Recenzja do: Perfect Harmony (2019 )
Recenzje

Gdy tylko pojawiła się zapowiedź serialu „Perfect Harmony”, to wiedziałam, że muszę ten serial obejrzeć. W końcu co mogłoby się nie udać w ciekawym połączeniu produkcji muzycznej ze sprawdzonym schematem? Okazuje się niestety, że bardzo wiele.

W poszukiwaniu znaku

Historia rozpoczyna się w momencie, kiedy to Arthur Cochran stwierdza, że po śmierci żony nie ma już po co żyć. Od próby samobójczej odwodzą go tragiczne dźwięki wydobywające się z pobliskiego kościoła. Dawny wykładowca muzyki na uniwersytecie Princeton nie chcąc by to było ostatnie co usłyszy, wpada na trwającą tam próbę śpiewu kościelnego chóru i natychmiastowo wytyka wszystkim błędy, jakie popełniają. Nie zdaje sobie wtedy jeszcze sprawy, że ta interakcja zwiąże go na dłużej z nowopoznanymi postaciami. Wydawać się to jednak może doskonałym znakiem ze strony zmarłej żony, która nadal czuwa nad swoim małżonkiem i chce, by odnalazł spokój po jej odejściu.

nbc, perfect harmony, pilot, recenzja

Nowa komedia stacji NBC podąża znanym szlakiem – opowieść zdaje się skupiać wokół grupy odmiennych osobowości, które dzięki pomocy nowego przybysza z zewnątrz są w stanie odkryć swój prawdziwy potencjał. Większość z nas bez problemu wskaże kilka produkcji z podobnym zamysłem – choćby „Glee” czy „Pitch Perfect” (które z „Perfect Harmony” dzieli członkinię głównej obsady). W przeciwieństwie do wspomnianych tytułów, tu jednak nie uświadczymy tak wymaganej niezbędności naszego bohatera z zewnątrz, a serial stara się przekonać nas jedynie jak istotna jest sama taka społeczność, co w tym momencie zdaje się być zgubą dla tej produkcji.

Czy jest na sali psycholog?

Największym problemem produkcji jest to, jak bardzo bez wyrazu są jej bohaterowie. O ile sam Cochran może jeszcze kryć w sobie coś więcej, tak cała reszta (składająca się typowo z kilku wybrańców wśród pokazywanej większej ekipy) prezentuje jedną cechę bądź jeden problem stojący przed nowym ich trenerem śpiewu. W tym przypadku nie mogłoby być inaczej, jak to właśnie do głównego bohatera należy zachowanie się jak psycholog i rozwiązanie tych trudności. To jak sprawnie mu się to udaje w pilocie produkcji, pozostawia pytanie, jakie zadanie zaplanowano na resztę sezonu.

nbc, komedia, perfect harmony, pilot, recenzja

Niestety również kwestia muzyczna przez to leży. Gdy poznajemy naszą grupkę, to są oni, krótko mówiąc, słabi. Pomimo niezwykle krótkiego treningu postęp nie jest znacznie zauważalny, co pozwalałoby przypuszczać, że podążając schematem podobnych produkcji, serial pozwoli wszystkim bohaterom powoli odkrywać swój właściwy głos, by na koniec móc nas zaskoczyć ciekawym występem. Co jednak, gdy sam taki występ odbywa się jeszcze w tym odcinku, a bohaterowie pomimo kompletnego braku przygotowania są w stanie wystąpić bezbłędnie? Wydaje się to po prostu mało wiarygodne, szczególnie gdy osiągnięty postęp nie jest tu w ogóle pokazany. Sama rola trenera śpiewu okazuje się nie mieć tu najmniejszego znaczenia, gdy jedyne w czym jest on stanie pomóc w sposób widoczny dla widzów, to rozwiązanie ich problemów osobistych, a niekoniecznie wokalnych.

W obsadzie serialu znalazł się Bradley Whitford wcielając się w Arthura Cochrana i muszę przyznać, że jest on tą częścią serialu, którą przyjemnie oglądać. Odgrywanie zgorzkniałego starca w jego wykonaniu wypada naprawdę dobrze. Niestety pozostali członkowie obsady zdają się nie mieć wiele do zagrania, z tym jak bardzo schematycznie i nudno przedstawiono ich postacie. Po pilocie czuję, że serial zaprezentował już wszystko co mógł i nie wiem, co dalej ma w zanadrzu – nie żebym teraz była zbytnio ciekawa. Jeśli jednak będę dalej oglądać, to tylko by zobaczyć grę Whitforda oraz posłuchać mieszanek muzycznych utworów, które jak dotąd wypadają interesująco.

Serial nie jest dostępny w Polsce.

Gra aktorska
5
Zdjęcia
5
Muzyka
6
Scenariusz
3
Pilot produkcji prezentuje nieciekawych bohaterów, a sama ich droga poprawy śpiewu jest tu praktycznie pominięta. Ciężko stwierdzić, co twórcy wymyślili na dalszą część sezonu, ale nie wydaje się to na tyle zachęcające, by zostać przy oglądaniu.
Ocena czytelników
4

Plusy

  • dość ciekawe połączenia utworów muzycznych

Minusy

  • po pilocie ciężko stwierdzić, jaki jest cel serialu
  • nudne postacie, którym nie chce się kibicować
  • postęp w śpiewie wziął się znikąd
  • mało zabawne żarty

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Perfect Harmony

Komedia muzyczna, w której ceniony profesor uczelni Ivy League zostaje dyrektorem wiejskiego chóru kościelnego.