1
Recenzja do: The Outpost (2018 )
Recenzje

Niby koszmarek, niby okropieństwo, ale w sumie oglądanie „The Outpost” nie było aż tak traumatyczne, więc uznaję tę produkcję za puchatego potworka: niby odstrasza, ale w jakiś sposób jest słodki.

Stało się to tradycją, że dla Serialomaniaka recenzuję produkcje, którym wiele brakuje do doskonałości. Moja kolekcja seriali 3/10 powiększa się i wciąż poszukuję nowych egzemplarzy – nic więc dziwnego, że widząc zwiastuny „The Outpost”, musiałam wziąć na warsztat ten koszmarek stacji CW.

the outpost, cw, recenzja serialu, fantasy

Nie wiem, gdzie jestem, nie wiem, co robię

Główna bohaterka, Talon, jest ostatnią z żyjących Czarnokrwistych. Trzynaście lat wcześniej cała wioska, w której dziewczyna mieszkała wraz z rodziną, została spalona, a lud Talon wymordowany przez tajemniczą bandę. Talon poprzysięgła zemstę i wydaje się, że właśnie jest bliska spełnienia swej obietnicy.

Tyle dowiadujemy się z opisu „The Outpost”. Jeśli chcielibyśmy wywnioskować to podczas oglądania pilota, stałoby się to dla nas nie lada wyzwaniem. Pierwsze 10 minut odcinka jest najgorszą ekspozycją, jaką widziałam. Główna bohaterka znajduje się w bliżej nieokreślonym barze i ma zamiar podać kufel z piwem jednemu z klientów. Jednak zatrzymuje ją mężczyzna, który wydaje się nam całkowicie przypadkowy, ale do Talon zwraca się tak, jakby się znali. Pyta ją, czy na pewno chce iść tą drogą.

the outpost, cw, recenzja serialu, fantasy

Przez chwilę myślałam, że to kolejna nieudana kampania społeczna przeciw narkotykom, ufundowana przez nasze Ministerstwo Zdrowia, ale szybko okazało się, że właśnie rozpoczęłam swoją przygodę z serialem „The Outpost”. Talon pyta mężczyznę, któremu podała piwo, o tatuaż, do baru wpadają jacyś żołnierze, którzy zaczynają mordować klientów za uprawianie hazardu; Talon okazuje się mistrzem walki mieczem, chłopak od kampanii społecznej przeciw narkotykom chyba jest jej chłopakiem, ale w sumie nie ma to żadnego znaczenia, bo po kilku minutach ginie, a główna bohaterka zdobywa nazwiska, których potrzebowała, po czym następuje montaż podróżniczy, w którym Talon gdzieś idzie.

Kiedy brakuje ci pieniędzy, ale i tak wypuszczasz serial

Totalnie wytrąceni z równowagi możemy rozpocząć swoją przygodę z budżetową wersją „Game of Thrones”. Naprawdę, gdyby twórcy hitu HBO stracili nagle większość pieniędzy przeznaczonych na produkcję serialu, to podejrzewam, że właśnie tak wyglądałaby opowieść o Westeros.

Jestem pewna, że gdyby tylko twórcy „The Outpost” dostali (o dużo) więcej funduszy, to ten serial byłby ciekawym i wciągającym fantasy. Naprawdę, pomimo ogromu wad, pilot oglądało mi się bardzo przyjemnie i wcale nie krzywiłam się ani nie wybuchałam śmiechem, jak na przykład wtedy, gdy zapoznawałam się z „Knightfall”. Jednak by osiągnąć to samo co ja, musicie uzbroić się w naprawdę wielkie pokłady tolerancji dla fatalnie wykonanych produkcji.

the outpost, cw, recenzja serialu, fantasy

Efekty specjalne są gorsze niż w niejednej produkcji fanowskiej, robionej przez dzieciaki, które potem wrzucają swoje filmy na YouTube. Nie żebym miała coś przeciwko twórczości młodych ludzi, ale w przeciwieństwie do tego „The Outpost” został wypuszczony przez znaną stację. O dziwo, wypuszczony – chciałoby się powiedzieć – bo naprawdę nie wiem, jak ktoś mógł stwierdzić, że taka produkcja spodoba się komukolwiek.

Choreografia walk opiera się głównie na bezsensownym machaniu bronią, gry aktorskiej prawie nie ma, tylko Jessica Green, wcielająca się w Talon, próbuje coś robić (i naprawdę miło się na nią patrzy); scenografia i kostiumy wyglądają tak, jakby były pożyczone od ekipy odpowiedzialnej za „Koronę królów”, a wszyscy bohaterowie są tak kartonowi, że aż boli. Doceniam wykorzystanie kobiety w roli protagonistki, doceniam, że Talon nawala mieczem (bo też lubię) i że twórcy puszczają nam oczko, dając zaczątki romansu i z mężczyzną, i z kobietą, ale… czy to wystarczy?

the outpost, cw, recenzja serialu, fantasy

Mimo wszystko jakoś nie uśmiecha mi się wgniatanie „The Outpost” w ziemię. Jak pisałam wyżej, dobrze bawiłam się podczas oglądania pilota. Być może ma znaczenie to, że byłam wtedy wykończona po całym dniu pracy, ale takie produkcje, przy których nie musimy myśleć, też są potrzebne. Nie bez powodu paradokumenty mają taką oglądalność, prawda?

Gra aktorska
6
Zdjęcia
3
Muzyka
4
Scenariusz
3
Nie jest to produkcja wysokich lotów, ale jeśli szukacie czegoś, przy czym możecie wyłączyć mózg i zrelaksować się, to sięgnijcie po „The Outpost”. Jeśli wam się nie spodoba, to przynajmniej popatrzycie na ładne widoczki.
Ocena czytelników
3

Plusy

  • Dobrze się ogląda
  • Jessica Green całkiem dobrze sobie radzi

Minusy

  • Koszmarna ekspozycja
  • Niski poziom efektów specjalnych
  • Mały budżet aż piszczy

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Kira Leśków
    Kira Leśków
    @kira_leskow

    „Moja kolekcja seriali 3/10 powiększa się i wciąż poszukuję nowych egzemplarzy”.

    Najlepsze to jest klasyczne 2/10, czyli „taki gniot, że nawet nie zasługuje na 1/10, bo jedynie przyciągnie to do niego dodatkową uwagę” :-D

Powiązane

Seriale

The Outpost

Talon jest ostatnią żyjącą osobą wywodzącą się z rasy Czarnokrwistych. Postanawia zemścić się na najemnikach, którzy zniszczyli jej wioskę i zabili rodzinę. Podczas …