Recenzja do: Lenox Hill (2020 )
Recenzje

Każdy z nas potrafi wymienić choć jeden serial o tematyce medycznej. Może to być bezkonkurencyjny w kwestii popularności „House M.D”, wielowątkowe „Grey’s Anatomy”, stosunkowo nowe „The Good Doctor” lub wrzucając nas w przeszłości „The Knick”. Netflix wyszedł naprzeciw wszystkim fanom tematyki lekarskiej i wypuścił fabularyzowany dokument o życiu w kitlu. Oryginalne dokumenty spod znaku Netflixa spotykają się ze skrajnymi opiniami, jak poszło tym razem?

Wywiad z pacjentem — czyli z czym mamy do czynienia

Ośmioodcinkowa produkcja zabiera nas w sam środek codzienności lekarzy i pacjentów, przebywających w znanym nowojorskim szpitalu Lenox Hill. Kamera towarzyszy medykom podczas ich pracy oraz poza nią. Nie ingeruje jednak za bardzo w ich prywatność, więc udało się uniknąć wrażenia brazylijskiej telenoweli z dramatami związkowymi na pierwszym planie. Przez cały sezon twórcy skupiają się na pokazaniu tego, jak wygląda życie lekarza oraz z jakimi wyrzeczeniami i trudnościami się wiąże. Poznajemy również wybranych pacjentów, którzy z różnych powodów znajdują się w tym miejscu.

lenox hill, netflix

Wstępna diagnoza —  coś dla aspirujących medyków?

Ktoś mógłby powiedzieć, że bazując na tym opisie, fabuła brzmi całkiem prosto – mamy personel, mamy chorych, opowiedzmy zatem ich historię i pokażmy jak wygląda praca lekarza. Z jednej strony tak, ale z drugiej, „Lenox Hill” niesie dużo więcej i nie jest tak powierzchowny jak mogłoby się wydawać. Ukazanie codzienności nowojorskich pielęgniarek i chirurgów dąży do tego, aby po każdym odcinku widz pozostawiony został z refleksją na wybrany przez niego temat. I nie mam tu na myśli tylko wątpliwości co do potencjalnej kariery medycznej; twórcy poruszają  tematy nowotworu u bliskiej osoby, nieciekawej diagnozy u kobiety w ciąży, eksperymentalnych terapii lekowych, braku ubezpieczenia zdrowotnego i wielu innych, które nie należą do najłatwiejszych. 

Mamy więc do czynienia z serią, która owszem – może być traktowana jako pewien obraz pracy lekarzy w nowoczesnym szpitalu, ale nie oznacza to, że odnajdą się w niej tylko osoby, którym bliskie są tematy naukowe. Jeśli widz  interesuje się medycyną, to z pewnością takie zerkanie zza pleców najlepszego neurochirurga w zespole, będzie dla niego wartościową porcją wiedzy. Oglądający będący laikiem, tym bardziej dowie się czegoś nowego. Zagadnienia medyczne tłumaczone są w całkiem prosty sposób, a ewentualne niezrozumienie jakiegoś terminu nie jest problemem w dalszych wątkach.

lenox hill, netflix

Monitoring — kamera widząca nie tylko ból

Ekipa filmowa towarzyszy lekarzom, a razem z nią idziemy my. Razem z nimi przyglądamy się pacjentom, odwiedzamy ich i martwimy się. Spędzając tyle czasu z pacjentami chorującymi na różne odmiany nowotworów, mimowolnie przywiązujemy się do nich i razem z ich rodzinami (i lekarzami) przeżywamy każde najmniejsze niepowodzenie w leczeniu. Autorzy w trafny sposób balansują na cienkiej linii cierpienia, które dawkują widzom w każdym odcinku. Nie jest to produkcja, która przepełniona jest patosem i poważną atmosferą. W szpitalu Lenox Hill jest też miejsce na uśmiech  i sukcesy lekarskie. Medycy których tu spotykamy, wyraźnie zaznaczają, że to, że czasami jest im bardzo ciężko na oddziale, nie oznacza, że nie mają oni prawa do własnych radości. 

Sympatyczna kadra pokazuje nam różne oblicza swojej pracy. Od ogromu nauki i godzin spędzonych w szpitalu, po wspólne świętowanie urodzin na przerwie i wyjazdów na weekend. Jeśli obawiacie się, że Netflix przygotował coś co wprowadza w depresyjny nastrój i psuje dobry humor — uspokajam was. 

lenox hill, netflix

Aspekty techniczne – rany otwarte i studenci na sali

Jaka jest pierwsza myśl, która przychodzi do głowy, kiedy słyszymy o operacjach? Wśród najpopularniejszych odpowiedzi prawie na pewno usłyszymy, że jest to krew.  „Lenox Hill” również nie ukrywa tego i momentami jest krwawo. Kamera wchodzi na salę operacyjną, na ekranie widzimy dokładnie to, w czym aktualnie swoimi narzędziami manewruje chirurg. Dla osób, które mają niską wrażliwość na widok krwi i wnętrza ciała, momentami może być nieprzyjemnie. Są to jednak tylko wstawki, więc bez problemu można je przeczekać i oglądać dalej. Serialowa rzeczywistość zdaje się być bardzo zbliżona do tej prawdziwej. Przemęczeni lekarze, dzieci widujące tatę-chirurga raz w tygodniu, zagubieni studenci na praktykach. Żałuję trochę, że temat studentów nie został rozwinięty bardziej, bo z chęcią dowiedziałabym się czegoś więcej o tym, jak wygląda ich obecność w Lenox Hill.

Diagnoza — warto czy nie warto?

Jeśli choć w najmniejszym stopniu interesują was tematy medyczne — absolutnie warto. Przy zerowym zainteresowaniu i tak polecam, bo serial zrealizowany jest w wielowymiarowy sposób i każdy zapamięta inną lekcję z niego płynącą. 

Dużo się ostatnio mówi o medykach i ciężarze ich pracy. Twórcy  „Lenox Hill”  — Adi Barash i Ruthie Shatz wyprzedzili sytuację i stworzyli bardzo dobry i merytoryczny serial medyczny, który poszerza perspektywę i pozwala na niektóre rzeczy spojrzeć z innej strony.  

Serial dostępny na platformie Netflix

 

Gra aktorska
8
Zdjęcia
7
Muzyka
6
Scenariusz
7
„Lenox Hill" to interesująca produkcja, jednak nie jest ona aż tak fascynująca, aby po obejrzeniu mówić o niej wszystkim znajomym przez następny tydzień. Polski Netflix nie wykazał się w kwestii promocji serialu, więc prawdopodobnie przez większość użytkowników zostanie on pominięty.
Ocena czytelników
7

Plusy

  • realistyczne, ale nie odpychające sceny z sali operacyjnej
  • charyzmatyczni główni bohaterowie

Minusy

  • momentami robi się monotonnie
  • szkoda, że nie rozwinięto problemów pacjentów i głównie skupiamy się tylko na tych, którzy zmagają się z nowotworami

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale