Recenzja do: I Am the Night (2019 )
Recenzje

Za tą produkcją stoją bardzo utalentowani ludzie oraz ciekawa historia, oparta na prawdziwych wydarzeniach. Jednak czy to wystarczyło, by stworzyć fascynujący serial, z którym warto zostać na dłużej?

Miniserial „I Am the Night” inspirowany jest książką Fauny Hodel „One Day She'll Darken: The Mysterious Beginnings of Fauna Hodel”, w której autorka opowiada historię swojego życia. Jej dziadek, George Hodel, jest obecnie głównym podejrzanym w jednej z najsłynniejszych amerykańskich nierozwiązanych spraw – morderstwa Czarnej Dalii (niestety, nie można postawić mu zarzutów, bo, cóż, nie żyje).

i am the night, tnt, patty jenkins, chris pine, india eisley

Pilot serialu śledzi dwoje głównych bohaterów: Faunę Hodel, wychowywaną przez czarnoskórą matkę, która pewnego dnia odkrywa swoje prawdziwe pochodzenie oraz Jaya Singletary’ego, dziennikarza śledczego, który kiedyś poczytny i szanowany, teraz ledwo wiąże koniec z końcem, łapiąc zlecenia to tu, to tam. Oczywiście po zwiastunie produkcji wiemy, że drogi bohaterów skrzyżują się, ale pilot nie mówi nam kiedy i jak – jedynie końcówka ukazuje nam powód, dla którego najprawdopodobniej dojdzie do spotkania Fauny i Jaya.

Kto ty jesteś?

Pierwsze, co rzuca się w oczy (a raczej uszy) podczas oglądania „I Am the Night”, to znakomity scenariusz. Naprawdę porządnie wzięto sobie do serca jak najlepsze odwzorowanie klimatu lat 60. XX wieku, szczególnie w sposobie pokazania relacji między bohaterami, sposobu mówienia, doboru słownictwa, w zależności od tego, z jakich kręgów i warstw społecznych się pochodzi.

Poza tą warstwą społeczną, wyrażoną przez dialogi, kostiumy i scenografię, mamy jeszcze wątek kryminalny. W pilocie był bardziej obok, ale z tematyki, jaką zajmuje się „I Am the Night”, ze zwiastunów oraz różnych przesłanek umieszczonych w pierwszym odcinku tej produkcji, nietrudno wywnioskować, że główną osią serialu będzie rodzinna tajemnica.

i am the night, tnt, patty jenkins, chris pine, india eisley

Pierwszy odcinek to powolna ekspozycja: nakreśla bohaterów i ich motywy, próżno szukać w nim zwrotów akcji lub mieszających w głowie poszlak, których znaczenie poznamy dopiero jak obejrzymy całą historię dziejącą się „dwa miesiące wcześniej” (tak, „How To Get Away With Murder”, patrzę na ciebie). Jednak skoro to miniserial, to twórcy mogą pozwolić sobie na powolny rozwój fabuły, by w końcowej fazie dowalić jakimś szokującym wątkiem. Taki sposób prezentacji motywu kryminalnego jest jak najbardziej w porządku.

Z pietyzmem i z pasją

Jak na razie warto skupić się na precyzji wykonania „I Am the Night”. Za reżyserię odpowiada Patty Jenkins, nie miałam więc wątpliwości że otrzymam produkcję odznaczającą się szczególną dbałością o szczegóły. Widać, że Jenkins bardzo dobrze prowadziła aktorów, że lubi wykorzystywać miejsca, w których kręcone są ujęcia, do granic możliwości. Serial korzysta głównie z prostych, zamkniętych kadrów, przywodząc na myśl klasyczny teatr. Jenkins korzysta z danej jej sceny, pchając aktorów i operatorów, by pozostając w pudełku (jakim poniekąd jest scena) jednocześnie wychodzili poza nie – ale w kwestii emocji.

Widać, że Chris Pine świetnie czuje się pod przewodnictwem Patty Jenkins (swoją drogą, aktor jest również producentem serialu, więc na pewno dosypywał swoje trzy grosze). Nie dziwi mnie to, bo Pine pokazuje w „I Am the Night” swoje najlepsze umiejętności. Widać więc, że ten duet reżyserki i aktora świetnie wybrzmiewa.

i am the night, tnt, patty jenkins, chris pine, india eisley

India Eisley, wcielająca się w rolę Fauny, dotrzymuje kroku Pine’owi. Niestety nie miałam wcześniej okazji podziwiać jej pracy, ale patrząc na jej dorobek aktorski, mam wrażenie, że właśnie „I Am the Night” może okazać się dla niej przełomową produkcją. Trzymam kciuki, bo w pilocie zdążyła mnie zaintrygować, mam więc nadzieję, że w dalszych odcinkach będę mogła przekonać się o jej talencie aktorskim.

Po pilocie mogę stwierdzić, że „I Am the Night” może zostać jedną z lepszych produkcji tego roku. Czy tak będzie, przekonamy się dopiero po emisji kolejnych odcinków, ale już teraz jest czym się zachwycać. Oby było tylko lepiej.

Gra aktorska
9
Zdjęcia
9
Muzyka
8
Scenariusz
9
„I Am the Night” to pasjonująca historia o rodzinnej tajemnicy, w cieniu której rozgrywa się jedna z najbardziej popularnych spraw kryminalnych Stanów Zjednoczonych Ameryki. Wspaniałe wykonanie, zjawiskowy scenariusz. Nic, tylko oglądać.
Ocena czytelników
8.5

Plusy

  • wspaniała reżyseria
  • doskonałe aktorstwo
  • pracowicie wykonany scenariusz
  • wciągająca historia

Minusy

  • jeśli jesteście przyzwyczajeni do kryminałów z szybkim tempem, to może być dla was za wolno

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Aktualności