Recenzja do: Inside Bill's Brain: Decoding Bill Gates (2019 )
Recenzje

Nawet żona Billa zapytana o to, co znajduje się w głowie jej partnera, roześmiała się i odparła, że to ogromny chaos, a sam zainteresowany porównuje swój mózg do szuflad pełnych myśli. Dzięki nowemu dokumentowi od Netflixa widzowie mają okazję zaczerpnąć odrobinę inspiracji od jednego z największych geniuszy naszych czasów – założyciela Microsoft – Billa Gatesa.

Bardziej genialny programista czy filantrop?

Przed obejrzeniem nie wiedziałam, w którym kierunku twórcy zdecydują się rozwinąć serial. Muszę przyznać, że zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona przez Amandę Rohlke – producenta. Nie mamy do czynienia z typowym serialem dokumentalnym, skupiającym się na losach znanej osoby. W tym przypadku opowieść o życiu Billa Gatesa lekko równoważy się z poruszanymi poważnymi problemami społecznymi i technologicznymi, z którymi ten filantrop próbuje walczyć.

Dla wielu mężczyzna może być kojarzony ze zmieniającym podejście do na świata cyfrowego oprogramowaniem lub licznymi skandalami, których wokół Microsoftu i jego domniemanego monopolu na rynku software’owym nie brakuje. Ma on jednak drugą twarz, związaną z charytatywną działalnością fundacji jego oraz jego żony, Melindy Gates. Co ciekawe to właśnie te społeczne przedsięwzięcia fundacji i ich techniczne aspekty, są dokładnie przebadane okiem kamery. Równolegle z opowieścią o Billu, jego dzieciństwie i początkach firmy, zgrabnie wplatane w fabułę zostają niepokojące problemy świata, z którymi stara się walczyć główny bohater. W pierwszym odcinku obserwujemy z istotną, ale niekoniecznie nagłaśnianą w popularnych mediach, kwestią trudności sanitarnych w krajach rozwijających się. To naprawdę druzgocące, że w XXI wieku nadal ludzie umierają z powodu biegunki, a to wszystko przez to, że ich odchody oraz mocz wyrzucane są do rzek, jednocześnie będących ujęciem wody pitnej. Kolejny odcinek podejmuje temat polio oraz próby zorganizowania optymalnie rozłożonych obszarowo szczepień, w ostatnim epizodzie zaś obserwujemy nierówną walkę mężczyzny z ogromną emisją gazów cieplarnianych oraz węglową i gazową gospodarką energetyczną. W tym momencie muszę przyznać, że abstrahując całkowicie od tego, że dokument dotyczyć miał Billa Gatesa oraz jego działalności, jest on solidną i merytoryczną dawką technicznej wiedzy, dotyczącej potencjalnych rozwiązań wymieniowych problemów oraz napotykanych przy nich przeciwnościach. Jednocześnie, co ciekawe, przekaz podany zostaje w sposób lekki i niezobowiązujący, który nawet dla osoby niezainteresowanej nowymi technologiami, nie będzie trudny do zrozumienia.

Zoptymalizowane w każdym calu

Serial składa się jedynie z trzech odcinków. To zdecydowanie niewystarczająco, aby wchłonąć całą energię emanującą z tego niesamowicie inspirującego człowieka oraz jego otoczenia i nasycić się nią. Obok całej rzetelnie i płynnie poprowadzonej narracji, słychać głos świetnie dobranej ścieżki dźwiękowej. Dopracowane w każdym calu ujęcia płynnie zgrywają się z wplatanymi co jakiś czas wyjaśnieniami specjalistów na temat wynalazków oraz opowieściami bliskich Gatesa.

Nie mogę przestać myśleć o tym, jak kamera znalazła się dokładnie w centrum problemów krajów rozwijających się i potrafiła z taką wiarygodnością i wrażliwością przekazać widzowi emocje ukryte w obrazie. Nie tylko ujęcia z rzeczywistych wydarzeń i miejsc zasługują na pochwałę, kolejnym co przykuło moją uwagę, były animacje. To one stały się sprytnym sposobem na nieinwazyjne wplecenie retrospekcyjnych wydarzeń z życia Gatesa. Na pewno są lepszym rozwiązaniem niż zatrudnienie młodszych aktorów łudząco podobnych do bohaterów i odegranie przez nich scen z życia. Pełniły one również funkcję swego rodzaju zobrazowania opowieści przedstawionych przez siostry, współpracowników oraz żonę mężczyzny. Ciekawym dodatkiem stały się również filmy nagrane w dzieciństwie Billa, na których widać chłopca wraz z całą rodziną. Dzięki temu poznanie go oraz zajrzenie w głąb umysłu nie stało się zadaniem żmudnym i wymagającym, zamiast tego z łatwością przepłynęliśmy tym zdecydowanie zbyt krótkim rejsem wycieczkowym po życiu biznesmena.

Ta niedługa seria pozwala wejść w umysł geniusza, a w ramach kontrastu z jego zwichrzonymi i biegnącymi nieustannie myślami, ukazane zostają przepiękne, pełne harmonii i spokoju krajobrazy, po których Gates z dziennikarzem spacerują rozmawiając. Mamy również okazję zajrzeć do wnętrz laboratoriów oraz przyjrzeć się z bliska maszynom, które kiedyś prawdopodobnie pozwolą zmienić czyjeś życie lub losy całej społeczności. Ta realistyczność jest bardzo mocną stroną serialu, nie ma się odczucia sztuczności, udawania lub gry aktorskiej. Wszyscy tam zachowują się i wypowiadają swoje kwestie w sposób naturalny, często wybuchają niekontrolowanym śmiechem lub zamyślają się, co tylko dodaje wiarygodności.

Rozwiane obawy

Jako osoba związana z programowaniem i nowymi technologiami, bardzo obawiałam się, w jaki sposób zostanie rozwinięty ten temat w serialu. Ucieszyło mnie, że nie jest on uczyniony głównym wątkiem całej produkcji. Dzięki temu serial może być przyjemny dla osoby zupełnie niezainteresowanej technologią, ale uwielbiającej charyzmę Billa. Uniknięto więc błędów, które często zdarzają się w tego typu produkcjach. Choć otrzymujemy krótką lekcję dotyczącą komputerów, ich początków, pierwszych programów na taśmie perforowanej oraz wielu innych frapujących dla cyberfanów kwestii, to wplecione  są one między fizykę, geografię, nauki ekologiczne i społeczne oraz nawet literaturę. To właśnie jest wyjątkowe w „Inside Bill's Brain: Decoding Bill Gates”, produkcja nie ma prawa nie pozostać w głowie choćby przez wzgląd na lekcje, które daje, jednocześnie nie zwalniając z akcją.

Jak już wspominałam, w głowie Billa panuje wielki chaos, nawet najbliżsi są skłonni do tego stwierdzenia. Takie samo nieuporządkowanie odczuwa się w poszczególnych odcinkach produkcji. Wątki są dynamicznie przeplatane, urywane, dopełniane innym – i tak przez cały czas. Myślę, że jest to naprawdę interesująca forma zobrazowania myśli głównego bohatera, niestety zwykłemu śmiertelnikowi nie tak łatwo przełącza się między poszczególnymi ścieżkami fabularnymi. W momencie, w którym widz zaczyna się wkręcać w jakąś historię, nagle zostaje z niej wyrwany i wstawiony do poruszanej kompletnie innej i pozornie niezwiązanej sprawy. Frustracja oderwania od interesujących kwestii jest moim zdaniem jedynym minusem „Inside Bill's Brain: Decoding Bill Gates”. Dominującą przewagę mają mocne strony, które czynią dokument naprawdę wciągającym i godnym obejrzenia. Warto zaznajomić się chociaż odrobinę z twórcą, dzięki któremu możemy korzystać z naszych komputerów w obecnej formie.

Ta jedna wada nie może jednak obniżyć bardzo wysokiego poziomu całego serialu, który moim zdaniem jest naprawdę godny uwagi. Zachęca nie tylko podejmowanym tematem, ale również dopieszczoną stroną audiowizualną. Zdania na temat Billa Gatesa są podzielone, ale jedno jest pewne, obok tej wybitnej jednostki nie da się przejść obojętnie, tak samo jak obok tej opowiadającej o nim produkcji.

Serial dostępny na platformie Netflix.

Gra aktorska
9
Zdjęcia
10
Muzyka
10
Scenariusz
8
Podczas oglądania trzech odcinków tego dokumentu zgłębiamy się nie tylko w historię życia Billa Gatesa, ale również dostajemy ogromną dawkę interesującej wiedzy dotyczącej problemów społecznych oraz ekonomicznych dotykających nasz świat. To naprawdę fascynujące jak twórcom udało się stworzyć tyle pięknych ujęć i spójnie połączyć je z opowiadaną historią.
Ocena czytelników
9

Plusy

  • rewelacyjne ujęcia
  • wyjątkowa naturalność
  • otwarcie oczu na problemy
  • możliwość bliższego przyjrzenia się Billowi Gatesowi z niego innej perspektywy
  • pozostaje w umyśle poprzez poruszane kwestie

Minusy

  • chaos

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale