Recenzja do: Diagnosis (2019 )
Recenzje

Choroba i śmierć wpisane są w cykl życia człowieka. Prędzej czy później każdego z nas dosięgną problemy zdrowotne. Chcąc tego czy nie, jest to temat obecny w naszym życiu niemal na co dzień. Ludzie uwielbiają opowiadać o swoich przypadłościach i ciągnąć długie debaty na temat zdrowia. A jeszcze lepiej, radzić w tym zakresie innym osobom. Czasem takie zachowania budzą irytację czy znużenie, mogą jednak okazać się bardzo pomocne, gdy czyjś przypadek jest rzadki i trudny do zdiagnozowania. Pomimo zaawansowanej techniki i postępu w medycynie, nadal lekarze głowią się nad pochodzeniem objawów u niektórych pacjentów, a ci nie mogą wieść normalnego życia bez postawionej diagnozy. O takich właśnie problemach opowiada serial Netflixa „Diagnosis”.

Wszystko zaczęło się od kolumny medycznej w dzienniku „The New York Times”, wydanie niedzielne, prowadzonej przez dr Lisę Sanders. Na jej łamach lekarka, a jednocześnie dziennikarka i pisarka, pracująca w Yale New Heaven Hospital opisuje nietypowe przypadki medyczne. Jak wiadomo, co dwie głowy to nie jedna. Zakładając, że nawet kilkunastu lekarzy mogło konsultować pojedynczy przypadek, to jednak zasięg magazynu jest większy. Czytają go miliony ludzi na całym świecie, mający szerokie doświadczenia medyczne – zawodowe i prywatne. Tak narodził się pewien eksperyment. Dr Sander publikowała artykuły o niezdiagnozowanych chorobach, a czytelnicy mogli się kontaktować poprzez redakcję i wysuwać swoje własne przypuszczenia i propozycje diagnozy. Z ich teoriami zapoznawała się dr Sander oraz osoba chora i jej rodzina. Historię ośmiu z nich możemy ogadać w tym niezwykłym dokumencie.

Nie tylko diagnoza

W niektórych przypadkach postawienie właściwej diagnozy medycznej jest jak śledztwo. Opiera się na wielu poszlakach, należy systematycznie wykluczać kolejne schorzenia, prowadzić nowe badania, a przede wszystkim zachować otwarty umysł i gotowość do spojrzenia na zestaw objawów z zupełnie innej perspektywy. Produkcja ma siedem odcinków, choć pojawia się w niej ośmiu pacjentów. Każdy z epizodów jest zupełnie inny i pokazuje realne problemy medyczne z odmiennej strony. Czasem głównym zmartwieniem jest nazwanie choroby, a czasem poszukanie innych metod leczenia ciężkiego schorzenia. Ludzie chcą nie tylko wiedzieć co im dolega i jak to najskuteczniej leczyć, ale przede wszystkim nie chcą czuć się osamotnieni ze swoim problemem. Częściej nie tyle trafna diagnoza okazuje się być największą ulgą, co przekonanie się, że nie jest się dziwakiem, nienormalnym przypadkiem, z którym nie wiadomo co zrobić. Odpowiedzi ludzi rozsianych na świecie przynosiły nie tylko cenne informacje i możliwość podzielenia się doświadczeniami, ale także bezcenne wsparcie i poczucie wspólnoty. Responsywność czytelników „The New York Times” przekroczyła oczekiwania redaktorów. To jak z tej pomocy skorzystali bohaterowie serialu możecie sprawdzić sami.

Serial jest bardzo wciągający, pochłonęłam go w jedno popołudnie. Być może dlatego, że choć ma pewien schemat, to ta historia pokazuje też problemy okołomedyczne, nie tylko te związane z postawieniem diagnozy. Różni są pacjenci, różne są ich rodziny, różne oczekiwania. Reakcje na to, co dzieje się dzięki eksperymentowi - nie zawsze przebiegają standardowo. Tak jak różnorodni są ludzie, tak odmienne są ich reakcje na zmiany i nową sytuację.

netflix, diagnosis

Emocje

Dodatkowo serial jest bardzo poruszający. Jeśli jesteście wrażliwi i łatwo się wzruszacie, koniecznie ogadajcie go z zapasem chusteczek przy boku. Niektóre historie przybierają niespodziewany obrót i trudno nawet uwierzyć, że dochodzi do małych cudów. Inne z kolei budzą irytację i rozdrażnienie. Nic nie przebiega tak, jak oczekiwaliśmy. Nie zawsze kibicujemy rodzinom pacjentów. Ich losy prywatne też bywają wyboiste, nie do końca rozumiemy ich motywacje. Irytują lekarze, bezduszność systemu medycznego i ograniczenia finansowe. Możemy się również przekonać, jak znacząca jest komunikacja na linii lekarz-pacjent i jak bardzo jej zaburzenie przyczynia się do utraty zaufania. To wszystko sprawia, że serial pomimo pewnego schematu nie jest sztywno skonstruowany i potrafi zaskoczyć. Oczywiście niektóre odcinki są mniej lub bardziej ciekawe, ale takie scenariusze napisało życie. Bardzo cenne jest to, że wywojuje różne emocje, nie gra na jednej nucie.

Z niecierpliwością czekam na kolejny sezon i żałuję, że ten miał tak niewiele odcinków. Możemy przekonać się, że korzystnie z sieci do konsultacji medycznych jest niemal jak prowadzenie śledztwa i ma również jasne strony. Szczególnie jeśli, ktoś potrafi zebrać wszystkie informacje i przypatrzy się im krytycznym okiem. Dr Sander sprawdza się w tym świetnie. Niezwykle dobrze ogląda się jej miłą, inteligentną i skupioną twarz na ekranie.

Nie tylko dla fanów „House, M.D.”

To nie pierwsze spotkanie dr Lisy Sanders z serialem. Była konsultantką przy kręceniu kultowej produkcji medycznej „House, M.D.”. Moim zdaniem „Diagnosis” jest ciekawsze. Nie tylko dlatego, że historie są prawdziwe. Jest mniej schematyczny, nie skupia się jedynie na prawidłowej diagnozie, ale także na całym środowisku medycznym i kontekście rodzinnym. No i nie oszukuje, że jedna osoba może znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Pokazuje, że to w grupie życzliwych sobie ludzi tkwi potencjał. 

Serial można oglądać na platformie Netflix

Gra aktorska
8
Zdjęcia
8
Muzyka
8
Scenariusz
8
Lubiliście doktora House? Lubicie seriale detektywistyczne? Nowa produkcja Netlixa łączy w sobie cechy ich obu. Oferuje też znacznie więcej. Prawdziwe historie poruszają, przyciągają uwagę i niezwykle angażują widza. Kolejny świetny dokument popularnej platformy.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • prawdziwe i wzruszające historie
  • przekonująca dr Lisa Sanders

Minusy

  • mała ilość odcinków

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.