Recenzja do: Westworld (2016 )
Recenzje

W końcu stało się to, na co niezliczona liczba fanów „Westworld” czekała od długich miesięcy – finał drugiego sezonu. Pomimo tego, że serial musiał się zmierzyć z licznym gronem niezadowolonych odbiorców i bronić się przed zarzutami o spadek jakości, wciąż nie zmienia to faktu, że wszyscy byli ciekawi, jak skończy się ten rozdział. Drugi sezon miał w sobie o wiele mniej zagadek, tajemniczości i szokujących momentów, ale zaoferował widzom coś innego, co nadało tej serii zupełnie nowego wymiaru i na pewno na długie lata wpisało „Westworld” na listę najbardziej popularnych seriali wszech czasów. UWAGA: SPOILERY.

Westworld, sezon 2, finał, HBO

Co nas różni od robotów?

Wszystko zaczęło się w 1973 roku od filmu, nie ma co ukrywać, mocno kiczowatego, nawet jak na tamte lata. Idea parku rozrywki, w którym ludzie mogą robić, co im się tylko podoba, od zwykłego pijaństwa, poprzez morderstwa i gwałty, na napadach na pociągi kończąc, zrobiła swoje i na długie lata zaszczepiła w umysłach ludzi strach przed buntem maszyn. Nie pójdę chyba zbyt daleko w stwierdzeniu, że mogło to być jedno z kluczowych wydarzeń w popkulturze, które popchnęło cały świat w objęcia fantazji na temat maszyn i konsekwencji w tworzeniu sztucznej inteligencji. Cała opowieść spędziła całkiem sporo czasu, kurząc się na półce, aż do roku 2016, w którym HBO postanowiło odświeżyć ten projekt. Minęły dwa lata od tego momentu i chyba wszyscy zgodnie możemy powiedzieć, że wyszło z tego coś fantastycznego i trudno uwierzyć, że właśnie obejrzeliśmy dwudziesty odcinek tego serialu. Cały drugi sezon został poświęcony zadawaniu pytania o to, co sprawia, że jesteśmy ludźmi, co decyduje, że podejmujemy takie, a nie inne decyzje i co najważniejsze: czy możemy ten proces odtworzyć? Liczne eksperymenty przeprowadzane przez firmę Delos na terenie parku miały na celu tylko jedno zadanie: sprawić, aby stało się to możliwe. Nie chodzi im przy tym jedynie o stworzenie idealnego robota, perfekcyjnie imitującego człowieka, ale o stworzenie podwalin do życia wiecznego. Jak zauważyła Monika Kujawa w pierwszej recenzji tego sezonu: „kim jesteśmy, gdy mamy do czynienia z kwestiami przetrwania?”. Przetrwanie staje się równie ważnym wątkiem finałowego odcinka, co poznanie prawdy.

Westworld, sezon 2, finał, HBO

Mrok i rodzina

Po wydarzeniach z dziewiątego odcinka William ewidentnie przechodzi bardzo poważne załamanie nerwowe, które od pierwszej minuty finału widać, że nie zaprowadzi do niczego dobrego. Rzeczy, jakich dokonał w ciągu minionego sezonu, stają się dla niego nie do odróżnienia od tego, co się dzieje poza murami parku, co zresztą wytknęła mu już jego córka. Williama widzieliśmy w przeróżnych konfiguracjach z innymi postaciami, ale prędzej czy później oczywistym było, że trafi na Dolores. Co ciekawe, ta wcale nie zabija go na miejscu, ale postanawia wykorzystać słabość mężczyzny, aby się zabawić jego kosztem. Składa mu ofertę nie do odrzucenia, czyli wspólnej podróży do jej upragnionej Doliny. Na tym etapie William szczerze wierzy w to, że jeszcze cokolwiek kontroluje, nie wie jednak, w jak ogromnym jest błędzie. Ten dziwny duet szybko spotyka Bernarda, który podobnie jak oni zmierza w stronę Doliny. W jego przypadku, im bliżej jest tego miejsca, tym mniej widzimy retrospekcji, które zaczęły się już w pierwszym odcinku sezonu. To jasno pokazuje, że to Bernard jest głównym bohaterem całego sezonu i to on musi rozwiązać wszystkie zagadki. Niestety tam, gdzie idzie Dolores, tam podąża za nią śmierć i dziewczyna po raz kolejny pokazuje, jaką bezwzględną osobą potrafi być. Do tego momentu sezonu chyba każdy widz już dawno zorientował się, że jej uporczywe twierdzenie, że hosty są lepsi od ludzi, jest jedynie bredzeniem obłąkanej duszy. Do tego dochodzi jeszcze śmierć Teddy’ego. Szaleństwo Dolores w tym temacie zauważyła już w szóstym odcinku redakcyjna koleżanka Monika Talaga-Michalska, pisząc: „Chyba sama Dolores nie może uwierzyć, jak diametralnie inny stał się jej kompan”. Dolores tak bardzo chciała zmienić Teddy’ego, że kiedy ten popełnił samobójstwo, przyjmuje to z ulgą, ciesząc się, że nie stracił swojego prawdziwego „ja”. Nie zmienia to faktu, że czuje się winna tego, co mu zrobiła i z jeszcze większą zajadłością postanawia zniszczyć wszystkich ludzi.

Westworld, sezon 2, finał, HBO

Przepraszam, czy tu biją?

Śmierci nigdy nie było mało w „Westworld” i nie powinna już nikogo mierzić żadna wyrafinowana metoda jej ukazania. Pomimo tego w finałowym odcinku śmierć na powrót budzi ogromne emocje, może to za sprawą tego, że umierają postacie, które widz znał od samego początku serialu. Niektórych strat można było się spodziewać już od kilku dobrych odcinków, inne są zaskoczeniem i bolą każdego fana wyjątkowo dotkliwie. Nie możemy zapominać, że oglądamy „Westworld” i żadna śmierć nie musi być tą ostateczną, przecież połowa bohaterów to roboty. Problem polega na tym, że planem Dolores jest usunięcie wszystkich kopii zapasowych, dzięki czemu hosty staną się tak samo śmiertelne jak ludzie i jeśli zginą, odejdą z nimi wszystkie ich wspomnienia. Plan ten został całkiem dobrze wykonany podczas bitwy o Mesę, ale wciąż pozostaje kwestia Kuźni znajdującej się w Dolinie. W finałowym odcinku w końcu dowiadujemy się, czemu wszyscy starają się dotrzeć tam za wszelką cenę i czemu to miejsce jest tak ważne. W tym miejscu fabuły ponownie pojawia się postać Bernarda, który w końcu przypomina sobie wszystko, dzięki czemu plan doktora Forda staje się dla niego jasny. Problem polega na tym, że stawia go to w opozycji do Dolores, która nie reaguje już na żadne racjonalne próby negocjacji. Karl Strand, bezwzględny agent przysłany przez Delos, kiedy tylko orientuje się w tym, co wie Bernard, postanawia wyciągnąć to z niego nawet i siłą. Niestety nie docenia zarówno Bernarda, jak i Dolores, co kończy się w bardzo przewidywalny sposób.

Westworld, sezon 2, finał, HBO

Walka o pamięć i prawdę

Chyba wszyscy byli ciekawi, jak twórcy „Westworld” zamkną wątek Indianina Akechety, pokazanego w ósmym odcinku. Historia jego przebudzenia była jedną z najciekawszych w drugim sezonie, a jej finał jest chyba najlepszym zamknięciem wątku. Akecheta usilnie stara się dotrzeć do miejsca zwanego drugą stroną, gdzie – jak wierzy – będzie mógł żyć w spokoju. Jego droga do celu została ściśle powiązana z tym, co wydarzyło się w Kuźni i jest zależna od tego, jaką decyzję podejmie ostatecznie Bernard, świadomy już, jaki jest cel wszystkiego, co zaplanował Ford. W całą sprawę zaangażowana zostaje także Maeve, która zmieniła diametralnie swoje nastawienie wobec otaczającego ją świata pod wpływem spotkania z córką. Maeve staje się nagle tarczą i ostatnią linią obrony w bitwie pomiędzy ludźmi a hostami, co nie kończy się dla niej bez poważnych konsekwencji. Kobieta jest jednak do ostatniej sceny spokojna i opanowana, pogodzona ze swoim losem, co zauważa Akecheta. Kiedy ich wzrok spotyka się ponad zgiełkiem bitwy, widać pomiędzy nimi niewypowiedziane porozumienie. Adrian Kazanowski zauważył w recenzji ósmego odcinka, co zamierzają zrobić twórcy: „Akecheta zostaje w końcu dopuszczony do głosu i przestaje pełnić rolę lekkiego zapychacza czasu i odległego zagrożenia”. Okazuje się, że Indianin nie tylko przestaje być postacią poboczną już w finale, ale na chwilę staje się głównym bohaterem.

Westworld, sezon 2, finał, HBO

Co jest jawą, co jest snem?

Twórcy „Westworld” po raz kolejny zagrali z widzami w grę polegającą na poszukiwaniu prawdy poprzez małe szczegóły. Cały finałowy odcinek kończy wreszcie męczarnie Bernarda, który nie potrafił przez cały sezon odróżnić jawy od snu. Flashbacki z przeszłości mieszały się w jego głowie z teraźniejszością, przez co widz nie miał pojęcia, w jakiej kolejności występują jego poszczególne wspomnienia. Największym zaskoczeniem jest to, skąd w jego umyśle wziął się doktor Ford i kiedy Bernard w końcu rozumie istotę tego, wreszcie po raz pierwszy od bardzo dawna jest w stanie zdefiniować siebie samego. Twórcy serialu po raz kolejny pokazali, że choćbyśmy nie wiadomo jak mocno próbowali rozwikłać zagadki przez nich stworzone, rozwiązanie i tak będzie zaskakujące. Tak właśnie jest w finałowych minutach dziesiątego odcinka. Żeby było tego mało, to pomimo że kończy on się bez jakiegoś wielkiego cliffhangera, już teraz rozpoczyna kolejne łamigłówki, które przyjdzie nam rozwiązywać w trzecim sezonie. Idealnie podsumowała to Monika Talaga-Michalska, jakby przeczuwając, co się święci: „Czyżby producenci »Westworld« wciąż utrzymywali nas w iluzji i testowali nas na każdym kroku?”. Zdecydowanie tak właśnie jest i dokładnie tego doświadczyliśmy w finale.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
8
Muzyka
8
Scenariusz
6
Finał jest znacznie inny od tego, czego mogli oczekiwać fani serialu. Pomimo tego bardzo dobrze zamyka niektóre wątki, nie unikając także potknięć. Wszyscy na pewno będą zadowoleni, ale nie poczują spełnienia.
Ocena czytelników
8.5

Plusy

  • zamknięcie wątku Akecheta
  • bitwa hostów z ludźmi
  • pojedynek Dolores z Bernardem
  • mądrości Forda
  • dobra śmierć dla wielu bohaterów
  • dobra Maeve

Minusy

  • szaleństwo Williama
  • to, co zrobiono z Dolores w ostatnich minutach
  • zbyt przewidywalny

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Westworld

Futurystyczny park rozrywki o nazwie Westworld jest miejscem, w którym ludzie mogą spełniać swoje grzeszne marzenia i fantazje. Pomagają im w tym tzw. hosty, posiadające …


Recenzje