Recenzja do: Avenue 5 (2020 )
Recenzje

Przyzwyczailiśmy się już, że każdy gatunek, który przeżywa akurat renesans, musi prędzej czy później doczekać się swojej parodii. Tak było w przypadku seriali true crime i „American Vandal” czy produkcji o zombie i „Z Nation”. Teraz przyszła kolej na science fiction, a próby pastiszu historii o podróżach kosmicznych podjęło się HBO do spółki ze szkockim satyrykiem Armando Innauccim. Czy „Avenue 5” ma potencjał na dobry serial?

Karkołomne zadanie postawili przed sobą twórcy „Avenue 5”. Gatunek science fiction zdecydowanie nie wydaje się najłatwiejszym materiałem do sparodiowania, a kluczowym dla problemu zdaje się pierwszy człon nazwy. Jak bowiem odrzeć naukę z całej jej naukowości oraz swoistej elitarności i jednocześnie na jej podstawie stworzyć coś, co będzie miało fabularny sens? Sci-fi bazuje przecież na tym, że na ekranie w przystępny sposób przedstawione zostają mechanizmy, których normalnie raczej byśmy nie zrozumieli. Sprawdźmy więc, w jaki sposób radzi sobie z tą zagwozdką „Avenue 5”.

Czy leci z nami pilot?

Reżyser, scenarzysta i producent serialu – Armando Innaucci – ma już na swoim koncie kilka naprawdę ciekawych projektów; wśród nich wspomnieć warto o „Veep” czy filmie „The Death of Stalin”. Jego nazwisko można uznać za wskazówkę, że HBO podeszło do sprawy poważnie. Podobnie rzecz ma się z Hugh Lauriem. Brytyjczyk nadal walczy z łatką aktora kojarzonego głównie z jedną rolą i po „The Night Manager” oraz „Catch-22” zdecydował się zaangażować w kolejną telewizyjną produkcję. HBO, Laurie, Innaucci – wygląda obiecująco, a jak jest w rzeczywistości?

avenue 5, hbo

Po obejrzeniu samego pilota „Avenue 5” naprawdę trudno określić, w jakim kierunku podąży serial. A pozostaje mieć nadzieję, że któryś z kierunków obierze, bo w pierwszym odcinku ma on poważny problem z własną tożsamością. Te niespełna pół godziny nie minęło tak szybko, jak się spodziewałem. Dostaliśmy ogólny zarys miejsca akcji oraz najprawdopodobniej jej zawiązanie. Co dokładnie działo się w tym epizodzie? Dzień po seansie potrafię przywołać 2 lub 3 wydarzenia, które pozostały w mojej pamięci. Świadczyć to może o jednej z dwóch rzeczy: powinienem umówić się na wizytę u neurologa lub w pilocie „Avenue 5” większość wydarzeń wydawała się na tyle nieznacząca i pozbawiona kontekstu, że trudno było to zakodować. Dla własnego komfortu psychicznego skupię się na tej drugiej możliwości.

Bez planu

O czym więc będzie ten serial? Na bazie tego, co zobaczyłem, zapowiada się na delikatnie czarną komedię o relacjach i sytuacji ludzi uwięzionych na tytułowym Avenue 5 oraz o toczonej na Ziemi walce o bezpieczne sprowadzenie ich z powrotem. Wszystko to oparte będzie na humorze wynikającym z coraz większej nerwowości pasażerów oraz niekompetencji kapitana Ryana Clarka (Hugh Laurie), któremu pasażerowie bezgranicznie ufają. Należy też wspomnieć, że na tle pozostałych aktorów Laurie prezentuje się naprawdę bardzo dobrze.

Żarty w pilocie zdają się momentami bardzo wymuszone, jak gdyby kręcono serial, który ma podejść do całej sprawy w pełni poważnie. Jest jednak nieco zbyt poważnie i rzucane co jakiś czas żarty, jak ten, gdy kapitan Clark chwali kobietę ćwiczącą jogę za to, że jest bardzo giętka, jednak okazuje się, że ma ona złamaną jedną z kończyn.

avenue 5, hbo

Jeśli chodzi o same postacie, to na razie zbyt wiele o nich nie wiemy. Można mieć nadzieję, że zostanie to nadrobione w kolejnych epizodach, bo póki co nawet wiedza o głównym bohaterze „Avenue 5” jest dosyć mglista. Nie wspominając już o postaciach pobocznych, które po prostu mówią od czasu do czasu śmieszne rzeczy, ale zdają się nie wnosić nic, co mogłoby jakoś pchnąć akcję do przodu.

„Avenue 5” należy się szansa i skreślenie produkcji po pierwszym epizodzie byłoby dość nie fair. Armando Innaucci miał niecałe 30 minut, żeby przekonać nas do swojego nowego projektu i choć pierwsze wrażenie nie było zbyt efektowne, może warto dać mu szansę.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
6
Muzyka
5
Scenariusz
5
Pierwszy odcinek "Avenue 5" raczej nie sprawi, że z niecierpliwością wyczekiwać będzie kolejnego epizodu, ale z racji długości odcinków warto dać serialowi jeszcze jedną szansę.
Ocena czytelników
5

Plusy

  • Hugh Laurie
  • Podjęcie trudnego tematu

Minusy

  • Brak konkretów
  • Humor raczej średnich lotów

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

American Vandal

Ktoś zdewastował na szkolnym parkingu 27 samochodów. Choć wszyscy podejrzewają o ten wyczyn lokalnego chuligana, Dylana Maxwella, to sprawa wcale nie jest tak oczywista.


Avenue 5

Komedia dziejąca się na pokładzie futurystycznego statku kosmicznego. Gdy dochodzi do usterki tego środka transportu wśród pasażerów zaczyna panować chaos, którego …


Z Nation

Od wybuchu apokalipsy zombie minęły trzy lata. Murphy jest jedynym człowiekiem na świecie, który po ugryzieniu przez zombie nie uległ przemianie. Jego krew zawiera …