1
Recenzja do: Marvel's Iron Fist (2017 )
Recenzje

Przyznajmy szczerze: pierwsza seria przygód Danny’ego Randa nie zebrała zbyt przychylnych opinii. Było to sumą wielu czynników, począwszy od mało realnego bohatera, przez nijaką fabułę, aż po nieciekawe sceny walk. Drugi sezon „Iron Fista” jest tworem zdecydowanie dojrzalszym i lepszym. I chociaż nie dorównuje nadal historii Diabła z Hell’s Kitchen czy Jessiki Jones – warto się z nim zapoznać.

Zacznijmy od tego, że drugi sezon jest w dużym stopniu bezpośrednią kontynuacją tego, co już mieliśmy okazję zobaczyć. Droga do Kunlun została zamknięta, klasztor upadł, a Danny zaczyna nadrabiać zaległości z ostatnich 15 lat. Jednocześnie po nocach kontynuuje misję, którą powierzył mu Matt Murdock pod koniec „The Defenders”. Czy życie niezwyciężonego Iron Fista może być tak proste i ograniczać się jedynie do patrolowania ulic ukochanego miasta? Oczywiście, że nie, ale mogliśmy się tego spodziewać już po zakończeniu pierwszego sezonu. Davos powraca, żądając od Danny’ego zwrotu tego, co jego zdaniem powinno należeć do niego. Danny musi się zmierzyć ze zmorami z przeszłości, a także stanąć naprzeciw kogoś, kogo nie tak dawno traktował jak rodzinę. 

Mary i Danny - Iron Fist

Serialowi zdecydowanie pomogły negatywne opinie o pierwszym sezonie, gdyż widać, że podziałały jak kubeł zimnej wody na włodarzy Netflixa. 10-odcinkowa (a nie 13) seria jest dużo bardziej efektowna i spójna. Wciąż jednak niektóre osoby mogą uznać, że niektóre wątki (również te dotyczące głównego bohatera) można by wyciąć. Nie wydaje mi się to jednak potrzebne – Danny po oswojeniu się z otaczającą go rzeczywistością jest bardziej autentyczny i mniej infantylny. I dobrze – tym razem ma do czynienia z groźnymi przeciwnikami. 

Mniejsze odrealnienie

Jeżeli podobnie jak ja mieliście wrażenie, że główna oś konfliktu pierwszego sezonu (Ręka – Kunlun) jest mocno przekombinowana i mało odkrywcza, to druga seria powinna być dla was czymś ożywczym. Nie poruszamy się już po mistycznych tematach, organizacjach i nieustanną walką między nimi. Fabuła nowych przygód Iron Fista opiera się na bardziej przyziemnych tematach, nieco odgapiając od pozostałych produkcji Netflixa. Danny tym razem staje naprzeciw realniejszego zagrożenia, a mianowicie dąży do zaprzestania walk między triadami w Chinatown. Dzięki temu fabuła jest zdecydowanie bardziej klarowna i pozwala zatopić się nieco w ten świat. Dość istotnym aspektem jest to, że triady nie są bezosobowe, gdyż mają niezwykle wyrazistych liderów. 

Jeśli jesteśmy już przy temacie triad, to na szczególną uwagę w drugim sezonie zasługują sceny walki, które w porównaniu do poprzedniej serii są obłędne. Widz już na samym wstępie ma okazję zobaczyć, że sytuacja znacznie się poprawiła, gdyż scena wprowadzająca do pierwszego odcinka to jedna z lepszych sekwencji walki ze wszystkich marvelowych produkcji Netflixa. Tempo i różnorodność ciosów może mimo wszystko nie są tak idealne jak w przypadku filmów z Brucem Lee, jednak ogląda się je z zainteresowaniem i przyjemnością. Nie ma się jednak co temu dziwić, za opracowanie walk odpowiadał Clayton Barber („Black Panther”).

Clayton Barber przy pracy - Iron Fist

Ciekawsze postaci

Drugi sezon przygód Iron Fista to również ciekawsi bohaterowie. Sam Danny wypada o niebo lepiej, kiedy nie jest już łatwowiernym chłopcem. Pomaga również to, że jego pobyt w Kunlun jest ukazywany od nieco innej strony, czasem delikatnie komediowej, kiedy Rand nadrabia klasykę filmu lat 80., niczym Steve Rogers w „Zimowym żołnierzu” („The Winter Soldier”). Zdecydowanie na plus wypada również metamorfoza Warda i jego odświeżona i serdeczna relacja z Dannym. 

W najnowszych odcinkach Danny staje naprzeciwko bardzo ciekawych przeciwników. Ponowne wprowadzenie Davosa jest przewidywalne, ale jednocześnie pozwala zmierzyć mu się z własną przeszłością (co jest motywem przewodnim wszystkich postaci wykreowanych w netflixowych serialach Marvela). Jest on przeciwnikiem idealnym, najbardziej oczywistym, a przy tym – najważniejszym, ze względu na wspólną przeszłość obu. Davos nie jest jednak bohaterem, którego polubiłem najbardziej w obecnym sezonie. Najlepiej zbudowaną postacią w serii jest bez dwóch zdań Mary Walker, cierpiąca na dysocjacyjne zaburzenia świadomości. Grająca ją Alice Eve bardzo przykuwa uwagę, ilekroć pokazuje na ekranie którąkolwiek ze swoich osobowości. 

Davos i Danny - Iron Fist

Co zatem poszło nie tak?

Przede wszystkim pierwszą rzeczą, która wzbudziła moją niechęć, była czołówka. Idealnie ta sama z pierwszego sezonu, będąca tworem nudnym i totalnie nie mająca żadnego wyrazu. Idąc dalej można przyczepić się do bardzo dużej przewidywalności kolejnych zdarzeń i delikatnego poczucia nadmiaru wątków, które można było skrócić (chociażby wątek wizyt Warda w AA). Seria zdecydowanie zaciera złe wspomnienia po pierwszym sezonie, zostawiając spore nadzieje na przyszłość, szczególnie w kontekście wyjątkowo dobrego finału. 

Trzeba jeszcze nieco pracy, by uznać „Iron Fist” za serial bardzo dobry. Mimo to z czystym sercem polecam go fanom gatunku. Wydaje mi się, że produkcja osiągnęłaby zdecydowanie lepsze opinie (szczególnie teraz, po drugim sezonie) gdyby była samodzielnym tworem. Aby konkurować z „Daredevilem” czy „Jessicą Jones”  – twórcy muszą się jeszcze napocić, chociaż w tym momencie mogę powiedzieć, że serial zaczyna mieć potencjał .
 

Gra aktorska
7
Zdjęcia
7
Muzyka
5
Scenariusz
7
Poziom serialu poprawił się znacznie od czasu premiery pierwszego sezonu. Historia (i sam bohater) jest bardziej dojrzała i zdecydowanie bardziej klarowna, co w tym przypadku jest zmianą na plus. Daleko jednak serialowi do poziomu "Daredevila".
Ocena czytelników
6.5

Plusy

  • rozwój postaci (Ward, Danny),
  • wprowadzenie Mary do uniwersum,
  • dobrze przedstawione rozliczenie się z przeszłością

Minusy

  • dłużyzny,
  • dość oczywista akcja,
  • paskudna czołówka

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Monika Kujawa
    Monika Kujawa
    @Moniska07

    Akurat "Jessica Jones" w 2. sezonie pokazała słabszy poziom, więc jak dla mnie "Iron Fist" wyszedł zdecydowanie na plus (ale mam nadzieję, że nowy sezon "Daredevila" jeszcze go przebije).
    Zgodzę się, że czołówka jest najsłabsza ze wszystkich, jedna z niewielu, które nie szkoda mi pomijać xD Ale seriale od Marvela/Netflixa nie zmieniają czołówek z sezonu na sezon, więc tu nie można było się nastawiać na coś nowego. Przewidywalność całego sezonu spora, choć pod koniec potrafili trochę zaskoczyć i zachęcić do wyczekiwania na kontynuację.

Powiązane

Seriale

Marvel's Daredevil

Niewidomy prawnik Matt Murdock postanawia wykorzystać swoje niezwykle wyczulone zmysły, aby walczyć ze światem przestępczym Nowego Jorku. Jego umiejętności sztuki …


Marvel's Luke Cage

Fabuła serialu oparta jest na serii komiksów o tym samym tytule. Główny bohater Luke Cage posiada niesamowitą siłę oraz niezniszczalną skórę. Zdolności te są efektem …


Marvel's The Defenders

Daredevil, Jessica Jones, Luke Cage i Iron Fist łączą siły w walce ze wspólnymi wrogami, których działania zagrażają bezpieczeństwu Nowego Jorku.


Marvel's Jessica Jones

Serial luźno oparty o komiks wydany pod znakiem Marvela. Tytułowa bohaterka przeszła załamanie nerwowe po nieudanej akcji. Dziewczyna postanawia zerwać z łatką …