2
Recenzja do: Rise (2018 )
Recenzje

Obawiałam się, że dostanę popłuczyny po „Glee”, że to wcale nie będzie dobry serial i że znowu będę musiała wystawić niską ocenę. Jednak życie zaskakuje. Czy „Rise” naprawdę jest dobrym serialem?

Straight-washing

Jeszcze przed premierą „Rise” pojawiły się pierwsze kontrowersje. Produkcja stacji NBC luźno opiera się na książce Michaela Sokolove’a pod tytułem „Drama High: The Incredible True Story of a Brilliant Teacher, a Struggling Town, and the Magic of Theater”, której bohaterem jest Lou Volpe – rzeczywiście żyjący, emerytowany już nauczyciel i opiekun grupy teatralnej w Harry S. Truman High School. Na podstawie jego życia twórcy „Rise” wykreowali postać Lou Mazzuchellego, głównego bohatera serialu. Tyle tylko, że rzeczywisty Lou jest gejem, a ten z ekranu – heteroseksualny. Uznano to za niepotrzebne „straight-washing”.

rise, recenzja, josh radnor, seriale

Przyznam, że dodanie protagoniście ultraheteroseksualnej rodziny, składającej się z żony i trójki dzieci, z których najstarsze jest tym problematycznym, wcale nie wyszło tej produkcji na dobre. Lou postanawia bowiem przejąć kółko teatralne w szkole, w której uczy, nic o tym wcześniej nie mówiąc swojej żonie, gdyż „przecież jakoś to będzie, bo sobie wszystko przemyślał, i dadzą radę z opieką nad dziećmi i obowiązkami domowymi”. W następnej scenie domowej Lou nie dotrzymuje słowa, zawala obowiązki domowe, a podczas kolejnego spotkania z żoną i dziećmi przyprowadza nawet do domu jednego z uczniów, by ten z nimi zamieszkał (oczywiście zaskakuje tym ukochaną). Jak oni są razem tak długo, skoro w ogóle się ze sobą nie komunikują?

W każdym razie mamy głównego sprawcę całego bałaganu teatralnego, czyli niespełnionego artystycznie mężczyznę, którego sytuacja rodzinna nie jest idealna i który postanawia zrewolucjonizować kółko teatralne. Brzmi znajomo? 

„And that’s what you missed on Glee!”

Nie sposób uniknąć analogii „Rise” do serialu stacji FOX, czyli do „Glee”. Niespełniony nauczyciel i opiekun kółka teatralnego, grupa szkolnych outcasts, członkowie społeczności LGBTQ+, zwerbowany do obsady musicalu rozgrywający drużyny futbolowej  oraz trener, będący przeciwny klubowi.

Po pierwszym odcinku „Rise” widać, że twórcy starali się jak najbardziej odciąć od porównań do dzieła Ryana Murphy’ego. Mieli jednak utrudnione zadanie. W przypadku konkurencji w postaci „Glee”, wystarczyło porzucić konwencję musicalowej narracji za pomocą śpiewania piosenek. Jednak serial stacji FOX zadebiutował w 2009 roku i przez dziewięć lat od premiery pojawiło się sporo seriali młodzieżowych, które wpisują się w schemat licealnej opowieści: podział na swoiste kasty, popularne dzieciaki kontra wyrzutki, problemy rodzinne, poszukiwanie tożsamości i seksualności, uzależnienia, burzliwe związki.

rise, nbc, recenzja serialu, obsada

Przyznam jednak, że „Rise” naprawdę próbuje. Mocno próbuje. Pilot serialu tworzy niemalże zamkniętą historię, podczas której poznajemy wszystkich bohaterów, doświadczamy rozwoju postaci, następnie jesteśmy świadkami pozornego upadku kółka, by zakończyć pełnym nadziei śpiewaniem przy ognisku i walką dzieciaków o swoje miejsce na ziemi. Jako widzowie otrzymujemy od twórców informację: wiemy, że jest to serial młodzieżowy, ale chcemy przejść przez wszystkie stereotypy i dodatkowo pokazać w nim coś nowego. Czy to się uda?

Mam nadzieję, że tak, bo podstawy zostały zbudowane bardzo solidnie. Bohaterami „Rise” są dzieciaki z każdego kręgu, o jakim możecie sobie pomyśleć: zdolne, niezrozumiałe, czarnoskóre, pochodzenia latynoskiego, transseksualne, z rozbitych rodzin, z uzależnieniami, z rodzin chrześcijańskich… Jeśli twórcy nie popadną zbytnio w utarte schematy, to naprawdę może się im udać.

rise, serial młodzieżowy, recenzja, musical, nbc

Trudno mi ocenić serial pod kątem muzycznym, gdyż jak na razie piosenek było zbyt mało. Główni bohaterowie mają przyjemne głosy, więc cieszę się, że zostaną wykorzystane do czegoś innego niż przeżartych przez popkulturę musicali (mimo że „Grease” kocham całym serduszkiem, to nie chciałabym patrzeć na kolejną wersję tej opowieści). 

Bycie licealistą to poważna sprawa, masz być smutny

Pilot pokazuje, iż przyjęto inną konwencję od tych prezentowanych w typowych seriali młodzieżowych, bo „Rise” to serial smutny i melancholijny. Cały odcinek został przedstawiony w tonie sugerującym nam, że nie mamy się weselić, ponieważ dostaniemy opowieść o trudnych sprawach. Świadczą o tym wybór „Spring Awakening” na musical, który zostanie wystawiony przez dzieciaki, nagromadzenie smutnych piosenek, a także kolory, rządzące ujęciami. Wszystko utrzymane jest w szarościach, czerni, niebieskim. Wygląda to bardzo ładnie, szczególnie podczas zabawy światłem w scenach ukazujących grę w kółku teatralnym. Wszystko jest szaro-bure, ale podczas grania w kółku robi się świetliście. I see what you did here.

rise, obsada, recenzja, seriale muzyczne, musical, nbc

„Rise” ma jednak jeden ogromny mankament. Kamera nieustannie drga i lata, co jest niezwykle wkurzające. Pewnie, ostatnio coraz częściej możemy spotkać taki sposób, który ma nas przybliżyć do realizmu, naśladować rzeczywisty sposób patrzenia ludzi na świat, ale we wszystkim są granice. Tutaj przesadzono. Większość ujęć nakręcona została również obiektywem zniekształcającym perspektywę: wszystkie linie skręcają w lewo. Ponadto czasem widzimy gwałtowny najazd kamery, niczym w filmie dokumentalnym albo jednym z odcinków „Parks and Recreations”. Takie zdjęcia w ogóle nie pasują do smutnej konwencji serialu.

Mimo pewnych niedociągnięć, typowego dla seriali młodzieżowych zestawu bohaterów, podobieństw do „Glee” i dziwnej relacji rodzinnej protagonisty, „Rise” jest całkiem dobrym serialem (a przynajmniej pilot był dobrym odcinkiem). Nie zawiodłam się, wręcz przeciwnie – moja ciekawość została zaostrzona i cieszę się, że w końcu mogę dać jakiemuś serialowi ocenę wyższą niż 3/10. Na pewno będę dalej oglądać tę produkcję. A Wy?

Gra aktorska
8
Zdjęcia
5
Muzyka
8
Scenariusz
7
Mimo pewnych niedociągnięć, stereotypowych postaci oraz podobieństw do „Glee”, pierwszy odcinek „Rise” nie zawodzi. Moja ciekawość została zaostrzona i cieszę się, że w końcu mogę dać jakiemuś serialowi ocenę wyższą niż 3/10.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • twórcy próbują wyjść z konwencji serialu młodzieżowego
  • dzieciaki ładnie śpiewają
  • porzucenie sztampowych musicali na rzecz „Spring Awakening"

Minusy

  • kamera lata jak szalona
  • straight-washing
  • dziwna relacja głównego bohatera z rodziną

Komentarze

(2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Julia Deja
    Julia Deja
    @Aivalar

    Po recenzji czuję się zachęcona. Niespecjalnie mnie ciągnęło do tego serialu, ale chyba jednak dam mu szansę :)

  • Zuzanna Włodarkiewicz
    Zuzanna Włodarkiewicz
    @Suzie95

    Mimo że na razie nie jest tak dobre jak Glee, to mi się podoba i z pewnością będą oglądać. Wydaje być przyjemną produkcją.

Powiązane

Seriale

Glee

Nauczyciel hiszpańskiego z Ohio przejmuje opiekę nad licealnym chórem szkolnym. Postanawia przywrócić mu dawną świetność.


Rise

Serial skupia się na losach amerykańskiego nauczyciela Lou Mazzuchelliego, którego przybycie do szkoły odmienia życie uczniów.


Aktualności