1
Recenzja do: The Border (2014 )
Recenzje

Niewątpliwie „Wataha” jest jednym z najlepszych polskich seriali, jakie mieliśmy okazję oglądać w ostatnich kilku latach. Emisja pierwszego sezonu rozpoczęła się w roku 2014. Na kolejną trzeba było poczekać kolejne trzy lata. Ostatnia, trzecia, pojawiła się po dwuletniej przerwie. Produkcja została zrealizowana przez HBO, a prawa do jej emisji wykupiło wiele krajów. Bez wątpienia więc tytuł został doceniony przez widzów na świecie. Czy najnowsze odcinki spełniły oczekiwania widowni?

Przyznam szczerze, że nie lubię długo czekać na emisję kolejnego sezonu ulubionego serialu. W tym przypadku odstępy między nimi są dość długie. To utrudnia dobre zapamiętanie fabuły i zachowanie więzi z bohaterami. Zwykle nie odświeżam sobie tego, co było w poprzedniej serii. W przypadku „Watahy” mamy do czynienia z kontynuacją zdarzeń, jednak, pomimo przerwy, dość łatwo odtworzyć w pamięci ich przebieg i nie stracić wątku. Całość jest logiczna i dobrze poukładana. To ułatwia odbiór fabuły po takim czasie.

Kobiety w akcji

Największą zaletą trzeciego sezonu są postaci kobiece. Kilka z nich już znamy. Pierwsza to Iga Dobosz – ambitna prokurator, która niechętnie przybywa ze stolicy w oddalone od wielkiego miasta o setki kilometrów Bieszczady. Tak jak poprzednio, musi się tam zmierzyć nie tylko z własnymi demonami, ale także surowym podejściem tamtejszych mieszkańców. Wraca także Ewa Wityńska – ukochana Rebrowa. Co prawda jest to powrót symboliczny, ale jej sprawa pojawia się ponownie. Nie tylko z punktu widzenia zakochanego w niej mężczyzny, ale także z bardziej formalnych pobudek. Trzecią kobietą, również połączoną z Rebrowem emocjonalnie, jest Alsu Karinow – uciekinierka z Krymu. Zupełnie nową postacią jest Tatiana Barkowa – przywódczyni ukraińskiego gangu. Posągowo piękna kobieta rządzi twardą ręką, choć jak się szybko okazuje, jej sytuacja jest również zagrożona. Kobiety w tym sezonie odgrywają znaczące role, choć każda z nich całkowicie inną.

hbo go wataha

Dobre, bo polskie

Grę aktorską oglądamy z przyjemnością. Leszek Lichota już zawsze pozostanie dla mnie Rebrowem. Pasuje do tej roli jak ulał. W tym sezonie wyróżniłabym jednak Piotra Żurawskiego grającego postać Wiśniaka. Na uwagę zasługuje zarówno sam aktor, jak i jego bohater. Jego historia jest jedną z najciekawszych i dzięki niej nie mogłam oderwać się od ekranu.

 

Całość ogląda się bardzo dobrze. Kryminał jest niezwykle wciągający, z niecierpliwością czekałam na kolejny odcinek. Działo się bardzo dużo. Nerwową atmosferę wokół bieszczadzkiej watahy dodatkowo zagęszczał gęsty dym wypalanych w ogromnych ilościach papierosów (głównie przez Igę Dobosz). Ostatni z odcinków oglądałam z zapartym tchem.

 

Końcowe chwile finałowego epizodu ładnie domykają całość i tworzą klamrę wszystkich sezonów. Twórcy, choć w większości wyjaśniają wszystkie wątki, pozostawiają nam małe znaki zapytania. Mimo że znajdujemy odpowiedzi na większość zadawanych przez trzy sezony pytań, to pojawiają się motywy mogące stać się przyczynkiem do dalszego rozwinięcia fabuły.

 

Choć podkład muzyczny sam w sobie jest bardzo dobry, to jakość udźwiękowienia stoi na bardzo niskim poziomie. Jest to największe i niewybaczalne przewinienie twórców. W niektórych momentach byłam zmuszona cofać odcinek, ale i to nie pomogło w lepszym zrozumieniu dialogów. Miejscami są one zupełnie nieczytelne i psuły wciągające momenty akcji. Natomiast muzyka wykorzystana w serialu jest bardzo emocjonalna i świetnie wpływa na odbiór treści. Buduje spójny z bieszczadzkimi krajobrazami klimat i znakomicie współgra z tamtą kulturą. Ogromne brawa dla Łukasza Targosza i zespołu Tołhaje!

To, czym serial zdecydowanie wyróżnia się na tle innych polskich produkcji, to tematyka i umiejscowienie akcji. Chyba nikomu nie trzeba przypominać, że tłem wydarzeń są malownicze i dzikie Bieszczady. Także w tym sezonie nie zabrakło nostalgicznych, choć surowych lokalizacji, cieszących oko i stanowiący ważny element wydarzeń. Drugim ogromnym plusem jest pokazanie pracy straży granicznej. W czasach, w których granic jest coraz mniej, przeciętny widz jest bardziej zaznajomiony z oglądanymi na ekranie działaniami policjantów, agentów i detektywów. HBO sięgnęło po mniej wykorzystywany, choć nie mniej ciekawy motyw wydarzeń zachodzących na przejściu granicznym.

Czy to już koniec?

„Wataha” w pełni zasługuje na zainteresowanie widzów i miano jednego z najlepszych polskich seriali. Wszystkie trzy sezony trzymają poziom i chętnie sięgnę po kolejny, choć sądząc po ostatnim odcinku, na kontynuację są raczej niewielkie szanse. Historia jest spójna i dobrze ograna. Choć od emisji upłynęło niewiele czasu, chyba już tęsknię za przygraniczną watahą i przymglonymi Bieszczadami

Serial można oglądać na platformie HBO GO

Gra aktorska
7
Zdjęcia
8
Muzyka
9
Scenariusz
8
Po dwóch latach przerwy powraca jeden z najlepszych polskich seriali. Historia bieszczadzkich pograniczników nadal wzbudza emocje i trzyma w napięciu. Rebrow nie ustaje w dążeniu do odkrycia ostatecznej prawy o tym, co dzieje się na granicy polsko-ukraińskiej.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • wciągająca akcja
  • krajobrazy Bieszczad
  • aktorstwo
  • nietypowy temat

Minusy

  • jakość dźwięku - za niego odejmuję jeden punkt w ocenie

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Ergath
    Ergath

    Dla mnie jeden z trzech najlepszych polskich seriali jaki kiedykolwiek oglądałem.