Recenzja do: Summertime (2020 )
Recenzje

Kiedy pierwsze promienie słońca zaczynają przebijać się zza chmur, dźwięk dzwonka ogłasza, że nadeszła długo oczekiwana przez wszystkich uczniów chwila – wakacje. Mamy więc pierwszy w tym sezonie letni serial ze stajni Netflixa, który tym razem dzieje się na wybrzeżu Adriatyku.

Koktajl kolorowych osobowości

 

We włoski klimat wprowadza nas Summer (Rebecca Coco Edogamhe), główna bohaterka, która tegoroczne wakacje postanawia spędzić w pracy w hotelu, w którym ma nadzieję podnieść swoje umiejętności językowe. Jej życie kręci się wokół szkoły, jeżdżenia na deskorolce ze znajomymi i zajmowania się domem. Z biegiem czasu dowiadujemy się o problemach rodzinnych dziewczyny, które na dłuższą metę najbardziej odbijają się na młodszej (rzeczywistej i serialowej) siostrze bohaterki, Blue (Alicia Edogamhe). Wśród towarzyszy Summer znajdują się również jej przyjaciele: nieszczęśliwie zakochany Edo (Giovanni Maini) oraz pewna siebie Sofia (Amanda Campana). Każda z postaci mierzy się z własnymi problemami i stresem, jakie przyniosło lato w tym roku. W trakcie odcinków do palety głównych bohaterów dołącza jeszcze były sportowiec Alessandro (Ludovico Tersigni) i zagubiony, odnajdujący wsparcie w Sofii, Dario (Andrea Lattanzi).

netflix, summertime

 

Ale to już było….

 

Nasi bohaterowie lato spędzają pracując, imprezując i poznając nowych ludzi. Przedstawione tu historie są raczej powszechnie znane dla osób, które upodobały sobie oglądanie produkcji noszących miano teen dram. Fakt, niektóre poruszane tematy zaliczyć możemy do grupy tych poważniejszych” - mam tu na myśli odrzucenie, presję rodzicielską, źle ulokowane uczucia. Jednak mimo to, lwia część serialu opiera się utartych w filmografii schematach. Osoby wymagające od oglądanej przez nie produkcji czegoś więcej, w przypadku tej serii będą mocno niepocieszone.

 

Niemal każdy odcinek opiera się na imprezie, zajrzeniu do miejsca pracy bohaterów (wszystkim nam życzę takich szefów, jacy są tutaj), jednej poważnej rozmowie i spacerze brzegiem morza. Czasami jest zabawnie, choć bez przesady. Wątki miłosne w większości prowadzone są w nudny, banalny i nieco frustrujący sposób. Momentami ciężko uwierzyć, że mamy do czynienia z 18-letnimi ludźmi, bo ich zachowanie zbliżone jest raczej do grupy wiekowej 14-15. Najbardziej uderza to w końcowych odcinkach, kiedy wszystko tak się miesza i paruje, że patrzyłam na to z jeszcze większego dystansu niż kilka godzin wcześniej. Przez osiem odcinków zdarzyło się kilka błyskotliwych momentów, jak na przykład ten, w którym Sofia wypowiada się o orientacjach seksualnych czy kiedy wybucha złością na randce. Należą one jednak do rzadkości.

netflix, summertime

 

O dziewczynie, która skradła show

 

Choć serial nosi tytuł SUMMERtime”, to wcale nie ona jest tu gwiazdą. Owszem, postać ciemnowłosej piękności jest kreacją, którą da się lubić, nie zaprzeczam. Dużo lepiej na ekranie wypada jednak Amanda Campana. Oryginalna i intrygująca Sofia jest moim zdaniem najciekawiej zbudowaną postacią. Teoretycznie jest ona najbardziej wygadana, jednak w rzeczywistości wiemy o niej najmniej. Sam Dario po tym, jak kolejny raz zwierzał się jej ze swoich problemów, zauważa, że Sofia zawsze wysłuchuje innych, ale niewiele mówi o sobie. Ta skrytość sprawia, że widz jest jeszcze bardziej ciekaw tego, co ta dziewczyna ukrywa. Campana stworzyła barwną i niesamowicie charyzmatyczną bohaterkę, której nie sposób jest nie kibicować.

 

W męskim gronie z uwagi na czas ekranowy i liczbę wątków, na pierwszy plan wychodzi Tersigni. Jego zawiłe życie miłosne, choć najbardziej eksponowane, wcale nie należy do najciekawszych. Jest wręcz przytłaczające i naiwne w swoim działaniu. Lepiej sprawdza się tu wątek relacji z ojcem i jego losu zawodowego motocyklisty. Z tego pola płynie dużo więcej mądrych i ciekawych przesłań, które nie są tylko suchymi frazesami.

netflix, summertime

 

Top hits lato 2020

 

Niezaprzeczalnie twórcy zadbali o to, aby widz odczuł, że akcja dzieje się w trakcie beztroskiego lata. Fluorescencyjne kolory biją po oczach, nadmorskie aktywności przywołują do nas uczucie piasku pod bosymi stopami, a soundtrack jest mieszanką największych wakacyjnych hitów. W kwestii technicznej wszystko się zgadza. Dzięki całej palecie barw i dźwięków, oglądając „Summertime” sami możemy poczuć się jak kąpiący się w ciepłym morzu Włosi. Imprezy pokazane w serialu mocno przywodzą na myśl słynne amerykańskie domówki, do których tym razem dodano szczyptę włoskości i zamożności organizatora. Żyć nie umierać, prawda?

 

Jeśli nie dla mnie, to dla kogo?

 

Osobiście fanką Summertime” nie zostałam. Niczym mnie ten sezon nie porwał, a wręcz znudził. Ostatnie dwa odcinki oglądałam już raczej z obowiązku niż przyjemności. Wydaje mi się, że sama widziałam już za dużo znakomitych seriali, aby bardziej docenić to, co w tym przypadku zaoferował mi Netflix. Nie oznacza to jednak, że jest to bardzo zła produkcja. Jestem przekonana, że znajdzie się grupa widzów, która wciągnie się w tę letnią zabawę i odnajdzie w niej miejsce dla siebie. „Summertime” z pewnością skierowane jest też do młodszej, nastoletniej widowni, dla której wakacje są czasem całonocnych imprez i melodramatycznych romansów.

Serial dostępny na platformie Netflix. 

 

 

Gra aktorska
5
Zdjęcia
5
Muzyka
6
Scenariusz
5
Lekki serial, który przypadnie do gustom fanom nastoletnich melodram. Bije z niego pozytywna, wakacyjna energia.
Ocena czytelników
5

Plusy

  • Sofia
  • nieduża liczba odcinków
  • pozytywny vibe

Minusy

  • banalna fabuła
  • brak elementu zaskoczenia
  • znane schematy
  • meczące romanse

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Aktualności