Recenzja do: The Plot Against America (2020 )
Recenzje

15 listopada ubiegłego roku zadebiutował na platformie Amazon Prime Video ostatni sezon „The Man in the High Castle” – produkcji przedstawiającej alternatywną historię Stanów Zjednoczonych, w której kraj został opanowany przez nazistów. Zdaje się, że serialowa branża nie znosi próżni równie silnie co natura, bo niespełna pół roku później doczekaliśmy się premiery serialu o bliźniaczo podobnej tematyce. „The Plot Against America” to również opowieść o faszystowskich Stanach Zjednoczonych, jednak podchodzi ona do tematu w odrobinę inny sposób.

Co by było gdyby?

„The Plot Against America” jest adaptacją wielokrotnie nagradzanej powieści Philipa Rotha o tym samym tytule. Roth, pozostając stosunkowo wierny historycznym faktom, zastanawia się, co by było, gdyby w roku 1940 Stany Zjednoczone podążyły nieco inną ścieżką. Zamiast demokraty, orędownika polityki wymierzonej przeciwko Hitlerowi – Franklina D. Roosevelta – na urząd prezydenta wybrano by odznaczonego przez władze III Rzeszy, amerykańskiego pilota Charlesa Lindbergha.

Ordery przyjmowane z rąk samego Goeringa oczywiście nie były efektem pomyłki czy przypadku. Lindbergh był pod wielkim wrażeniem nazistowskich rządów i ponoć stał się ich gorącym zwolennikiem. Po powrocie z Rzeszy do USA rozpoczyna głoszenie swoich kontrowersyjnych poglądów, jakoby Żydzi świadomie działali na niekorzyść narodu amerykańskiego, a Franklin D. Roosevelt desperacko dążył do wmieszania się Stanów Zjednoczonych w europejski konflikt, co Lindbergh uważał za kompletnie niepotrzebne. Zarówno w powieści, jak i w serialu rozwój wydarzeń śledzimy z perspektywy zamieszkałej na przedmieściach New Jersey rodziny żydowskiej, która zaczyna martwić się o własne bezpieczeństwo.

Pilot idealny?

Pilot „The Plot Against America” umiejętnie zarysowuje specyficzne tło historyczne, na którym bohaterowie obracać się będą przez pozostałe pięć odcinków serii. Twórcy nie tylko przedstawiają swoją alternatywną wersję historii, ale ukazują także to, co w stosunku do wydarzeń lat 30. i 40. pozostało niezmienne. Bohaterowie spierają się na temat polityki prowadzonej przez Roosevelta, dyskutują o wydarzeniach ze świata. W ten sposób niezaznajomiony z ówczesnymi realiami widz nie odbija się od polityczno-historycznej ściany.

the plot against america, hbo

Odcinek pilotażowy nakręcony został nieomal podręcznikowo. Oprócz wspomnianego już kontekstu historycznego dostajemy kompletną ekspozycję bohaterów i pewne wskazówki, w jaki sposób mogą być powiązani z przyszłymi wydarzeniami. Pomimo zaledwie sześciu odcinków, które liczyć będzie serial, już w pierwszym epizodzie udało się ukazać relacje między bohaterami czy ich konflikty wewnętrzne. W pewnych przypadkach posłużono się sugestywnymi niedopowiedzeniami. Wykreowany przez twórców obraz rodziny Levinów nie trąci sztucznością, jest prototypowy na tyle, na ile to konieczne, tak by postacie nie zostały pozbawione charakteru.

Tajemnicze zło 

Na interesujący zabieg zdecydowano się też wobec postaci Charlesa Lindbergha. Postaci, w którą wciela się Ben Cole, nie widzimy na ekranie nawet przez sekundę odcinka pilotażowego. Stawia nas to niejako na równi z bohaterami, pozwala lepiej zrozumieć ich odczucia, obawy wobec nieznanego. O Lindberghu zewsząd słychać, ale absolutnie nigdzie go nie widać.

the plot against america, hbo

„The Plot Against America” nie obawia się też poruszać tematów społecznych. Próbuje ukazać realia życia w amerykańsko-żydowskich dzielnicach. Obnaża problem faszyzmu w USA, a z drugiej strony rysuje obraz zamkniętych społeczności żydowskich. Każda minuta pierwszego odcinka została efektywnie wykorzystana przez twórców i za to należą im się brawa.

W Stanach Zjednoczonych pojawiły się pierwsze głosy, że czas wypuszczenia serialu nie jest przypadkowy i że stara się on być o wiele bardziej zaangażowany społecznie niż powinien. Chodzi oczywiście o zbliżające się wybory prezydenckie w USA i kontrowersyjną dla wielu osobę Donalda Trumpa. Biorąc pod uwagę jedynie pierwszy odcinek serii – zarzuty te wydają się bezzasadne. Przedstawione wydarzenia trudno odnieść jednoznacznie do dzisiejszych czasów, poza uniwersalną prawdą, by być nieufnym wobec populistów. Nie można też zapominać, że materiał źródłowy serialu, powieść Philipa Rotha, została wydana w roku 2004, a produkcja HBO stara się pozostać wierna wydarzeniom z książki.

Po pierwszych 60 minutach jest bardzo obiecująco, a i serial sprawia wrażenie bardziej wielopłaszczyznowego niż można było wnioskować po zwiastunie. Jeśli twórcy utrzymają poziom pierwszego epizodu, to zanosi się na naprawdę jakościową produkcję. 

Gra aktorska
9
Zdjęcia
8
Muzyka
7
Scenariusz
9
Pilot serialu doskonale spełnia swoje zadanie. Nakręcony został dość bezpiecznie, podręcznikowo i na ten moment trudno o jakiekolwiek zarzuty wobec twórców. Czy poradzą sobie z poziomem, który narzucili w pierwszym odcinku? Przekonamy się w kolejnych tygodniach.
Ocena czytelników
9

Plusy

  • Przystępnie przedstawione zagadnienia spoleczno-polityczne
  • Wielopłaszczyznowe postacie

Minusy

  • Bardzo bezpieczny, nakręcony niemal od linijki

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Aktualności