Recenzja do: Turn Up Charlie (2019 )
Recenzje

Netflix do grona swoich produkcji dodał w tym miesiącu całkiem krótką, niewymagającą komedię o DJ-u, którego gwiazda sławy zgasła po jednym kultowym kawałku. Teraz po latach próbuje wrócić do gry, spotyka się jednak z zupełnie innymi realiami sceny muzycznej i ląduje u producentki, niestety w zupełnie innej roli niż to sobie wyobrażał.

„Potrzebujemy niani”

Charlie Ayo lata świetności na scenie muzycznej ma już dawno za sobą. Odkąd wydał kultowy utwór, nie udało mu się wybić na szczyty list przebojów i kojarzony jest wyłącznie z tą jedną piosenką. Przez długie lata próbuje swoich sił w przeróżnych zawodach, niestety za każdym razem ląduje u swojej cioci na kanapie, zalegając z czynszem. Z tyłu głowy cały czas ma pragnienie powrotu do muzyki. Nie jest to takie łatwe, zważywszy na to, że wychowywał się w zupełnie innej technologii i klimacie artystycznym. To, co za jego czasów było hitem imprez, teraz nie trafia już do prawie nikogo. Podczas jednego z okazjonalnych zleceń, będąc DJ-em na weselu swojego znajomego, spotyka Davida. Typowy przykład człowieka sukcesu, mającego szczęśliwą rodzinę, odnoszącego same sukcesy zawodowe i praktycznie śpiącego na pieniądzach. Ponadto jego żona jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych DJ-ek i producentek muzycznych w branży. Charlie momentalnie dostrzega w tym okazję i postanawia odświeżyć przyjaźń z dzieciństwa. Odwiedza dom Davida, który nie tak dawno przeprowadził się z Ameryki do rodzinnego Londynu, i próbuje przekonać żonę kolegi, aby rozpoczęła z nim współpracę.

Dość dziwne i niekoniecznie znaczące okoliczności powodują, że rodzice zostawiają swoją nastoletnią córkę Gabrellę pod opieką Charliego; ta spędza z nim fantastyczny czas. Warto wspomnieć, że dziewczynka jest nadzwyczaj rozwinięta jak na swój wiek i potrafi odpyskować każdemu na wszystko. Pozytywny wydźwięk po wspólnym popołudniu rodzice odebrali z niezwykłym entuzjazmem i już kolejnego dnia zaproponowali Charliemu pracę. Nie była to, jak można się domyślić, wymarzona współpraca nad płytą – David i Sara chcieli, aby przyjaciel został nianią Gabrielli. Tak rozpoczęła się ich bardzo burzliwa, pełna konfliktów i niepowodzeń współpraca.

Turn Up Charlie, Charlie, David, Netflix

Nie taka idealna rodzina

Mogłoby się wydawać, że Gabriella ma życie jak w bajce. Nie brakowało jej niczego, zawsze dostawała co tylko pragnęła, ojciec zostawiał ją ze swoją kartą kredytową na zakupach i miała w zasadzie zupełną swobodę dotyczącą spędzania czasu. Niejedna nastolatka marzy o czymś takim. Jednak jak można się było domyślić, ta inteligentna dziewczyna nie była szczęśliwa, ponieważ widziała, jak jej rodzice chcą materialnymi podarkami zastąpić emocjonalną bliskość i wspólny czas. Ciągle próbuje zwrócić na siebie uwagę, nie ma pojęcia co zrobić, aby rodzice w końcu popatrzyli na nią z taką uwagą jak dawniej.

Problemy poruszane w komedii przedstawione zostały w sposób lekki. Nie ma tam zbyt wiele powagi sytuacji, a cała fabuła bazuje na kontrastach, między innymi w postaciach, szczególnie u przeżywającego porażkę za porażką Charliego i odnoszącego same sukcesy Davida. Niestety motywy zaniedbanej emocjonalnie dorastającej dziewczyny, która krzyczy o odrobinę uwagi swoich rodziców, jest dość powszechny i z całą pewnością nie wnosi wiele nowych treści do życia widza. Nie można też się spodziewać innych przełomów światopoglądowych po obejrzeniu tej produkcji. Jest ona płytka, humor prymitywny, a pozytywnych aspektów serialu jest naprawdę niewiele.

Oklepane motywy, ale dobrzy aktorzy

Muzyka niestety również nie powala na kolana, być może dlatego, że mamy do czynienia z imprezowym nastrojem, w którym mocne beaty to podstawa, a szalejący tłum jest wyznacznikiem fantastycznego kawałka. Nie jest to mój klimat, choć wątpię, że znajdzie się wiele osób, które będą potrafiły docenić muzykę zawartą w serialu.

Turn Up Charlie, Charlie, Gabrielle, Netflix

Jedną z niewielu rzeczy, które mnie urzekły w tym serialu, jest kreacja Gabrielli i rewelacyjne odegranie jej przez Frankie Hervey. Choć sam motyw „wyszczekanej nastolatki” nie jest czymś nowym na ekranie, to jakoś tutaj wyjątkowo przypadła mi ona do gustu. Po prostu nie wyobrażam sobie ani nikogo innego w roli tej dziewczyny, ani lepszej interpretacji postaci. Dodatkowo całkiem dobrze spisali się w swoich rolach odtwórcy głównych bohaterów, Idris Elba oraz Piper Perabo. Dzięki nim naprawdę można było z przyjemnością przebrnąć przez te wszystkie odcinki. Bardzo podobały mi się również zdjęcia i różnorodność miejsc akcji, dzięki którym coś jednak się działo na ekranie poza nieudolną pogonią Charliego za karierą i dzieckiem. Ładne widoki umilały oglądanie równie mocno jak dobrzy aktorzy i czyniły ten serial przystępnym, a nawet relaksacyjnie przyjemnym.

Serial mogę polecić z całą pewnością każdemu, kto po ciężkim dniu w pracy chce usiąść przed komputerem i bez wyrzutów sumienia zasnąć w połowie odcinka. Lekka formuła oraz komediowa otoczka nie wymagają większej uwagi, a pokazane piękne życie bogatych i odnoszących sukcesy zawodowe ludzi, w kontraście z ich porażkami w relacjach rodzinnych, nie jest w żaden sposób oryginalnym ani nowatorskim pomysłem. 

Serial dostępny na Netflix.

Gra aktorska
6
Zdjęcia
5
Muzyka
3
Scenariusz
4
Serial o DJu starej daty, który próbuje wrócić na szczyty list przebojów nie należy do zbyt wymagających. Sama fabuła opiera się na dość banalnych i prymitywnych rozwiązaniach, a jedynym co go ratuje są dobre aktorstwo i zdjęcia.
Ocena czytelników
5

Plusy

  • kreacja postaci Gabrielle
  • aktorzy
  • dobre zdjęcia

Minusy

  • prymitywna fabuła
  • nieśmieszny
  • oklepane motywy
  • słaba ścieżka dźwiękowa

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Turn Up Charlie

Idris Elba wciela się w postać wiecznego kawalera i lekkoducha, tytułowego Charliego. Całe jego życie obraca się wokół imprez, na których poza pracą odnajduje sporo …