Recenzja do: Looking for Alaska (2019 )
Recenzje

Kolejna z książek Johna Greena doczekała się ekranizacji. Po „The Fault in Our Stars” oraz „Paper Towns” w formie filmów pełnometrażowych przyszedł czas na „Looking for Alaska”; tym razem historia przedstawiona została na srebrnym ekranie.

Looking for alaska, szukając alaski, HBO GO, hulu, Miles, Colonel, Tacomi

Wielkie odliczanie

Nikt tak naprawdę nie wie, kim jest Alaska, co siedzi w jej głowie, ani nie zna motywacji jej działań. To ostatnie staje się wyjątkowo istotne, kiedy zostaje okrzyknięta zdrajcą i odsuwają się od niej nawet najbliżsi przyjaciele, aby nie paść ofiarą grupy mszczącej się na dziewczynie za jej czyn. Zapoczątkowana zostaje fala wydarzeń, od której można tylko odliczać do tragedii, której zapowiedź zostaje ukazana już w pierwszych chwilach serialu.

Razem z zagadkową Alaską na ekranie obserwujemy życie pozostałych uczniów oraz nauczycieli w kampusie. Momentami można odnieść wrażenie, że człowiek zamiast do renomowanej szkoły trafił do jakiejś akademii niekończących się pranków. Rywalizacja między poszczególnymi grupami bazowała bowiem na mniejszych i większych uszczypliwościach oraz żartach utrudniających życie. Alasce towarzyszą Takomi, Colonel oraz Miles – można uznać ich za głównych antagonistów grupy sportowców. Ten ostatni w zasadzie prowadzi narrację fabularną i z jego perspektywy obserwujemy rozwój wypadków.

Ależ tutaj pięknie

Pierwszą rzeczą, która zdecydowanie zadziałała na korzyść serialu w moich oczach, okazuje się wierne odwzorowanie linii czasowej. Wydarzenia zostają umiejscowione i opisane jako przed i po przełomowym punkcie fabularnym. To tylko pierwszy przykład wiernego trwania przy strukturze wprowadzonej przez Greena w powieści. Co zaskakujące, serial jest bardzo wierny książce, jednocześnie nie będąc jej kalką. Jak dla mnie to ogromny atut, ponieważ nie znoszę ekranizacji, w których widz, jeśli przeczytał uważnie powieść, jest w stanie domyślić się niemal każdego słowa w dialogach bohaterów. Serial wciąż zaskakuje i nie można go zaliczyć do bezmyślnych adaptacji, wręcz przeciwnie – traktowanie jego i książki jako osobne byty nie będzie krzywdzące dla żadnej ze stron.

Looking for alaska, szukając alaski, HBO GO, hulu, Miles, Alaska

Ścieżka dźwiękowa i dobór utworów do konkretnych scen oraz całego klimatu produkcji dosłownie wbił mnie w fotel. Nie wyobrażam sobie lepszego dopasowania ani innych piosenek towarzyszących fabule. Zakochałam się od pierwszego usłyszenia i ta miłość nie ustała do ostatniego odcinka. Nawet w tym momencie, próbując wrócić myślami do produkcji, aby napisać tę recenzję, słucham w tle playlisty z pojawiającymi się w niej utworami i moje serce rozpływa się, a myśli uciekają ku Alasce. Nie mogę nie wspomnieć o raczej minimalistycznym podejściu do zdjęć oraz ustawienia kadrów i ruchu kamery. Nie mamy tutaj w zasadzie większego popisu operatorskiego, ale ten właśnie surowy styl tylko podbija stworzony w historii klimat.

W jaki sposób wydostać się z tego labiryntu cierpienia?

Produkcji bez dwóch zdań brakowało dynamizmu, nie ukrywam, że były momenty, kiedy wyczekiwałam finału kolejnego odcinka. Nie mogę też z czystym sercem przyznać, że serial wzbudził we mnie jakieś silne emocje, w przeciwieństwie do książki nie płakałam w kluczowym momencie i punkcie przełomowym historii. Mogło to być jednak spowodowane nie błędem twórców podczas odpowiedniego budowania napięcia, ale tym, że siłą rzeczy spodziewałam się, jak zakończą się kolejne wątki.

Looking for alaska, szukając alaski, HBO GO, hulu, Miles, Colonel, Dolores

Niekoniecznie przekonała mnie również gra aktorska. Mam wrażenie, że aktorzy momentami próbowali tak bardzo oddać charaktery swoich postaci, że aż wyszło to absurdalnie i nienaturalnie. Weźmy pod lupę postać Milesa oraz wcielającego się w niego Charliego Plumera. Z wyglądu bez dwóch zdań nikt nie byłby go w stanie zastąpić. Jednak apatyczne zawieszenie w swoim świecie momentami wychodziło mu infantylnie i nieporadnie. Nie jestem w stanie przez to podejść do jego postaci poważnie, niezmiennie wywołuje u mnie uczucie politowania i zupełnego oderwania od serialowej rzeczywistości. Na szczęście kontrast z jego postacią stanowią zagadkowa, ale nieco bardziej dynamiczna Alaska (zagrała ją Kristine Froseth) oraz bardzo otwarty i emocjonalny Pułkownik (w jego rolę wcielił się Denny Love). Odtwórcy obu ról spisali się świetnie i odczytanie charakteru oraz usposobienia postaci nie było problemem. Miewali oni sceny, w których odpływali myślami, ale w przeciwieństwie do postaci Milesa nie wyglądało to jak całkowite oderwanie od rzeczywistości.  Dlatego jestem zdania, że ta dwójka oraz pozostali niewymienieni tutaj dotychczas aktorzy (na przykład Jay Lee jako Takumi, Timothy Simson jako Orzeł oraz przede wszystkim Ron Cephas Jones w roli doktora Hyde’a) spisali się naprawdę fenomenalnie i swoimi kreacjami uświetnili tę produkcję.

Ostatnie słowa

Muszę szczerze przyznać, że nowa produkcja Hulu to chyba najbardziej wyczekiwany przeze mnie serial, ponieważ książka, na której bazuje, była moją ukochaną w czasach gimnazjum. Stąd też wynika jednocześnie mój wielki sentyment do opisywanej historii, ale również poważny krytycyzm wobec jej interpretacji. Ciężko jest mi stwierdzić, czy osiem odcinków opowiadających o losach Alaski Young w pełni usatysfakcjonowało moje nieco zbyt wysokie wymagania wobec serialu. Jestem jednak pewna, że wszyscy fani twórczości Johna Greena powinni sięgnąć po tę produkcję, ponieważ oddaje bardzo wiarygodnie klimat książki. Przyjemnie było sobie odświeżyć tę produkcję i niejako cofnąć czas o kilka dobrych lat, kiedy czytałam z zapartym tchem „Szukając Alaski”.

Serial dostępny na HBO GO.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
9
Muzyka
9
Scenariusz
8
Produkcja czerpie garściami z motywów i wydarzeń książkowych, a jednocześnie można uznać ją za osobny byt, pozostający zaskakujący i interesujący nawet dla najbardziej wymagających widzów. Nie jest wolna od błędów, ale rewelacyjnie zbudowany zagadkowy klimat oraz dobrze zbudowana ścieżka fabularna pozwala zatuszować te niedociągnięcia.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • genialnie dobrana muzyka
  • wciągająca historia
  • wierna ekranizacja książki, ale nie jej kalka
  • ciekawe przedstawienie linii czasowej
  • świetna kreacja bohaterów oraz większości dobra gra aktorska
  • niepowtarzalny klimat przygody i zagadki

Minusy

  • nieco nieporadne budowanie napięcia
  • słaba gra aktorska Charliego Plumpera (serialowy Miles)

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Looking for Alaska

Głównym bohaterem i zarazem narratorem jest Miles Halter, 16-latek pozbawiony przyjaciół, którego największą pasją jest zapamiętywanie ostatnich słów znanych ludzi. …


Aktualności