objects” przestaje zwracać uwagę na te dziwne majaki głównej bohaterki, nie widząc w nich żadnego logicznego rozwiązania. Kiedy w końcu pojawia się takowe, jest już za późno na ratunek, spora część widzów zdąży bowiem już dawno spisać cały serial na straty i nie będzie ich przed ekranem. Wielka szkoda, że serial został tak poprowadzony, bo druga połowa jest naprawdę dobra i diametralnie zmienia wrażenia z oglądania.

Sharp Objects, HBO, sezon 1, Ostre przedmioty, serial, recenzja, Amy Adams

Okiem reporterki

Postać głównej bohaterki, Camille, jest bardzo dobrze zarysowana i z każdym odcinkiem staje się coraz bardziej złożona dla widzów. Od samego początku wiedzą, że nie wróciła do swojego rodzinnego miasteczka z własnej woli, nie chce tam być i wyzwala to w niej bardzo negatywne emocje, które zresztą w ciekawy sposób ujawnia. Przyglądając się jej relacji z rodziną, pomału zaczynamy rozumieć, dlaczego tak się dzieje, co daje nam możliwość sympatyzowania z jej niechęcią, którą po jakimś czasie sami zaczynamy odczuwać. Trzeba przyznać, że ten element serialu jest zdecydowanie najmocniejszy i nie ma się tutaj praktycznie do czego przyczepić. Motywacje Camille wydają się na pierwszy rzut oka dobrze zrozumiałe, ale wraz z biegiem fabuły okazuje się, że pod ich powierzchnią czai się o wiele więcej potworów, o których w jej rodzinie nikt nie chce rozmawiać. Zanurzając się coraz bardziej w życie tej rodziny, powoli budujemy swój własny jej obraz, co jest bardzo dobrym posunięciem ze strony twórców. Żadna z postaci nie jest od swojej pierwszej sceny wyraźnie nakreślona, sami musimy zdecydować – pod wpływem wydarzeń w serialu – w którym miejscu tej układanki chcemy je umiejscowić. Spojrzenie Camille na inne osoby znacznie nam w tym pomaga, ale nie można zapomnieć, że jest to spojrzenie nieobiektywne, bo podyktowane jej własnymi emocjami, które są w niej bardzo wzburzone. Dziewczyna tak naprawdę sama nie wie, co czuje, i jej błądzenie w świecie, który myślała, że zostawiła za sobą, jest dodatkową przeszkodą w odpowiednim ułożeniu tej łamigłówki, ale za to bardzo satysfakcjonującej w rozwiązywaniu.

Sharp Objects, HBO, sezon 1

Moment przełomowy

Główna siła sprawcza, która przyciągnęła Camille do swojego rodzinnego miasteczka, czyli tajemnicze zabójstwa nastolatek, wydaje się bardzo odległa i przez cały seans ma się wrażenie, że oczywiście jest obecna, ale jakby oddalona, krążąca nad głowami wszystkich bohaterów. Dokładnie tak samo postępuje Camille w swojej pracy, która polega na zbieraniu materiałów do artykułu o wydarzeniach mających tam miejsce. Kobieta robi to jak za karę, co jest akurat prawdą, więcej czasu postanawia spędzić na alkoholizowaniu się, a jeśli już rzeczywiście zabiera się do pracy, to połowa tak istotnego wątku zostaje zupełnie pominięta. Dochodzi do pewnych wniosków i odkryć, ale widz tak naprawdę nie wie, jak to się stało i – co najważniejsze – dlaczego w ogóle miało to miejsce. Wszystko zostaje oddalone i złożone na barkach drugiej połowy sezonu, co po raz kolejny pokazuje, jak dziwnym tworem jest „Sharp Objects”. Wygląda to tak, jakby pierwsze cztery odcinki były tylko preludium do akcji właściwej, która następuje uruchomiona zdarzeniem, jakim jest publikacja rzeczonego artykułu. Po tym momencie wszystko nabiera tempa i zaczyna rzeczywiście przypominać serial, którego założeniem było zbudowanie zagadki logicznej z rodzaju tych kryminalnych.

Sharp Objects, HBO, sezon 1

„Sharp Objects” jest bardzo nierówny i gdybym miał taką możliwość, znacząco skróciłbym ten serial, przynajmniej o dwa-trzy odcinki. HBO lubuje się w powolnej akcji i niedopowiedzeniach, ale w tym konkretnym przypadku jest to przesyt formy nad treścią, co straszliwie zniechęci widzów. Osoby, które przeczytały książkę, mogą jednak podnieść głos, sugerując, że ostateczne rozwiązanie zagadki nigdy nie miało być proste i sama książka jest na to najlepszym dowodem, ale tak jak wspomniałem na wstępie – to, co sprawdza się w powieściach, niekoniecznie sprawdzi się w serialu.

Premiera „Sharp Objects” będzie miała miejsce 9 lipca na platformie HBO GO.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
9
Muzyka
6
Scenariusz
5
„Sharp Objects” jest serialem powolnym, spokojnym i strasznie cichym. Powoli, ale uparcie buduje swoją opowieść, niestety zbyt ospale, aby mówić o jakichkolwiek emocjach.
Ocena czytelników
5

Plusy

  • świetne zdjęcia
  • postać szeryfa
  • dogłębne spojrzenie na małomiasteczkową społeczność
  • minimalizm w operowaniu obrazem

Minusy

  • pierwsza połowa sezonu
  • z początku mocno niezrozumiały
  • można bardzo łatwo zasnąć podczas seansu

Komentarze

(4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • magnum33
    magnum33

    Odcinek premierowy zaciekawia. Klimatem przypomina True Detective. Bardzo oszczędne dialogi, sugestywna muzyka. W tym filmie nie jest istotny scenariusz ale sposób przekazu. Nie czytałem książki, nie mam uprzedzeń do wizji reżysera. Przyznaję że nie wiele się spodziewałem przed seansem dlatego może oceniam pierwszy odcinek pozytywnie.

  • kubisz
    kubisz

    W recenzji:
    "Twórcy serialu postanowili postawić na minimalizm, który bardzo często potrafi zrobić więcej niż napakowana akcją i dialogami produkcja. Niestety tym razem wyszło to trochę na opak, przez co całość wygląda jak nudne wideo z wyjazdu służbowego."
    Pod nią:
    "PLUSY:
    (...)
    minimalizm".

    • Kira Leśków
      Kira Leśków
      @kira_leskow

      @kubisz: CC: @Pawel_Marek

      Według mnie najprostszym wytłumaczeniem byłoby pomylenie rubryczek. Ale nie wiem, zobaczmy, co powie Paweł :-)

    • Paweł Marek
      Paweł Marek
      @Pawel_Marek

      @kubisz: @kira_leskow Błąd ten wynika z mojego uproszczenia przy wprowadzaniu plusów. W cytacie z recenzji pisałem o minimalizmie w fabule i rozpisaniu postaci. Jako plus uznałem natomiast produkcję od strony technicznej, czyli kadrowanie, color grading itp. Dziękuje za zwrócenie uwagi na to, już dopisuję brakujące słowo.

Powiązane

Seriale

Sharp Objects

Młoda dziennikarka powraca do rodzinnego miasteczka po pobycie w szpitalu psychiatrycznym. Postanawia rozwiązać sprawę morderstwa dwóch dziewczynek oraz przypomnieć …


Aktualności