1
Recenzja do: Warrior (2019 )
Recenzje

W pierwszym odcinku „Warrior” razem ze sporą grupą Chińczyków schodzimy ze statków na ulicę San Francisco, aby tam zacząć nowy rozdział. Jak się okazuje, życie w tym mieście nie należy do najłatwiejszych, a każdy dzień wiąże się z walką o przetrwanie. Obiecywane bogactwo nie czeka za rogiem, a ciężka, wręcz niewolnicza praca nie jest spełnieniem marzeń emigrantów.

Warrior, pilot

Wielkie poszukiwania

Od pierwszych minut widz zostaje wrzucony na głęboką wodę fabuły i poznaje niezwykle tajemniczego, odważnego i dumnego mężczyznę, który już na pierwszy rzut oka różni się od swoich braci na emigracji. Jak później wychodzi na jaw, jego pobudki do przebycia odległej drogi do San Francisco są zupełnie inne niż pozostałych. Poszukuje kobiety, która związana jest z nim niezrozumiałą od samego początku więzią. Ponieważ uznano go za świetnego wojownika, został zwerbowany w szeregi jednej z najpotężniejszych mafii w Chinatown. To przybliża Ah Sahma (bo tak na imię ma bohater, na którym w głównej mierze skupia się pilot) do odnalezienia kobiety, wobec tożsamości której przez większość odcinka nasuwały się przeróżne przypuszczenia.

Okazuje się, że poszukiwana to siostra mężczyzny, a ten przyjechał, aby zabrać ją z powrotem do domu, bo niebezpieczeństwo, które wcześniej jej groziło, zniknęło. Mai Ling nie zgadza się na powrót; z Chinami wiąże się dla niej trauma, ponieważ tam, podczas poprzedniego małżeństwa, była okrutnie traktowana przez męża. W San Francisco ułożyła sobie życie u boku silnego i troskliwego mężczyzny i nie ma zamiaru wracać do ojczyzny.

Zamiast emocji, mnóstwo niedopowiedzeń

Po obejrzeniu zwiastuna serialu wydawać by się mogło, że czeka nas naprawdę emocjonujące widowisko pełne walki i tajemnic, a jedyne, co zastajemy, to mnóstwo niedopowiedzeń i pociętych w przedziwny sposób scen walki.

Drętwe dialogi nie pozwalały skupić się należycie na faktycznej akcji, bo wciąż gubiony był sens wypowiedzi bohaterów, przez co nienaturalnie ciągnęły się w nieskończoność. Sceny walki, które teoretycznie powinny dodawać dynamiki, nie wnosiły zbyt wiele dobrego do odcinka. Ruchy kamery oraz cięcia skutecznie namawiały do przerwania epizodu i zajęcia się czymkolwiek innym.

Warrior, pilot, Olivia Cheng

Niezbyt bystrzy, naiwni i nieciekawi bohaterowie działają bardzo na niekorzyść i zniechęcają do dalszego oglądania. Jedyną ciekawą i odrobinę bardziej wielowymiarową postacią jest Toy (grana przez Olivię Cheng, która swoją drogą naprawdę dobrze się spisała w tej roli) – opiekunka domu rozpusty. Pozostali aktorzy, choć mało dynamiczni, grali jak najbardziej poprawnie. Andrew Koji, wcielający się w głównego bohatera, również przyzwoicie spełnił swoje zadanie i choć sama budowa postaci nie wydawała się najwybitniejsza, zdołał się popisać umiejętnościami.

Kolejnym z nielicznych pozytywnych aspektów, który przykuł moją uwagę i skutecznie zatrzymywał przy ekranie, są labirynty uliczek oraz sam klimat dzielnicy San Francisco. Podróże po tych ciasnych dróżkach razem z bohaterami sprawiają ogromną przyjemność i choć nie ma ich zbyt wiele, da się poczuć nastrój tej dzielnicy pełnej przestępczości.   

Trudno będzie się odbić

Jak często bywa, producenci rzucili się na bardzo ciekawą ideę z ogromnym potencjałem, niestety zmarnowali go naprawdę słabym wykonaniem. Mam wrażenie, że zwiastun ukazuje najlepsze sceny serialu, bo faktycznie zachęca do obejrzenia. Rzeczywistość maluje się w zupełnie innych barwach, w efekcie czego dostajemy nieszczególnie ciekawy i słaby pod wieloma względami odcinek. Obejrzany pilot niestety uważam za stratę czasu; gdyby był choć trochę lepszy, może dałabym mu szansę na rekompensatę w kolejnych odcinkach. Nie wierzę jednak, że serial da radę się wybić z tak głębokiego dołu do poziomu, którego się od niego oczekuje.

Klimat Chinatown ukazany w odcinku oraz całkiem przyzwoita gra aktorska, z trudem odseparowana od średnio udanego scenariusza, nie dadzą rany udźwignąć całej potykającej się reszty. Zbyt wiele zaniedbań działa na niekorzyść – być może zostaną dopracowane w późniejszym czasie, ale na ten moment jestem na nie i po pilocie nie polecam nikomu.

Gra aktorska
6
Zdjęcia
3
Muzyka
4
Scenariusz
3
Pilot nie zachęca do obejrzenia kolejnych odcinków. Akcja choć toczy się szybko, jest nużąca, a techniczne aspekty produkcji zostały wyraźnie zaniedbane.
Ocena czytelników
4

Plusy

  • ukazany klimat Chinatown

Minusy

  • dziwne ujęcia i ruchy kamery
  • drętwe dialogi
  • nudna akcja

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Michał Ziaja
    Michał Ziaja
    @michax

    Ja jestem pomimo kilku drobnych wad na tak. Dokładnie taki serial po pilocie się zapowiada jakiego mogłem się spodziewać po stacji Cinemax i twórcy jednego z bardziej brutalnych i pełnych seksu seriali jakie widziałem czyli Banshee. Dostałem to czego można było się spodziewać, dla mnie to takie właśnie połączenie Banshee z... serialem BBC Peaky Blinders, tylko w Wojowniku pokazują to co w serialu BBC raczej nie mogli by pokazać.

Powiązane

Seriale

Warrior

Opowieść inspirowana pismami legendy sztuk walki – Bruce’a Lee. Opowiada historię chińskiego imigranta, który w drugiej połowie XIX wieku przedostaje się ze swojej …


Aktualności