Recenzja do: Ultraman (2019 )
Recenzje

Przyznaję, że lubię anime, jednak z wiekiem stałam się coraz bardziej krytyczna wobec nowych tytułów. Wprawdzie Netflix pokazał już, co potrafi w kwestii animacji, w poprzednim roku mieliśmy świetny serial „Devilman: Crybaby”, z ciekawą, psychodeliczną estetyką i przesłaniem. W tym roku pokaże się też absolutna klasyka anime czyli „Neon Genesis Evangelion”. A niecały tydzień temu Netflix postanowił przedstawić nam reboot serialu z lat 60., lecz tym razem w formie anime, czyli „Ultraman”. Jak wypadło? Cóż, tytuł obiecywał wiele, ale okazało się, że efektowne walki to nie wszystko.

W pierwszym odcinku poznajemy mężczyznę w średnim wieku, Shina Hayatę, który wraz z kilkuletnim synem, Shinjiro, zwiedza muzeum legendarnego Ultramana, który chronił ludzkość przed najeźdźcami z kosmosu. Podczas drobnego wypadku mężczyzna przypomina sobie, że to on kiedyś był Ultramanem, a jego syn odziedziczył moce. Dziesięć lat później Shinjiro jest uczniem szkoły średniej, który stara się ukrywać swoją prawdziwą moc. Pojawiają się najeźdźcy z kosmosu, a Shinjiro tym samym jest zmuszony do walki z nimi w kostiumie Ultramana.

Przewidywalność

Przyznaję, że nigdy szczególnie nie lubiłam filmów czy seriali dla samych scen akcji czy walk. Dlatego też może zdziwić, co w czołówce moich ukochanych anime robi „Evangelion”, który jest wręcz nimi naszpikowany. Jednak ja zachwyciłam się kreacjami poszczególnych postaci – ich mroczną przeszłością, ich problemami oraz ogólną warstwą psychologiczną całości. Niestety, tego w „Ultramanie” nie doświadczymy. Fabuła jest banalna, przypomina seriale z ubiegłego stulecia o superbohaterach, a postacie są dość nijakie. Bohaterów takich jak Shinjiro mamy niestety na pęczki – młody, nieśmiały chłopak nagle odkrywa swoją drugą tożsamość i próbuje być bohaterem mimo braku doświadczenia i osobistych problemów. Wrogowie również są do bólu przewidywalni, a ich motywacje są wręcz błahe. Jedynie postacie drugoplanowe próbują trochę ratować całość, ale jest ich jak na lekarstwo.

Sceny walki i sceny akcji można zaliczyć do bardzo udanych, łącznie z choreografią. Tu akurat jestem w stanie stwierdzić, że grafika komputerowa służy anime, w których mamy sporo scen akcji czy walk. Sam projekt Ultramana jest również ciekawy, przypomina bardzo Iron Mana znanego z filmów Marvela.

Czy efekty 3D wszędzie są potrzebne?

Niestety, jednak nie mogę powiedzieć wiele dobrego o samej animacji. Przede wszystkim nie cierpię 2D nałożonego na 3D, które wygląda jak efekty z taniej gry komputerowej. Być może w anime po prostu ta technika się nie sprawdza, w każdym razie nie jestem fanką tego stylu. Ogólnie całość pod względem technicznym nie jest zła, w porównaniu do niektórych tytułów wykonanych klasyczną techniką 2D, gdzie budżet jest tak niski, że widać po poszczególnych klatkach, że wszystko jest zrobione byle jak. W „Ultramanie” wprawdzie postacie są ładne i proporcjonalne, ruchy są płynne, ale jednak nie potrafię przekonać się do tego typu animacji.

Być może „Neon Genesis Evangelion” postawił mi wysoką poprzeczkę, jeśli chodzi o anime z gatunku sci-fi. I właśnie dlatego nie potrafiłam się w żaden sposób cieszyć „Ultramanem”. Jeśli komukolwiek miałabym polecić ten tytuł, to chyba tylko i wyłącznie wiernym i oddanym fanom gatunku lub tym, którzy po prostu lubią oglądać walki (mamy je w każdym odcinku) i po prostu jest to dla nich duża porcja rozrywki. Jednakże moim zdaniem „Ultraman” to przykład takiego anime, w którym efekty nie ratują niestety całości przy braku wciągającej fabuły czy choćby ciekawych postaci. Trochę się zawiodłam, zwłaszcza po udanych rebootach klasyków od Netflixa. Ale fani akcji powinni być zadowoleni.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
5
Muzyka
7
Scenariusz
3
"Ultraman" to anime wyłącznie dla koneserów gatunku. Dla pozostałych może być nudne ze względu na przewidywalną fabułę i postacie. Również animacja nie musi przypaść do gustu każdemu. Plusem są jednak dobre walki.
Ocena czytelników
3

Plusy

  • walki, sceny akcji
  • muzyka
  • znakomite dobranie głosów i reżyseria dubbingu

Minusy

  • nudna, przewidywalna fabuła
  • sztampowe postacie
  • specyficzna animacja

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.