Recenzja do: City on a Hill (2019 )
Recenzje

Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach różne wytwórnie dostarczają nam wiele seriali kryminalnych. Trudno jest w takim razie stworzyć coś świeżego i ciekawego, co utrzyma widza przy ekranie. Czy twórcom „City on a Hill” się to udało?

Dobra wtyka nie jest zła

Jack Rohr kilka lat temu jako pierwszy w historii zamknął w więzieniu cały gang narkotykowy. Wydarzenia z tamtego okresu ustawiły go na całe życie. Jest on powszechnie znany i szanowany mimo swoich niecodziennych metod walki z przestępczością. Wydaje się, że w każdym miejscu w mieście ma swoich informatorów i nic nie umknie jego uwadze. Dzięki temu może zgrabnie manipulować stronami oskarżenia, a nawet samym sądem. Decourcy’ego Warda poznaje w dość burzliwych okolicznościach- nowy naczelnik biura prokuratora chce wsadzić do więzienia jedną z jego wtyk. Wkrótce jednak Ward orientuje się, że przez reputację Rohra od początku był na przegranej pozycji. 

Wszechobecna korupcja aż sączy się z każdej sceny w tym serialu. Wydaje się, że bostoński wymiar sprawiedliwości jest zaledwie jego słabą parodią. Nigdy nie wiadomo, kto w danej sprawie zostanie oskarżony- wszystko opiera się na miejscu w hierarchii uzyskiwania informacji.

W końcu jakiś konkret

Nie pamiętam, kiedy ostatnio oglądałam tak dobrze zarysowane i odegrane postacie w produkcji tego typu. W pierwszym odcinku dopiero zapoznajemy się z bohaterami, ale już można poczuć, że ich historie nie potoczą się w złym kierunku. Zarówno Rohr jak i Ward dążą do jasno wytyczonych celów, nie owijają w bawełnę i nie kłamią na temat swoich motywacji. Chemia pomiędzy odtwórcami głównych ról jest niemalże namacalna, sceny pomiędzy  Hodge’m a Baconem były niezaprzeczalnie moimi ulubionymi, jestem więc podekscytowana, że panowie połączą swoje siły w pracy nad pewną sprawą.

City on a Hill, serial, serial kryminalny, HBO

Brak chaosu w mieście chaosu

Pierwszy odcinek nie zapoznał nas z wieloma postaciami drugoplanowymi, przez co wystarczająco możemy skupić się na przedstawionych nam wątkach i się w nich nie zgubić. Poznajemy historię z perspektywy przestępców. Wchodzimy w ich życie, do ich domów, widzimy, że są oni bardzo dobrzy w utrzymywaniu pozorów. Mają żonę, dzieci, często nawet normalną pracę. Trudno stwierdzić, co popchnęło ich na złą drogę. Jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się losy wszystkich bohaterów, ponieważ mam wrażenie, że żaden z nich nie odsłonił jeszcze wszystkich swoich kart i ma jeszcze wiele do powiedzenia.

Cofnijmy się w czasie 

Lata 90. poprzedniego wieku mogą wydawać się nam odległe, ale jednak w wielu aspektach są one bardzo podobne do świata, w jakim żyjemy obecnie. Szczególnie wyraźnie widać to właśnie w tym serialu. Myślenie i zachowania ludzi niewiele się zmieniły, wiele osób nadal otwarcie ukazuje swoją nietolerancję oraz niechęć do odmienności. Niektóre środowiska wydają się zatrzymane w czasie; po dziś dzień wyznają one te same wartości i kierują się tymi samymi, często zacofanymi przekonaniami. Mimo wielu podobieństw, klimat tamtych lat jest wyraźnie zauważalny, co jest wynikiem świetnej pracy producentów. Muzyka i scenografia bardzo dobrze działają na nasze zmysły, dzięki czemu jesteśmy w stanie niemal przenieść się w czasie razem z bohaterami. 

City on a Hill, serial, serial kryminalny, HBO

Serial dostępny jest na platformie HBO GO.

Gra aktorska
10
Zdjęcia
9
Muzyka
9
Scenariusz
7
„City on a Hill” to świetnie zapowiadający się rasowy serial kryminalny, który wiesza wysoko poprzeczkę przyszłym produkcjom z tego gatunku.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • Gra aktorska
  • Klimat
  • Brak wielowątkowości

Minusy

  • Zbyt mało informacji na temat przeszłości bohaterów

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Aktualności