Recenzja do: Brotherhood (2019 )
Recenzje

Premiera nowego brazylijskiego serialu Netflixa – „Brotherhood” – przeszła bez większego echa. Południowoamerykańska produkcja raczej nie wywróci serialowej branży do góry nogami, ale czy warto poświęcić jej czas?

Przetrwać na ulicach Sao Paulo

Jak wpływowa może być brazylijska organizacja przestępcza? Czy może podzielić i tak już podzielonych mieszkańców faweli Sao Paulo. Czy może trzymać w ryzach cały system penitencjarny? Czy jej członkowie są kompletnie bezkarni? Na przynajmniej kilka z tych pytań odpowiedź znajdziemy w „Brotherhood”.

Brotherhood, Netflix

Edson Ferreira przewodzi gangowi braci zza murów więzienia. Stara się jak może, by zrekrutować nowych członków i usprawnić działanie organizacji, jednak nie ułatwiają mu tego strażnicy, którzy torturami starają się wymusić na nim zeznania. Siostra Edsona, Cristina, przypadkiem trafia na informacje na temat swojego brata i jako prawniczka stara się wykorzystać swoją pozycję, by mu pomóc. Sama pakuje się przez to w tarapaty i aby nie trafić do więzienia godzi się na współpracę z policją, a jej celem jest rozpracowanie gangu. By tego dokonać sama wplątuje się w niebezpieczną grę, będąc rozdarta pomiędzy lojalnością wobec brata, a zabezpieczeniem własnej przyszłości i współpracy z policją.

Nietykalna

Była prawniczka dołącza do gangu dzięki temu, że cudownym trafem wyciąga z więzienia dwóch jego członków o nie najlepszej opinii. Oczywiście nie ma w tym nic podejrzanego. Od momentu jej pojawienia się policja siedzi Bractwu na ogonie. Jednak nadal nikt nie dostrzega nic podejrzanego. Wielkie umysły dochodzą do wniosku, że mają w swoich szeregach wtyczkę policji, kto nią może być? Hmm… no przecież nie Cristina, którą od razu obdarzyli ogromnym zaufaniem i powierzyli tuzin tajnych informacji. Dzielna kobieta robi wszystko, by ktoś w końcu odkrył, że współpracuje z policją, ale najgroźniejszy gang na ulicach Sao Paulo nadal głowi się, w jaki sposób wszystkie informacje na temat zaplanowanych akcji dostają się w ręce stróżów prawa.

Inne wydarzenia mają w sobie niewiele więcej logiki. Akcja zmierza dokładnie do punktu, jaki założyli sobie twórcy, bez względu na to czy ma to jakikolwiek sens, czy nie. Ślady jakiegokolwiek rozwoju bohaterów są naprawdę znikome. Ich postępowanie jest sztuczne i nieprzemyślane. Widzowi, który podejdzie do seansu w pełni poważnie, rzucą się w oczy irracjonalne zachowania, które w rzeczywistości nie mogłyby mieć miejsca. Nawet pomimo stosunkowo ciekawie oddanych realiów faweli Sao Paulo, wydarzenia dziejące się na pierwszym planie nie pozwalają widzom zatopić się w ten brudny, przestępczy świat, gdyż działania większości bohaterów przypominają nam, że to tylko średniej klasy serial.

Brotherhood, Netflix

Niewykorzystany potencjał

Skoro już wspomnieliśmy o tle wydarzeń, to warto zaznaczyć, że nie gra ono w serialu tak dużej roli jaką powinno. Tego typu produkcje są idealną okazją do szerszego przedstawienia realiów życia w krajach, gdzie są produkowane, jednak w przypadku „Brotherhood” zostało to mocno zaniedbane. Produkcja skupia się głównie na wątku gangu i jego bezpośredniego otoczenia, pomijając chociażby to, jak zwykli, szarzy ludzie funkcjonują na ulicach miasta, gdzie strzelaniny i napady są na porządku dziennym.

Nieco lepiej ma się sprawa w przypadku życia więziennego, choć tu też jest na co ponarzekać. Z jednej strony mamy Edsona i resztę bractwa, którzy starają się utrzymać swoją silną pozycję przekupując strażników, mamy żony, dziewczyny, kochanki więźniów, które przemycają dla swoich ukochanych narkotyki, a z drugiej niemal pobitego na śmierć przez strażników szefa gangu, którego dzień w dzień odwiedzają inni „bracia” i nie budzi to niczyich wątpliwości.

Po trupach do celu

„Brotherhood” to serial dość konkretny, odrzucający bardziej poboczne wątki, skupiający się na organizacji przestępczej i jej porachunkach. Mamy dużo strzelania z broni, napadów, pobić. Serial nie stara się przy tym być czymś więcej i być może oczekiwanie od niego głębszych rozważań na temat stanu ówczesnego społeczeństwa jest nieco na wyrost. Jest to przede wszystkim serial akcji, pełen dynamizmu, choć jego pierwsze sceny (rozprawa sądowa i doniosła przemowa Edsona) mogą być nieco mylące. „Brotherhood” to nie najgorszy tytuł, który zmęczony umysłową pracą widz może oglądać sobie wieczorami.

Serial dostępny na platformie Netflix.

Gra aktorska
6
Zdjęcia
6
Muzyka
7
Scenariusz
4
Typowy serial od Netflixa, skupiony na rozwoju głównego wątku. Sporo dziur logicznych, które mogą przeszkadzać w odbiorze fabuły ale generalnie produkcję da się przetrawić i momentami można się wciągnąć.
Ocena czytelników
5

Plusy

  • sporo akcji
  • ciekawie przedstawione życie więzienne
  • gra aktorska

Minusy

  • pominięcie interesującego kontekstu społecznego
  • dziury w fabule
  • irracjonalne zachowania bohaterów

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Brotherhood

Ciężko pracująca prawniczka Christina odkrywa, że jej brat podczas pobytu w więzieniu został liderem niebezpiecznej grupy przestępczej. Zostaje postawiona przed …