1
Recenzja do: Chyłka - Zaginięcie (2018 )
Recenzje

Ten rok był chyba wyjątkowy, jeśli chodzi o polskie produkcje. Okazuje się, że nie tylko filmy, ale również seriale mogą stać na wysokim poziomie, jeśli tylko da się twórcom nowe możliwości. Na szczęście platformy streamingowe różnego rodzaju pozwalają na więcej, niż zwyczajna telewizja. I tym razem sama końcówka roku pokazała nam jeszcze jedną, świetną produkcję od Playera i TVN-u, a mianowicie – „Chyłka – Zaginięcie”. Już na samym początku dodam, że po jednym odcinku było mi mało. Od razu włączyłam drugi, a później wykupiłam dostęp do trzeciego. I nie mogę się doczekać tych kolejnych.

Sherlock w spódnicy?

Serial został zrealizowany na podstawie słynnej już prozy Remigiusza Mroza, który wydał już całą serię kryminałów o Joannie Chyłce. Twórcy postanowili sięgnąć do fabuły jednej z nich, a konkretnie  do „Zaginięcia”. Tytułowa bohaterka to bezkompromisowa, ambitna prawniczka, która do tej pory nie przegrała żadnej sprawy sądowej, pomimo świadomości, że często broni ludzi okrutnych i pozbawionych skrupułów. Kobieta pnie się po szczeblach kariery i jest coraz bliżej swojego celu, czyli wejścia do spółki, w której obecnie pracuje. Pewnego dnia przydzielony zostaje jej aplikant, młody i niedoświadczony Kordian Oryński. Wkrótce po tym Chyłka odbiera telefon od dawno niewidzianej znajomej, Angeliki, której zaginęło dziecko, 3-letnia Nikola. Prawniczka decyduje się pomóc koleżance, ponieważ wie, że prawdopodobnie akt oskarżenia zostanie skierowany przeciwko zrozpaczonym rodzicom. Sprawa jednak okazuje się nieco bardziej skomplikowana.
Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że Magdalena Cielecka w roli Joanny Chyłki jest po prostu rewelacyjna. Jest to postać, której chyba brakowało w polskich produkcjach: bezkompromisowa, momentami arogancka, wulgarna, cyniczna, a przy tym szalenie inteligentna; miłośniczka ostrej muzyki i szybkiej jazdy. Chyba wszyscy przywykliśmy do męskich postaci wpisujących się w ten schemat, jak choćby Sherlock, grany przez Benedicta Cumberbatcha, który również należał do postaci o podobnych cechach charakteru. Dla niektórych może to być szok, że w recenzowanym serialu kobieta jest przedstawiona właśnie w taki sposób, ale moim zdaniem to jest strzał w dziesiątkę i odejście od stereotypu. Chyłka nie wydaje się ugrzecznioną prawniczką w stylu Magdy M. Dąży ona zawsze do celu, nawet mimo świadomości tego, kim tak naprawdę może być jej klient. Do tego sama Magdalena Cielecka świetnie się w tej kreacji odnajduje. To jest serial stworzony dla niej. 
Pozostali bohaterowie, choć są bardziej pokazani w tle, to jednak stanowią świetne uzupełnienie całości. Kordian, grany przez Filipa Pławiaka, zdaje się być całkowitym przeciwieństwem Chyłki, czyli swojej patronki . Spokojny, niedoświadczony, dopiero uczy się i często idealizuje pracę prawnika. Mimo że  Joanna traktuje go jak chłopca na posyłki, to obydwoje świetnie się uzupełniają. Moją uwagę zwróciła również Katarzyna Warnke w roli matki zaginionej dziewczynki. Przyznaję, że trochę trzymałam do niej dystans po tym, jak aktorka zaprezentowała się w filmach (i serialach) Patryka Vegi. Tu jednak okazuje się, że chyba jest ona stworzona do ról kobiet pogubionych w swoim życiu  i skrywających sekrety. Do tego jeszcze dodałabym Piotra Żurawskiego, który gra Kormaka, zdolnego informatyka współpracującego z kancelarią i potrafiącego szybko odnaleźć każdą niezbędną informację lub coś zhakować. 

Powiało Ameryką

„Chyłka – Zaginięcie” to serial, którego właśnie mocnymi zaletami są główne postacie. O ile jestem mile zaskoczona całym klimatem – serial pod tym kątem mógłby dorównywać nawet produkcjom amerykańskim – o tyle przyznaję, że fabuła (mimo że ogólnie jest ciekawa) nie wydaje się specjalnie odkrywcza. Może poza tym, że nie serwuje się nam tutaj detektywa (czy też detektywów) w roli głównego bohatera, a adwokatkę, której zamiary to nie tylko odnalezienie zaginionego dziecka swoich klientów. Mamy do czynienia z kryminałem z wyrazistą główną bohaterką. Jednakże ja kryminały akurat bardzo lubię, zwłaszcza, że jest to polska produkcja, a plenery i zdjęcia w okolicach Augustowa potrafią również zachwycić.
Mimo tych peanów na temat pilota serialu „Chyłka – Zaginięcie” muszę niestety wspomnieć o jednym istotnym mankamencie, a mianowicie po raz kolejny w polskiej produkcji dźwięk jest istną porażką. Czy naprawdę nie mamy dobrych montażystów dźwięku, zwłaszcza takich, którzy powinni wiedzieć, że muzyka nie powinna być głośniejsza od dialogów? Niestety jest to kolejny raz, gdy momentami wręcz szukałam przycisku, aby włączyć napisy. 

Podsumowując – produkcja Playera oraz TVN-u kończy 2018 rok z przytupem. „Chyłka – Zaginięcie” mimo cech klasycznego kryminału wyróżnia się fantastycznymi, wyrazistymi postaciami, które mają przed widzem jeszcze wiele sekretów. Serial naprawdę wciąga i jeden czy też dwa odcinki to zdecydowanie za mało. Dla tej produkcji warto wykupić dostęp na platformie Player, jednak pierwsze dwa odcinki są całkowicie darmowe, więc widz ma szansę się przekonać, czy „Chyłka – Zaginięcie” mu się spodoba, czy też nie. Mnie charyzmatyczna prawniczka przekonała.
 

Gra aktorska
9
Zdjęcia
8
Muzyka
6
Scenariusz
7
Serial "Chyłka - Zaginięcie" to przykład bardzo dobrej i ciekawej polskiej produkcji. Przede wszystkim zaletą jest wyrazista główna bohaterka, wraz z którą widz próbuje rozwikłać tajemniczą zagadkę zaginięcia dziecka. Mimo mankamentów związanych z dźwiękiem jest to pozycja godna uwagi.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • bardzo dobra gra aktorska
  • wyrazista główna bohaterka
  • piękne ujęcie plenerów Augustowa
  • intrygująca fabuła

Minusy

  • fabuła, choć potrafi zaciekawić, nie jest szczególnie oryginalna
  • montaż dźwięku momentami jest fatalny, nie słychać dialogów

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Monika Kujawa
    Monika Kujawa
    @Moniska07

    Dla mnie właśnie gra aktorska najbardziej tu leży - szczególnie jeśli chodzi o postać Angeliki w wykonaniu Katarzyny Warnke. I sama Magdalena Cielecka w głównej roli niekoniecznie według mnie się sprawdza, choć ona przynajmniej się stara (czasami jakby za bardzo). Historia zdołała mnie zaciekawić, więc na pewno dokończę oglądanie.