Recenzja do: The Rain (2018 )
Recenzje

Duża promocja serialu sugerowała produkcję na miarę „Dark”. Podobny, mroczny klimat, tylko tym razem osadzony w postapokaliptycznej Skandynawii. Czy serial sprostał oczekiwaniom?

„The Rain” to opowieść o morderczym deszczu, w którego kroplach zawarty jest śmiercionośny wirus. Kontakt z wodą bądź zarażoną osobą kończy się śmiercią. Przeżywają tylko nieliczni, którzy muszą odnaleźć się w zdegenerowanym świecie. Głównymi bohaterami jest młode rodzeństwo, dlatego serial skierowany jest głównie do nastoletnich widzów. Simone (Alba August) i jej młodszy brat Rasmus (Lucas Lynggaard Tønnesen) muszą sobie radzić bez rodziców. Sześć lat spędzonych w bunkrze zmusiło ich do przedwczesnego dorośnięcia i zmierzenia się z nową rzeczywistością. Wraz z grupą nieznajomych, którzy z czasem stają się ich przyjaciółmi, starają się odkryć genezę wirusa, a także to, czym zajmuje się organizacja Apollon. Tajemnicą pozostaje też miejsce pobytu ich ojca.

Simone, The Rain, serial, Netflix, 1 sezon, recenzja

 

Dobre tempo i słabe zakończenie

Twórcy od razu wrzucają nas w środek akcji. Nie widzimy masowej apokalipsy, tylko trafiamy wraz z głównymi bohaterami do bunkra, gdzie, tak jak oni, sami musimy dowiedzieć się, co się dzieje. Już początek jest mocno intrygujący, akcja szybko się toczy i czuć klimat grozy. Gęsta atmosfera oraz światło i dźwięki powodują dreszcze i wzbudzają pragnienie oglądania dalej. Niestety później tempo trochę zwalnia, by opowiedzieć nam o innych bohaterach, jednak w ostatnim odcinku powraca pierwotna prędkość i, gdyby nie zakończenie, mógłby to być naprawdę wysokiej klasy serial, ale rozwiązanie akcji jest zbyt nieprawdopodobne.

Gra aktorska

Tym, za co warto pochwalić „The Rain”, są z pewnością aktorzy. Środek serialu skupia się głównie na nich. Nie ma tam zbyt wielu zwrotów akcji. Pewnych rzeczy możemy się domyślać i trafnie przewidzieć, ale nie rzutuje to bardzo negatywnie na produkcję, ponieważ charyzma i gra aktorska postaci nam to rekompensuje. Przykuwają naszą uwagę i sprawiają, że chcemy im towarzyszyć. Ich zachowania wyglądają naturalnie, dlatego wierzymy w kreacje ich postaci i możemy czerpać przyjemność z oglądania, kiedy oni krok po kroku zbliżają się do rozwiązania zagadki o morderczym wirusie znajdującym się w deszczu. Niestety trzeba przyznać, że aktorzy są nierówni. Najbardziej wyróżnia się Tønnesen, grający Rasmusa, który świetnie sprawdza się w roli nieokrzesanego, ale rozumnego nastolatka, który najważniejsze lata swojego dorastania spędził zamknięty z siostrą w bunkrze. Kolejne bardzo dobre postacie to Simone i jej ojciec, Frederik (Lars Simonsen), z naciskiem na Albe, która poradziła sobie w roli wrażliwej, dojrzałej kobiety, w której wciąż jest przestraszona dziewczyna. Za to pozostali są raczej poprawni – jak Martin, Patrick i Lea. Natomiast Beatrice w większości odcinków mnie denerwowała, zarówno jej postać, jak i gra aktorska, co innego Jean, który wydawał się neutralny i najmniej zapadł mi przez to w pamięć.

The Rain, serial, 1 sezon, Netflix, recenzja

 

Ważne tematy i analiza postaci

„The Rain” porusza różne kwestie, są nią oczywiście m.in. przyjaźń i pierwsza miłość, co zdaje się charakterystyczne dla produkcji o młodych ludziach, ale motywy przedstawione są w sposób, który, choć wydaje się banalny, nie irytuje. Mimo wszystko nie na tych tematach chciałabym się skupić, natomiast na różnicach światopoglądowych, dylematach związanych z zabijaniem, mentalnością sekty i wpływie byłego życia oraz epidemii na psychikę i zachowanie. Przytoczona problematyka została przedstawiona bardzo różnorodnie na przykładzie serialowych bohaterów. Każdy z nich jest inny i ma różną wrażliwość. Dlatego wydaje mi się ciekawe oglądanie jak (nie)umyślne zabójstwo, stosunki rodzinne, wydarzenia z imprezy czy w końcu wybuch epidemii i strata najbliższych mogą w różny sposób wpłynąć na człowieka i go ukształtować. W każdym odcinku poznajemy kolejne historie bohaterów przed deszczem. W efekcie możemy lepiej zrozumieć ich psychikę, co jest niezwykle istotne, ponieważ, poprzez utożsamianie się czy też przywiązanie do bohaterów, chętniej ogląda się kolejne odcinki.

The Rain, serial, 1 sezon, Netflix, recenzja

 

Technicznie dobrze?

O fabule i aktorach można by się długo rozwodzić, ale warto też coś napisać o innych aspektach serialu. Przede wszystkim muszę powiedzieć o skandynawskim obrazie i deszczowej, klimatycznej atmosferze. Warto zauważyć, że Netflix zainteresował się surowym, pięknym klimatem Europy Północnej, w tym wypadku Danii, i moim zdaniem jest to bardzo dobry trop, ponieważ w takie widoki mogłabym się wpatrywać godzinami. Są piękne i nastrojowe, tylko szkoda, że scenograficznie oraz kostiumowo twórcy „The Rain” nie poradzili sobie najlepiej. Może to wynikać ze zbyt małego budżetu na taki pomysł, ale ciężko nie zaznaczyć, że można było się spodziewać czegoś więcej, sądząc, że to apokaliptyczna wizja świata.

Jeśli chodzi o względy techniczne, jak obraz i dźwięk, to uważam, że kamera dobrze oddała klimat. Wydaje mi się tylko, że gdyby było mniej totalnych i pełnych planów, a więcej zbliżeń, które dawały pole do popisu naszej wyobraźni, pozostawiając ją z niedopowiedzeniami, mogłoby to stworzyć mroczniejszy i gęstszy nastrój. Za to ścieżka dźwiękowa była naprawdę ciekawa i dopasowana. Może nie tak mroczna jak w „Dark”, gdzie pozostawiła mnie z uczuciem niepokoju i prawie nie pozwalała spać, ale naprawdę dobra.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
7
Muzyka
6
Scenariusz
8
„The Rain” to skandynawska produkcja Netflixa. Połącznie apokaliptycznego serialu, typu „The 100”, z mrocznym klimatem „Dark”, gdzie trzeba uciekać przed morderczym deszczem.
Ocena czytelników
6.5

Plusy

  • gra aktorska
  • skandynawskie krajobrazy
  • ciekawy pomysł

Minusy

  • scenografia i kostiumy
  • mało zwrotów akcji

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

The Rain

Sześć lat po tym, jak bezwzględny wirus spustoszył Skandynawię brat i siostra dołączają do grupy młodych ocalałych w poszukiwaniu bezpieczeństwa — i odpowiedzi.


Aktualności



Recenzje