Recenzja do: Guest List (2017 )
Recenzje

W poniedziałek o 20:00 w Canal+ odbędzie się premiera serialu opowiadającego o parze bezgranicznie zakochanych w sobie ludzi, którzy postanowili wziąć „Ślub po czterdziestce” (jak brzmi tłumaczenie francuskiego tytułu). Piękna żona u boku, czułe słowa szeptane do ucha, ciepłe uśmiechy i niekończące się pocałunki. Czy coś jest w stanie popsuć Alexowi ten najpiękniejszy dzień w życiu? UWAGA: SPOILERY.

Quadras, Ślub po czterdziestce, Guest List, Canal+, recenzja, serial

„Cud” nowego życia

W oczach Alexa (François-Xavier Demaison) i Agnès (Alix Poisson) płonie miłość i wyraźnie wydać między nimi chemię, kiedy jadą z ceremonii zaślubin na weselną salę. Czarująca chwila mogłaby trwać w nieskończoność. Dopiero po chwili okazuje się, że to nie jest pierwsze małżeństwo pana młodego. Z poprzednią żoną Isabelle (Mélissa Drigeard) uchodzili za perfekcyjną parę wśród znajomych, do czasu, kiedy usilne starania o drugie dziecko nie przyniosły skutków (pierwsza córka przyszła na świat dzięki metodzie in vitro, ponieważ Alex najprawdopodobniej był bezpłodny). Wówczas wszystko zaczęło się rozpadać. Z tymi wydarzeniami splotło się przypadkowe poznanie Agnès na targach fryzjerskich oraz miłość od pierwszego wejrzenia. O życiu sprzed ślubu nowopoznanej pary widz dowiaduje się z retrospekcji, które zajmują większą część odcinków, przedstawiając tym samym losy, które złączyły ścieżki bohaterów. Pokazany zostaje gorący romans kochanków oraz powolny proces rozpadu starego małżeństwa.

Gdy młoda para i goście dojeżdżają do celu podróży, zostają powitani przez niezwykle irytującego prowadzącego imprezy. Sypie z rękawa dowcipami i rymowankami na każdym kroku, co doprowadza do szału osoby, które zmuszone są go słuchać. Kiedy przydługawa ceremonia otwarcia wesela się kończy, a goście tanecznym krokiem wchodzą do głównej sali, ma się wrażenie, że muzyka jest w sprzeczności z otoczeniem. Tańczący z jednej strony wdzięcznie poruszają się do rytmu, a z drugiej wyglądają komicznie.

Po toastach, życzeniach, poznaniu całej rodziny i retrospekcyjnym przedstawieniu losów połowy z nich, następuje punkt kulminacyjny fabuły. Otóż panna młoda, nieświadoma, że jej świeżo upieczony małżonek nie może mieć dzieci, postanawia wygłosić mowę, w której informuje, że nie może jechać w podróż poślubną, ponieważ jest w ciąży. Rzekomego ojca sparaliżował szok, bo zdał sobie sprawę, że jego świeżo upieczona żona prawdopodobnie przyprawiła mu rogi.

Quadras, Ślub po czterdziestce, Guest List, Canal+, recenzja, serial

Dwuodcinkowi bracia syjamscy

Dlaczego nazwałam te dwa pierwsze odcinki braćmi syjamskimi? Bo twórcy serialu (Mélissa Drigeard, Vincent Juillet) postanowili oszczędzić na weselu, nagrywając sceny za jednym zamachem i używając ich wiele razy, tym samym zapychając pięćdziesięciominutowy odcinek tak, że w drugim epizodzie maksymalnie połowa materiału zawierała zupełnie inne ujęcia, cała reszta była „powtórką z rozrywki”. W kontynuacji pokazane zostały te same wspomnienia, co poprzednio, tyle że rozszerzone o nowe, bardziej lub mniej znaczące dla fabuły detale. Naprawdę denerwujące jest oglądanie po raz kolejny tej samej sceny; być może ostatecznie rzuci ona nowe światło na historię, ale i tak te dwa odcinki można by śmiało skrócić do maksymalnie godziny (łącznie).   

Nie wiem, jaki był cel rozwleczenia scenariusza w ten sposób, ale akcja, która powinna być wartka, przez zdublowane sceny ciągnie się w nieskończoność. Zamiast patrzeć z zaciekawieniem w ekran, wolałam kontemplować przesuwające się leniwie wskazówki zegara.

Przez przydługawe retrospekcje wesele w trakcie dwóch odcinków nie zaczęło się nawet na dobre rozkręcać, na zegarach nie ma nawet 21, a za oknami jest kompletnie jasno. Nie wydarzyło się nic konkretnego, poza wyznaniem Agnès, a mimo to można mieć wrażenie, że cały potencjał serialu został wykorzystany. Ciekawa jestem, w jakiej konwencji będzie utrzymana kontynuacja historii. Czy wyjdziemy z sali weselnej, czy wszystko potoczy się w jej obrębie i odskocznią od głównej fabuły będą ciągłe retrospekcje oraz rozszerzenia poprzednich wspomnień o nowe szczegóły? Producentom wyjątkowo dobrze udało się ukazać, jak wesele potrafi zamienić się w torturę.

Quadras, Ślub po czterdziestce, Guest List, Canal+, recenzja, serial

Absurdalnie różnorodna lista gości

Twórcy popisali się nie lada pomysłowością, dobierając listę gości weselnych. Znajdują się tam reprezentanci chyba każdej możliwej grupy społecznej oraz wykreowane w najbardziej skrajnie stereotypowy sposób postacie.

Zaczynając od teściowych, które na początku chcą wydrapać oczy sobie oraz małżonkowi ich ukochanej pociechy. Matka Alexa była przez większą część wesela oburzona faktem, że nie może zająć miejsca obok swojego syna przy stole, bo jak stwierdziła, jest prawie tak samo ważna, jak pani młoda. Kolejną bardziej interesującą postacią jest siostra Agnès, która czuje się zamknięta wśród fałszu ludzi tego świata i kocha dzieci za to, że są tak bezpośrednie w kontaktach, chce uciekać, ale ciągle zazdrości swojej starszej siostrze powodzenia w życiu i narzeka na bezsens swojego. Z kolei Julien – najlepszy przyjaciel pana młodego – został dwa lata wcześniej porzucony przez ukochaną i teraz, aby o niej zapomnieć, co chwilę przyprowadza do swojego mieszkania nowe kobiety, których imion najczęściej nawet nie pamięta. Jak tłumaczy: nie potrafi być sam ani na chwilę. W gronie dorosłych znajduje się także lekarz, któremu noc przed weselem zdemolowano auto na parkingu przed blokiem; opowiada tę historię każdej napotkanej osobie, w rezultacie większość miała okazję usłyszeć ją tak wiele razy, że zna ją na pamięć.

Przy stoliku dla dzieci zasiada zbuntowana nastolatka, ubrana cała na czarno, w gotyckim stylu, która na pytanie, czego chce, za każdym razem odpowiada klasyczną śpiewką, że ma ochotę się powiesić. Jest jeszcze córka Alexa i Isabelle, wyraźnie zazdrosna, że będzie miała rodzeństwo.

Quadras, Ślub po czterdziestce, Guest List, Canal+, recenzja, serial

Pięćdziesiąt minut i kryzys egzystencjalny

Alexowi wszyscy bliscy ciągle powtarzali, że ma 40 lat i przechodzi kryzys wieku średniego. Gdybym chciała policzyć, ile razy zostało to powiedziane, pewnie w połowie straciłabym rachubę. Oglądając te odcinki odczuwałam wszelkie możliwe kryzysy egzystencjalne na myśl o kolejnych 50 minutach spędzonych z tym serialem.

Jak pewnie można zauważyć, ta produkcja mnie nie zachwyciła. Nie brak jej oczywiście zalet, historia ma potencjał na serial bawiący do łez, niestety nie został on wykorzystany i bardziej przyprawia o łzy boleści podczas oglądania. Ścieżka dziękowa niestety również nie zachwyca, właściwie nie ma tam żadnego spójnego soundtracku. Nie sposób nie wspomnieć o grze aktorskiej, która również pozostawia wiele do życzenia: jest sztuczna i momentami wymuszona.

Byłam na wielu weselach, ale to jest bez dwóch zdań najgorsze.

Gra aktorska
3
Zdjęcia
4
Muzyka
2
Scenariusz
4
Odcinki mało ambitne i nudne. Idealne, by zasnąć przy włączony telewizorze po ciężkim dniu w pracy czy szkole.
Ocena czytelników
4

Plusy

  • ciekawa kreacja bohaterów

Minusy

  • nudna fabuła
  • słaba ścieżka dźwiękowa
  • nienaturalna gra aktorska

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale