Recenzja do: The Alienist (2018 )
Recenzje

XIX-wieczny Nowy Jork ogarnia alarmujący dźwięk metalu uderzającego o metal. Poćwiartowane ciało młodego chłopca ubranego w sukienkę zostaje znalezione na moście. Gdy miejscowa policja nie wykazuje zainteresowania odnalezieniem mordercy, psychiatra Laszlo Kreizler i ilustrator gazety „New York Times”, John Moore, postanawiają prowadzić własne śledztwo. W końcu funkcjonariuszy nie obchodzi los nastoletniego chłopca-prostytutki, którego nic innego nie czekało.

„The Alienist” zostało oparte na powieści Caleba Carra z 1994 roku o tym samym tytule. Stacja TNT stworzyła coś niesamowicie klimatycznego, brutalnego, z pięknie zaaranżowanymi kostiumami i świetną obsadą. Brzmi jak przepis na sukces, a jednak ciężko już po samym pilocie stwierdzić: „To będzie hit!”. Śmiem nawet twierdzić, że sporą część widowni pierwszy odcinek skutecznie odgoni od ekranu.

Zacznę od pozytywów, bo na pewno jest ich wiele, a może to komuś wystarczy, żeby „The Alienist” zacząć oglądać. 

The Alienist, recenzja, pilot, Dakota Fanning, Daniel Bruhl, kryminał, podobne do True Detective,

Najbardziej charakterystycznym elementem serialu jest bez wątpienia obsada. Trzy wielkie nazwiska, które na dodatek są serialowymi świeżakami, zrobiły wrażenie, a ich obecność pewnie ściągnie fanów Marvela, „Hobbita”, czy po prostu samej Dakoty Fanning. Aktorzy wykonują świetną robotę: Daniel Brühl w roli doktora Laszlo Kreizlera balansuje na granicy geniusza i psychopaty; Luke Evans jako John Moore zdaje się nie pasować do żadnej przypisanej mu roli, ale stara się utrzymać swoją niewinność, a zagrana przez Dakotę Fanning Sara Howard to potencjalnie nowa ulubiona kobieca postać 2018 roku.

Po co ten gorset?

Drugim pozytywem jest zdecydowanie klimat. Brudny, zdemoralizowany, XIX-wieczny Nowy Jork daje pole do popisu, jeśli chodzi o makabryczne obrazy i chowających się w cieniach seryjnych morderców. Nawet jeśli termin „seryjny morderca” nie był jeszcze używany w tamtych czasach, to mieszkańcom miasta bez wątpienia towarzyszy uczucie, że to jeszcze nie koniec masakr. Moment, w którym kamera robi zbliżenie do samego wnętrza pustego oczodołu, utwierdził mnie w przekonaniu, że ten serial na pewno nie będzie ucztą dla oka. Jednak tylko ze względów estetycznych, bo całościowo jest porządnie nakręcony, z bezpośrednimi ujęciami, kiedy widz czuje się, jakby sam przechodził przez szpital psychiatryczny. Klimatu dodają również świetne kostiumy, zarówno męskie, jak i kobiece. Pada też ważne pytanie w kwestii gorsetów. Kobiety mają je nosić dlatego, że mężczyźni tak bardzo kochają ich ciała, czy dlatego, że tak bardzo chcą je poprawić? 

The Alienist, recenzja, pilot, tnt, Dakota Fanning w serialu, postać kobieca,

Najbardziej interesującym momentem było dla mnie wejście do szpitala psychiatrycznego, które wyglądem nie różniło się niczym od zwyczajnego więzienia. Laszlo i John wkraczają w sam środek jęków, szaleńczych śmiechów, krzyków i chorych, próbujących zrobić krzywdę samym sobie. Zaraz po tym widzimy, jak traktowani są pacjenci — to nie są grupowe terapie, spokojne rozmowy z lekarze, czy wyciszające ćwiczenia. Strażnicy, bo na pewno nie nazwałabym ich pielęgniarzami, wylewają wiadro zimnej wody na nadpobudliwych chorych, siłą przyciskają ich do łóżek, bezustannie uderzają w kraty cel. 

Jeśli powyższe zalety były wystarczającą zachętą, to jedyne, co mogę zrobić, to zaprosić do oglądania i dzielenia się wrażeniami.

Teraz czas na to, co nie wyszło.

XIX-wieczny Will Graham

Największym moim zarzutem wobec tej produkcji jest bez wątpienia powtarzalność. To nie jest serial, który pozostaje w jakimkolwiek stopniu oryginalny. Stworzono tutaj zlepek „Hannibala”, „True Detective”, „Mindhuntera” i „The Knick”. Główny bohater – Laszlo Kreizler – jest Willem Grahamem, który postanawia wcielić się w umysł mordercy, by znaleźć swojego Hannibala. Całość bardzo przypomina „True Detective”, tylko kręcone ponad stulecie wcześniej. Niby nie ma się co dziwić, skoro obie produkcje były zrobione przez tego samego człowieka, ale po tak świetnym serialu, jakim była jego poprzednia praca, spodziewalibyśmy się czegoś więcej. 

Drugim mankamentem jest to, że pomimo świetnej obsady, ich postacie nie są jakoś niesamowicie oryginalne. Psychiatra-geniusz, który poświęca swoje zdrowie psychiczne dla złapania mordercy? Było. Skorumpowana policja i obojętne władze? Było. Nawet ten zabójca nie wydaje się jakoś bardzo intrygujący, bo gdyby tak zrobić dobrą analizę, to już teraz moglibyśmy stworzyć jego profil. Nie zapomnijmy o scenie, w której morderca potrafi skakać na wysokość trzech metrów i uciec przez dziurę w dachu. Chciałabym to odzobaczyć. 

The Alienist, pilot, recenzja, serial o XIX wieku, nowy jork,

Produkcja również nie trzyma w napięciu tak, jakby chciała. Mroczny i ciężki nastrój nie wciąga i nie fascynuje na tyle, żeby zrekompensować powolny i dosyć nijaki rozwój akcji. Być może z czasem to się zmieni, ale jak na ten moment pilot nie jest wybitny. Trochę jakby produkcja chciała być czymś więcej, niż rzeczywiście jest, a jednocześnie nie próbuje wprowadzić niczego nowego.

Ciężko przy „The Alienist” określić, czy reszta sezonu będzie taka sama, więc również skreślenie go na początku nie wchodzi w grę. Nawet jeśli nadal pozostanie serialem okropnie wtórnym, to wciąż jest to klimatyczna i dobrze nakręcona produkcja.

Dla tych wciąż zainteresowanych serialem, pierwszy sezon pojawi się w kwietniu na Netflixie.
 

Gra aktorska
8
Zdjęcia
8
Muzyka
6
Scenariusz
5
„The Alienist” to serial kryminalny o mrocznym i ciężkim klimacie, który dzięki dobrej obsadzie ma szansę się wybić. Jednak jak na razie jedyne, co robi, to inspiruje się innymi produkcjami, nie siląc się na oryginalność.
Ocena czytelników
7

Plusy

  • mroczny klimat
  • postać Sary Howard
  • obraz szpitala psychiatrycznego

Minusy

  • wtórne postacie
  • dłużąca się akcja
  • brak oryginalności

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

True Detective

Serial kryminalny opisujący nietypowe zbrodnie oraz ich rozwiązania. Każdy sezon opowiada inną historię. Seria pierwsza opiera się na losach dwóch detektywów pracujących …


Hannibal

Konsultant FBI zmaga się z umiejętnością analizy umysłów seryjnych morderców. Trafia pod opiekę dr. Hannibala Lectera, który pomaga mu poradzić sobie z przekleństwem, …