Recenzja do: Stulecie winnych (2019 )
Recenzje

W najnowszym serialu emitowanym na TVP1 zostały ukazane tragiczne losy rodziny Winnych. Pierwowzorem produkcji była książka Ałbeny Grabowskiej „Stulecie Winnych: Ci, którzy przeżyli”. Akcja skupia się na czasach od czerwca 1914 roku oraz początkach wojny, która okrutnie doświadcza ród. Czy warto sięgać po nową pozycję Telewizji Polskiej, a może okaże się ona interesująca wyłącznie dla fanów historii? UWAGA: SPOILERY.

„Wsi spokojna, wsi wesoła”

Akcja serialu toczy się w Brwinowie, podwarszawskiej wsi, zajętej przez zabór rosyjski. Oficerowie carscy, choć są świadomi, że celebracja wiary nie jest dozwolona, nie mają zamiaru ukarać wiernych dumnie kroczących w procesji z okazji (najprawdopodobniej) Bożego Ciała. Świadczy to o tym, że dotychczas miejscowi nie mieli wielu problemów z zaborcą. Po uroczystościach Winni udają się na wspólne świętowanie i wielki obiad. Scena przedstawia piękną i na pozór idealną rodzinę, jednak, jak się później okazuje, nie brakuje w niej przykładów przeróżnych charakterów i zachowań. Możemy spotkać ojca rodu alkoholika, do rany przyłóż, ale trzymającą wszystkich krótko seniorkę, przemiłą i uzdolnioną synową, szlachetnego syna oraz wiele innych charakterystycznych osób. Niestety podczas posiłków już dochodzi do pierwszych sporów, które niszczą sielską atmosferę.

Stulecie Winnych, TVP1, Kinga Preis

Później wydarzenia z pięknych i lekkich stają się ponure i tragiczne, a po kilkunastu minutach oglądania stajemy oko w oko ze śmiercią prawdopodobnie najserdeczniejszej bohaterki ze wszystkich. Kasi nie udaje się przeżyć przedwczesnego porodu, wydaje na świat bliźniaczki. Owdowiały Stanisław jest zrozpaczony po utracie ukochanej, jedną z bardziej tragicznych scen w całym odcinku był obraz mężczyzny, który sam musiał zbudować trumnę swojej żonie. Kobiety niemal cały czas w ściszonych rozmowach były przekonane, że powinien znaleźć sobie nową żonę, aby ta zajęła się dziewczynkami.

„Nie darują nam tego”

Warto wspomnieć, że pilot rozpoczyna się dość dziwną, na pozór niezwiązaną z kolejnymi sceną. Ukazuje ona rannego Antoniego Winnego wkładającego do pieca czyjeś ciało. Jak się później okazuje, jest to swego rodzaju klamra kompozycyjna otwierająca i zamykająca odcinek, która moim zdaniem nie wnosi do niego zbyt wiele. Z początku byłam pewna, że to jakaś retrospekcja, będąca powodem, przez który senior rodu Winnych został alkoholikiem.

Kiedy wojska wjeżdżają do zagród rodzin zamieszkujących Brwinów, wszyscy mieszkańcy próbują uciekać w obawie o swoje życie. Część stara się zabrać ze sobą również trochę dobytku, jednak w większości przypadków okazuje się to złą decyzją, ponieważ opóźnia to tylko ucieczkę i zwiększa szanse na złapanie. Stanisławowi i córeczkom udaje się w porę uciec ze swoimi rodzicami i służącą do miejsca w lesie, które uznali za bezpieczne. Antoni postanawia jednak wrócić po resztę swoich dzieci, aby je ostrzec i sprowadzić do tego schronu. Dociera do wszystkich, jednak przy ostatnim z domów żołnierze zastają go, kiedy razem z synem pakują jedzenie i dobytek na wóz. Choć znajdują się o krok od śmierci, senior znajduje podstępne wyjście z sytuacji. Wtedy właśnie zabija oficerów i zostaje przestawiona scena spinająca odcinek, w której wkłada ich zwłoki do pieca.

Stulecie Winnych, TVP1, pilot

Czy warto?

Na zawarte pytanie niestety nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć. Serial bez dwóch zdań jest bardzo specyficzny, ma zarówno mocne strony, pokazanie pięknych krajobrazów, akcję, która choć nie porywa, jest całkiem płynna i wartka. Pojawiły się motywy oniryczne oraz obraz stereotypowej wiejskiej rodziny XX wieku. Kulturowo serial dość wiernie oddał realia tamtych czasów, niestety zawiódł widzów na wielu polach. Jednym z głównych powodów, przez które nie polecam tego serialu, są wybitnie drętwe dialogi. Gra aktorska również nie powala na kolana, można powiedzieć, że niemal każda z przedstawionych postaci była bezbarwna i brakowało jej głębszego wyrazu. W obsadzie znalazła się między innymi Kinga Preis, w której osobiście pokładałam największe nadzieje, jej rola była dość charakterystyczna i zdecydowanie pasująca do jej wizerunku, myślę, że ona spisała się naprawdę najlepiej ze wszystkich. Poza tym w raczej miernych występach zobaczyć można było też Romana Garncarczyka, Sebastiana Łacha oraz Jana Wieczorkowskiego. Czarę goryczy przepełnia jednak wybitnie słaba czołówka, która w zasadzie nie przedstawia zbyt wiele poza przypadkowymi, stylizowanymi na starszej daty zdjęciami.

Pierwszy odcinek okazuje się być naprawdę przeciętny, to, co otrzymałam, w dość niewielkim stopniu dorównuje wysokim oczekiwaniom postawionym wobec tego serialu. Poziom produkcji określić będzie można oczywiście dopiero po emisji kolejnych epizodów. Niestety pilot, który powinien być kluczową reklamą serialu i zachętą do kontynuowania seansu, mnie osobiście raczej odrzucił swoją neutralnością, ale każdy zasługuje na drugą szansę, może jeszcze zostanę pozytywnie zaskoczona.

Gra aktorska
5
Zdjęcia
5
Muzyka
4
Scenariusz
6
Tematyka przedstawiona przez serial z całą pewnością jest wartościowa, niestety sposób jej ukazania nie powala. Pilot jest bardzo przeciętny, ma dobre strony, ale jest też mnóstwo minusów, które nie zachęcają do oglądania kolejnych odcinków.
Ocena czytelników
5

Plusy

  • ukazanie przekroju pełnego wiejskiego społeczeństwa XX wieku
  • wywołuje emocje
  • płynna akcja
  • dobra rola Kingi Preis

Minusy

  • drętwe dialogi
  • w większości słabe występy aktorskie
  • ciągłe poczucie przeciętności tego, co się ogląda

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Stulecie winnych

Serial na podstawie książkowej sagi Ałbeny Grabowskiej będzie opowiadał losy rodziny spod Warszawy, dzięki której widzimy zmiany i rozwój w Polsce w różnych istotnych …


Aktualności