Recenzja do: Room 104 (2017 )
Recenzje

Serial powrócił z kolejnymi opowieściami, z jeszcze większą ilością pomysłów. Kiedy dostałam go do recenzji, myślałam, że popłaczę się z radości. Czy było warto wylewać łzy?

„Room 104” („Pokój 104”) to produkcja składająca się z krótkich opowieści zamkniętych w jednym epizodzie, które mają ze sobą wspólne wyłącznie to, że wszystkie dzieją się w tytułowym pokoju. Jestem zachwycona tym serialem od pierwszego odcinka, dlatego z utęsknieniem wyczekiwałam drugiego sezonu. Prawdopodobnym było, że gdy w końcu sięgnę po kontynuację „Room 104”, przestanę czuć „to coś” wywołane przez pierwszy sezon. Bo ile znakomitych opowieści można stworzyć, ograniczając się tylko do jednego miejsca?

Pełen zwrot

Na szczęście twórcy „Room 104”, bracia Jay i Mark Duplass, mają niespotykany talent do opowiadania historii na małym ekranie. Pierwszy sezon produkcji zwykłam nazywać festiwalem emocji. Podążając dalej za tym dyskursem, obecną serię mianuję festiwalem zwrotów akcji.

Większość odcinków w tym sezonie kończy się plot twistem. Nawet gdy historia na to nie wskazuje, to na koniec i tak wrzucony zostaje zwrot akcji. Podejrzewam, że od razu pomyślicie sobie, że nie jest to dobra cecha serialu, że przez nagromadzenie zwrotów akcji na końcu większości epizodów zaczynamy się ich spodziewać, przez co przestają nas one bawić – tak, jak dzieje się w przypadku źle użytych jump scare’ów. Jednak bracia Duplass potrafią mistrzowsko poprowadzić fabuły w „Room 104”, dlatego niestraszne nam jest znużenie, a jeśli nawet spodziewamy się, że odcinek skończy się zwrotem akcji, to epizod jest tak wyważony, że i tak otworzymy zszokowaną paszczę, kiedy twórcy w końcu postanowią nas walnąć w twarz.

room 104, sezon 2, hbo, hbo go, bracia duplass, recenzja przedpremierowa

Gdy nawet upadki są piękne

Jednak, jak już wspomniałam wyżej, nie wszystkie odcinki kończą się zwrotem akcji. Także nie wszystkie epizody są powalające. „Room 104” składa się ze znakomitych historii, ale nie mogę powiedzieć, że każda z nich zaparła mi dech w piersiach. Jest to jednak wynikiem niczego innego jak mojego gustu. Niemożliwym jest, by ktokolwiek zachwycał się każdą z przedstawionych przez braci Duplass fabuł. Poszczególne odcinki różnią się gatunkami, do których przynależą, grają w nich inni aktorzy, charakteryzują się różną muzyką, innym montażem oraz prowadzeniem kamery.

Z dwunastu odcinków składających się na drugi sezon „Room 104” zachwyciło mnie sześć. Resztę epizodów uznaję za dobre, ciekawe, fascynujące, ale jednak nie trafiające do mnie aż tak bardzo jak wyróżniona szóstka. Mogłabym wychwalać w tej recenzji każdy z tych epizodów, ale tekst urósłby do ogromnych rozmiarów, więc pozwólcie, że odpuszczę sobie tworzenie takiej laurki. Bo w drugim sezonie „Room 104” znajdziecie i musical, i konfrontację nauczyciela i ucznia z najlepszym zwrotem akcji, jakiego doświadczyłam od dawna, metaforyczną opowieść o chorobie psychicznej, romantyczne spotkanie dwóch kanibali, pouczające i inteligentne odpowiadanie na pytanie „czym jest gwałt?” i wiele więcej.

room 104, pokój 104, hbo, hbo go, recenzja przedpremierowa

To, że nie spodoba się wam jakaś fabuła nie znaczy, że będziecie kręcić nosem na dany odcinek. „Room 104” charakteryzuje się bowiem genialną stroną techniczną. Aktorstwo jest znakomite w każdym odcinku, reżyserzy odpowiedzialni za dane epizody wyciągają z grających jak najwięcej i doskonale widać, że aktorzy wiedzą, co mają robić, że rozumieją swoje postacie – a to, że odcinki trwają zaledwie dwadzieścia do trzydziestu minut i są jedynie wycinkiem z życia bohaterów wcale nie przeszkadza twórcom w tworzeniu wiarygodnych i pełnych emocji postaci, z backgroundem, rozbudowaną psychiką i doskonale zarysowanym charakterem.

Orgazm dla oczu

Jednak tym, co najbardziej zachwyca mnie w każdym odcinku „Room 104” jest montaż. Każdy epizod charakteryzuje się odmiennym stylem. Montaż doskonale wprowadza rytm, współgrając z ciekawymi rozwiązaniami kadrowania albo długości ujęć. Bardzo podobało mi się kadrowanie i montaż w odcinku „A Nightmare”, opowiadającym o zaburzeniach depresyjno-lękowych. Jako osoba, która cierpi właśnie na takie zaburzenia, byłam jeszcze bardziej zachwycona sposobem przedstawienia tego, co czuję. Bez niepotrzebnego szokowania, z (mało) subtelną metaforą wyjaśniającą się po połowie odcinka i trzymającym w napięciu montażem.

room 104, pokój 104, hbo, hbo go, bracia duplass, recenzja przedpremierowa

Nawet jeśli nie jesteście zainteresowani takim serialem, to koniecznie obejrzyjcie przynajmniej szósty odcinek tego sezonu pod tytułem „Arnold”. Chociaż trwał około pół godziny, to wspaniały musical. Znakomite efekty świetlne, ciekawy montaż i fabuła uderzająca tak bardzo we wnętrzności i rozrywająca serducho, że na napisach końcowych nie ma się pojęcia czy płacze się, bo to było takie smutne czy dlatego, że takie dobre.

Ja jednak polecam zapoznanie się z całym sezonem. „Room 104” to znakomity technicznie serial z plejadą gwiazd aktorstwa, dopracowany w każdym calu i zachwycający. W moim sercu gości na honorowym miejscu. Może zagości też w waszych?

room 104, sezon drugi, pokój 104, hbo, hbo go, recenzja przedpremierowa

Serial dostępny w Polsce na platformie HBO GO. Premiera drugiego sezonu 9 listopada.

Gra aktorska
9
Zdjęcia
10
Muzyka
9
Scenariusz
9
Wspaniale wykonany serial, ze znakomitą obsadą, opływający w zachwycające rozwiązania operatorskie oraz montażowe. Porusza wiele ciekawych społecznych tematów, często zaskakując – szczególnie w postaci zwrotów akcji.
Ocena czytelników
6.5

Plusy

  • wspaniałe scenariusze
  • zaskakujące zwroty akcji
  • wyciskanie łez w dwadzieścia minut
  • aktorstwo na najwyższym poziomie
  • intrygujące prowadzenie kamery oraz dynamiczny i dopasowany do odcinka montaż

Minusy

  • tak duża różnorodność opowieści sprawia, że nie każdy będzie zadowolony

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Aktualności