1
Recenzja do: A Series of Unfortunate Events (2017 )
Recenzje

Istnieją historie, które nie mają prawa zakończyć się szczęśliwie. Jako widzowie możemy jedynie wyłączyć komputer lub telewizor i odciąć się od tragicznych wydarzeń. Czasami jednak przedstawiana opowieść jest na tyle wciągająca, że dobrowolnie fundujemy sobie seans pełen rozpaczy – a przynajmniej tak twierdzi Lemony Snicket. Po prawie roku Netflix kontynuuje niefortunną historię rodzeństwa Baudelaire. Czy mogło być jeszcze gorzej?

Sieroty łączą siły

Pierwszy sezon „A Series of Unfortunate Events” wspominam bardzo dobrze. Klimat serialu spodobał mi się od samego początku. Dramat, przedstawiony w humorystyczny, groteskowy sposób, naprawdę mnie wciągnął i sprawił, że mocno zaangażowałam się w historię Wioletki, Klausa i Słoneczka. Po wydarzeniach z poprzedniej serii Baudelaire’owie trafiają do Szkoły Powszechnej im. Prufrocka. Tam spotykają Duncana i Isadorę Quagmire, którzy jako jedyni ocaleli z tragicznego pożaru, w których życie stracili ich rodzice oraz brat. Muszę przyznać, że ten wątek naprawdę mi się spodobał. Malina Weissman i Louis Hynes już poprzednim razem popisali się umiejętnościami aktorskimi, ale wraz z Dylanem Kingwellem (znanym m.in. z „The Good Doctor”) oraz Avi Lake („Chicago Fire”) tworzą niesamowity zespół. Widać, że młodzi aktorzy dobrze się dogadują. Pomiędzy postaciami jest niewątpliwa chemia i aż miło było na nich patrzeć. W poprzednim sezonie nieco brakowało mi interakcji pomiędzy Baudelaire’ami a osobami w ich wieku, natomiast wątek przyjaźni sierot wprowadził naprawdę fajny, klimatyczny dodatek do serialu.

a series of unfortunate events, netflix, lemony snicket, baudelair, season 2, malina weissman, louis hynes, dylan kingwell, avi lake

Pożary i tajne organizacje

Wątek tajnych organizacji przewija się w serialu od pierwszych odcinków. W drugim sezonie twórcy rzucają na niego więcej światła. Pojawiają się także nowi bohaterowie, którzy mają związek z rodzicami Baudelaire’ów oraz Quagmire’ów. Jednym z nich jest Jacques Snicket. Postać od początku podbiła moje serce i muszę przyznać, że Netflix zrobił naprawdę dobrą robotę przy castingu. Nathan Fillion („Castle”) gra swoją postać z prawdziwą charyzmą, wręcz czarując widza. Świetnie ucharakteryzowany, jako Jacques Snicket jest odważny, błyskotliwy i… urokliwy. Do akcji częściej wkraczają także poznani w pierwszym sezonie Jacquelyn i Larry, członkowie tajnej organizacji, starający się pomóc rodzeństwu Baudelaire. Czuję jednak pewien niedosyt związany z tą dwójką. To postaci poboczne, jednak chętnie zobaczyłabym rozwinięcie ich wątku tak samo, jak całej struktury organizacji. Na razie wiele pozostaje tajemnicą, jednak czuję, że twórcy kryją kilka asów w rękawie.

Villains on fleek

Według mnie na abosolutną pochwałę zasługują w serialu „ci źli”. Neil Patrick Harris jako Hrabia Olaf jest po prostu genialny. Pokazał to w pierwszym sezonie, a w drugim podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej. Nie cofnie się przed niczym, by dorwać dzieci. Jest okrutny, ale i przezabawny, idealnie wpisując się w groteskowy klimat produkcji. Do Olafa i jego trupy teatralnej dołączyła Lucy Punch w roli Esme Squalor. Od pierwszej minuty na ekranie aktorka tworzy prawdziwe show dookoła swojej postaci. Jest protekcjonalna, mówi w egzaltowany sposób (nawiasem mówiąc, jej akcentu mogłabym słuchać godzinami) i odgrywa swoją rolę wspaniale. Już dawno nie miałam przyjemności oglądać tak świetnie skonstruowanej bohaterki. Esme Squalor to przebiegła, ale i nieoczywista postać, która rewelacyjnie odnajduje się w realiach historii Baudelaire’ów. Jej wątek z hrabią Olafem jest jednym z ciekawszych, wprowadzających do fabuły nieco zamieszania. Na pochwałę zasługuje również Kitana Turnbull, która jako Carmelita Spats idealnie odegrała rolę irytującej do bólu i wrednej „małej miss szkoły”.

a series of unfortunate events, netflix, season 2, neil patrick harris, lucy punch

Kłopoty nigdy się nie skończą

Miałam okazję, by obejrzeć przedpremierowo 8 z 10 epizodów. Muszę przyznać, że czuję ogromny niedosyt i z utęsknieniem czekam na premierę całości, by poznać zakończenie historii Baudelaire’ów w tym sezonie. Czuję ulgę, że produkcja została już przedłużona o trzeci sezon, ponieważ serial od Netflixa to świetnie zrealizowana i ciekawa historia. Twórcy podnieśli poprzeczkę naprawdę wysoko. Jestem pewna, że kłopoty Baudelaire’ów tak prędko się nie skończą. Hrabia Olaf czyha tuż za rogiem, a ja zastanawiam się, czy Lemony Snicket nie ma racji – może ta historia nie ma prawa skończyć się szczęśliwie?

Premiera drugiego sezonu już 30 marca na platformie Netflix.

Gra aktorska
10
Zdjęcia
9
Muzyka
8
Scenariusz
8
Drugi sezon „A Series of Unfortunate Events” to groteskowa i wciągająca kontynuacja. Genialna gra aktorska w połączeniu z naprawdę dobrym scenariuszem z pewnością zachwyci fanów pierwszej serii.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • gra aktorska
  • rozwój postaci
  • świetny, dopracowany scenariusz
  • wprowadzenie nowych, ciekawych wątków

Minusy

  • więcej pytań niż odpowiedzi

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Zuzanna Włodarkiewicz
    Zuzanna Włodarkiewicz
    @Suzie95

    Nie moge się doczekać! Tylko więcej pytań niż odpowiedzi trochę mnie martwi. :(

Powiązane

Seriale

A Series of Unfortunate Events

Wioletka, Klaus i Słoneczko po nieoczekiwanej śmierci rodziców mają zostać oddani do najbliższego krewnego, tak jak zostało napisane to w testamencie. Przez pomyłkę …