2
Recenzja do: Peaky Blinders (2013 )
Recenzje

Na całe szczęście 2017 rok zleciał tak szybko, że ponad roczna przerwa między sezonami okazała się ledwie odczuwalna, a pierwsze zwiastuny i data premiery były dosyć niespodziewane. „Peaky Blinders” jednak powróciło z obietnicą najlepszego jak dotychczas sezonu. Czy twórcy podołali tak śmiałym deklaracjom?

Trzeci sezon zostawił nas pośrodku chaosu – listów od samego króla, awantur i policjantów wyrywających członków rodziny Shelby z ich naturalnego środowiska. Wszystkiemu przyglądał się Tommy Shelby, nienaruszony przez policjantów, ale załamany, z formującym się już w jego zawiłym umyśle planie, jak to wszystko naprawić. Rzucane na lewo i prawo aforyzmy o rodzinie jako najważniejszej wartości nagle tracą na znaczeniu i mimo że wiemy o prawdopodobnym „większym planie”, to jednak historia pozostawia nas w dosyć nieprzyjemnym miejscu.

Czwarty sezon nie rozpoczyna się lepiej. Przetrzymywany przez pół roku w więzieniu klan Shelbych zostaje zerwany z łóżek i poprowadzony wprost na szubienicę, chociaż wcześniej było im obiecane, że do tego nie dojdzie. Na pomoc krewnym rusza Tommy, jednak tym razem nie dostaje w zamian wdzięczności, tylko wrogość i wyrzuty. Posunął się za daleko, za bardzo zniszczył im życie, więc sam się od nich odsuwa i oddaje się pracy. Przenosimy się rok do przodu, nadchodzą święta, a Tommy ma u swojego boku tylko Michaela i okazjonalnie Adę. Reszta rodziny żyje swoim życiem, unikając gangsterskiego świata i tylko od czasu do czasu ktoś z niesmakiem wspomni o eksgłowie rodziny. Do momentu, kiedy wszyscy otrzymują list z niepokojącym odciskiem czarnej ręki i groźbą zemsty. Jak można się było spodziewać, wspólny cel znów zbiera rodzinę razem, bo: „we’re not Peaky fucking Blinders unless we are together”. Następuje zawieszenie broni, próbują się jakoś dogadać, ale wciąż jest ta niepewność, brak zaufania i pewien dystans.

Tommy Shelby, Cillian Murphy, Peaky Blinders, sezon 4, serial, BBC, historyczny

Wysoko postawiona poprzeczka

Jednak skoro tyle obiecywali, to warto odpowiedzieć na pytanie, czy słowa dotrzymali. Sprawa z „Peaky Blinders” jest taka, że nawet jeśli trzeci sezon był oceniany gorzej niż poprzednie, to wciąż jest to bardzo wysoki poziom. Idąc więc tą logiką, nie spodziewałam się niczego ponad wyraz. Ot, kolejny świetny sezon, który będę przeżywać przez kilka następnych dni. Czasami jednak lubię się pomylić.

Obiecywali najlepszy jak dotychczas sezon i dokładnie to otrzymaliśmy. Przepełnione grozą, emocjami i idealnie wyważone pięć odcinków, które uzupełnia naładowany akcją finałowy epizod. Doszło kilka nowych postaci, ale wcale nie zapomniano o starych, bo niektóre z nich przeszły naprawdę sporą przemianę. Już nie tylko Tommy jest w centrum wydarzeń – groźba śmierci wisi nad każdym tak samo. Dodatkowo zostajemy wciągnięci w atmosferę paranoi i nie jesteśmy w stanie nikomu zaufać, gdyż wszystkich podejrzewamy o zdradę. To zacznijmy od tego, co jeszcze wyszło.

Już nie tylko siostry i kochanki

Jak dla mnie największą zaletą tego sezonu jeśli spojrzeć na całość jest to, jaką rolę zaczynają odgrywać w nim kobiety. Nie można zarzucić twórcom serialu, że traktowali je po macoszemu, bo zawsze lubili nam dawać wyraziste i znaczące postacie kobiece, ale tym razem stały się bardziej wartościowe dla fabuły. Zaczynając od Ady, która powróciła z Ameryki i od razu pokazuje nam, ile tak naprawdę ma roboty przy prowadzeniu Shelby Company. Nie jest już tylko młodszą siostrą i matką. Okazuje się, że ludzie boją się jej tak samo jak jej braci i wcale nie musi zachowywać się jak mężczyzna, żeby na to zasłużyć. Nigdy nie pozbawili jej kobiecości, to nie jest postać, która rzuca „fuckami” na lewo i prawo oraz macha przed twarzami pistoletem. Ada, samotna kobieta, wchodzi do baru, a ludzie schodzą jej z drogi.

Linda, początkowo w roli irytującej i rządzącej się żony Arthura, dostała swój własny udział w interesach Peaky Blinders i zaczęła zachowywać się bardziej ludzko. Niemalże ją polubiłam. Doszła też nowa postać kobieca, przeszkoda w pracy Tommy’ego – Jessie Eden, która w walce o równe płace jest gotowa na każdy krok przeciwko przedsiębiorcom.

Jednak dobre postacie to nie wszystko, w samej fabule kobiety zaczynają mieć większe znaczenie także na rynku i to w czymś zupełnie męskim jak alkohol. Shelby Company skupia się na wytwarzaniu ginu, który ma być spersonalizowany tak, żeby smakował części żeńskiej w Ameryce. „Is it too sweet or not sweet enough?” – pada kilkakrotnie pytanie, a ja nie spodziewałam się, że mogę być tak zaangażowana w przepis na idealny gin.

Ada Shelby, Peaky Blinders, sezon 4, serial, BBC, historyczny

Co jeszcze wyszło?

Najmłodszy z braci Shelby – Finn, który zazwyczaj był wykorzystywany do jakichś prostych robót i pozbawiony większej głębi – tym razem dostaje okazję do przemówienia. Czy reszta tego chce, czy nie, wkracza on w dorosłość i teraz muszą  dawać mu zadania, jakie w jego wieku dostawał John. Tylko ta cała operacja robienia z niego drugiego Johna trafia na ścianę, kiedy okazuje się, że Finn wcale nie chce być jak bracia. Interesują go uczucia innych, nie jest w stanie nikogo zabić, a broń trzęsie się mu w rękach. Kiedy szansa na to, że jednak sam się dostosuje, staje się znikoma, to towarzyszyło mi przykre przeczucie, że będą go musieli jakoś złamać, przez co kompletnie zaniknie jego prawdziwy charakter i morale.

Przez chwilę wydawało mi się, że wątek komunistów i strajków jest dosyć zbędny, ale dopiero w ostatnim odcinku zrozumiałam, że on nie jest po to, żeby napędzać akcję. Wręcz przeciwnie, przy gangsterskim świecie, który jest tak nierzeczywisty, wątek społeczny i robotniczy nadaje mu tego niezbędnego realizmu, który ściąga nas na ziemię. Takie przypomnienie, że: hej, kibicujemy gangsterom, ale spójrzmy, ile niewinnych rodzin cierpi. To właśnie „Peaky Blinders” robi przez wszystkie sezony. „Są źli, ale nasi” – stwierdził w pierwszym sezonie zwykły robotnik. Nikt ich tam nie traktuje jako zbawców Birmingham. Nawet gorzej, obecnie ludzie myślą o nich jako o kimś na równi ze zwykłymi alkoholikami i hazardzistami, ale dzięki nim wykarmiają swoje rodziny i mają pracę. Jednak w takim ich postrzeganiu jest  też trochę racji, bo Peaky Blinders są jak zaraza, przenosząc swoje brudy na zwykłych i porządnych ludzi.

Muzyka, gra aktorska i piękne ujęcia jak zwykle współgrają ze sobą idealnie, dając nam wyjątkową ucztę dla zmysłów. Chociaż tym razem charakterystyczny dla czołówki, jak i samego serialu utwór Nicka Cave’a „Red Right Hand” zostaje zastąpiony różnymi coverami, to nadal daje przyjemny klimat.

Skoro nie jest 10/10, to co nie wyszło?

Może to być moje czepialstwo, ale jestem potwornie rozczarowana postacią Luca Changretty’ego, który miał być siłą całego sezonu, a wyszedł taki sobie. Zaczęli świetnie, Adrien Brody w roli sycylijskiego mafiozo miał ten brudny, ale elegancki urok i zasiał prawdziwy postrach w rodzinie Shelby. Mężczyzna, który w kwestii zemsty nie cofnie się przed niczym, a jednak jest dosyć naiwny. Problem pojawił się, kiedy Luca spotkał Alfiego i okazało się, że nie jest taki straszny jak mu się wydaje, a Solomons, mimo że oficjalnie nie jest złoczyńcą w tym serialu, pozostaje tym najbardziej przerażającym.

Ogólnie wszystkie moje zarzuty na nie dotyczą postaci. Drugim przypadkiem jest Jessie Eden, która wtargnęła do Shelby Company jak największy badass, nie przejmując się niczym oraz rozstawiała Tommy’ego po kątach. Potem straciła twardą, feministyczną rękę i stała się, no… ciepłą kluchą. Jakby twórcy jakoś w połowie sezonu stracili do niej serce i nie do końca wiedzieli, co z nią zrobić. Ma szansę na poprawę w kolejnym sezonie, chociaż jej obecność nie jest jeszcze potwierdzona.

Na koniec największy cierń w moim sercu. Michael Gray. Postać, którą uwielbiałam mimo całej niechęci, jaką wywoływał wśród fanów serialu. Miał być mini-Tommy, a zachowywał się zupełnie jak nie on. Nagle dbał bardziej o siebie niż o innych oraz zaczął słuchać Polly. Mówiąc ogólniej: nie dali mu za dużo do roboty w tym sezonie, a nie jest to na tyle ciekawa postać, żeby cieszyć się z jego scen o niczym.

Peaky Blinders, sezon 4, serial, historyczny BBC

Jednak w takim morzu perfekcji, kilka słabych elementów nie ma większego znaczenia przy odbiorze sezonu. To nadal jest doskonała uczta dla fanów powolnej, ale pełnej grozy i emocji fabuły. Kinematograficzne arcydzieło w połączeniu z zupełnie niekonwencjonalnym doborem muzyki i historia rodziny, która skradła nasze serca. Ciężko jest tutaj nie lubić kogoś z rodziny Shelby, trudno im nie kibicować w ich szemranych biznesach i planach podboju świata. Cały sezon trzyma nas jak na szpilkach, a finał jest prawie nie do wytrzymania, jeśli chodzi o powstrzymywanie się od gadania do ekranu. Nie polecam oglądać w pociągu, bo ludzie trochę dziwnie spoglądają, jak w przeciągu 5 minut dwa razy wybuchniesz śmiechem, a raz wstrzymujesz się od łez.

„Peaky Blinders” dostępne jest do trzeciego sezonu w serwisie Netflix. Nie podano jeszcze daty dodania czwartego sezonu.

Gra aktorska
9
Zdjęcia
10
Muzyka
9
Scenariusz
9
Obiecano, że czwarty sezon „Peaky Blinders” będzie jak dotąd najlepszym i taki właśnie jest. Całość mimo (albo własnie dzięki) powolnej akcji trzyma cały czas w napięciu. Rodzina Shelbych nadal jest w formie i aż strach pomyśleć, co dla nas szykują w kolejnym sezonie.
Ocena czytelników
9.5

Plusy

  • Wzrost znaczenia kobiet w serialu
  • Większe skupienie na Finnie Shelby
  • Alfie w szczycie formy
  • Aspekty społeczne
  • Zaraźliwa paranoja

Minusy

  • Brak pomysłu na postać Jessie Eden od połowy sezonu
  • Obiecali więcej niż dali przy postaci Luci Changretty
  • Postać Michaela Graya traci charakter

Komentarze

(2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Mateusz Myślicki
    Mateusz Myślicki
    @MateuszMyslicki

    No i teraz będę musiał obejrzeć od pierwszej serii ;/

    • Adriana Musielak
      Adriana Musielak
      @thortilla

      @MateuszMyslicki: ale przecież to sama radość. Pół znajomych i rodziny namawiam do obejrzenia, żebym mogła zrobić sobie powtórkę :D

Powiązane

Seriale

Peaky Blinders

Lata 20. XX wieku. Fabuła skupia się na Thomasie Shelbym, liderze powojennego gangu Peaky Blinders, który stara się podnieść swoją pozycję, wykorzystując do tego …