Recenzja do: Pearson (2019 )
Recenzje

Młodzi, wybierając studia prawnicze, bardzo często kierują się chęcią pomocy innym ludziom lub zamiłowaniem do prawa i zasad. Wieloletnia nauka tylko upewnia ich w tym przekonaniu. Pełni ambicji i wierni swoim ideałom dopiero w praktyce dowiadują się, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Stają przed wyborem: czy zrezygnować, czy też może dostosować się do panujących zasad gry? Przed takimi pytaniami stanęła bohaterka spin-off'u ,,Suits” – Jessica Pearson. Kobieta, by zrealizować swoje marzenia wielkiej kariery, musiała dostosować się do brudnego świata polityki w Chicago.

,,Pearson” to serial, który ukazuje historię bohaterki z innego serialu – ,,Suits”. Produkcja, która powstała w 2011 roku, skupia się na losach dwóch prawników – Harvey'a i Mike'a. Jessica jest tam kobietą zimną i wyrachowaną. Taką, która doskonale wie, jak wygląda prawdziwe życie adwokata. Taką, która dla dobra firmy jest w stanie zaryzykować i wyzbyć się wszelkich zasad. Nowa produkcja, skupiająca się na niej, ukazuje jej życie i wyjaśnia, dlaczego kobieta prawa stała się kobietą prawnikiem.

Przyznaję, że nie widziałam serialu, na którym bazuje ,,Pearson”. Nie jestem w stanie dobrze ocenić wątków odnoszących się do niego, bo po prostu go nie znam. Interesuje się jednak ukazywaniem silnych postaci kobiecych w telewizji, i produkcjami z gatunku procedurali. Postaram się więc jak najdokładniej zobrazować swoje odczucia względem tej serii, jak również ocenić ją z perspektywy zdystansowanego widza – nie fana ,,Suits”.

pearson

O czym jest ,,Pearson”?

Produkcja wprowadza widza w sam środek losów Jessiki. Nie ma tutaj żadnego wstępu, ukazania jakiegokolwiek tła, powodów, dla których jej życie toczy się w takim, a nie innym miejscu. To od razu wywołało moje obawy, że być może seria jest skierowana jedynie do osób zaznajomionych z ,,Suits”. Szybko jednak zorientowałam się, że tak nie jest. Każdy aspekt jej życia, każda rozmowa rozwinięta jest na tyle, że widz nieznający Pearson szybko zorientuje się, o co w tym wszystkim chodzi. Przy rozmowie z dziewczyną w szpitalu twórcy bardzo nienachalnie wpletli wyraz ,,kuzynka”, przez co nie było wątpliwości, jaka relacja łączy bohaterki.

jessica-pearson-gina-torres

Schemat fabularny serialu rozpoczyna się od tego, że bohaterka postanawia zacząć pracować dla burmistrza Chicago. To mężczyzna pewny siebie, którego polityka jest niesamowicie agresywna i radykalna. Włodarz miasta uważa Jessicę za osobę zagrażającą jego działaniom. Pragnie więc ją zatrudnić, postępując zgodnie z zasadą: ,,trzymaj przyjaciół blisko, ale wrogów jeszcze bliżej”.

Ta decyzja nie podoba się Carrie, prawniczce i kochance burmistrza. Kobieta zabrała niegdyś licencje adwokacką Pearson i boi się, że ta będzie się na niej mścić.

Twórcy zdecydowali się dozować napięcie i nie ukazywać w pierwszym odcinku miliona wątków pobocznych. Uważam, że to bardzo dobre zagranie, ponieważ fani ,,Suits” i tak na pewno sięgną po nowy tytuł, a pozostali widzowie – pozostaną zaintrygowani i z niedosytem.

Jak wypadli aktorzy?

Ocena gry aktorskiej jest dla mnie niezwykle istotna, ponieważ prócz scenariusza w proceduralach nie ma ważniejszego elementu. O ile zdjęcia i muzyka są raczej schematyczne i bardzo rzadko można zobaczyć jakieś innowacje, o tyle gra aktorska może zbudować cały serial, a dobór aktorów do postaci może zwiastować zarówno sukces, jak i klęskę.

Zaczynając od tytułowej bohaterki, myślę, że nie dało się wybrać lepszej osoby do roli. Gina Torres jest nie tylko niezwykle utalentowaną kobietą, ale do roli Jessiki pasują także jej warunki fizyczne. Piękna, w średnim wieku, z niskim, głębokim głosem i ogromnymi oczami, które mogą przejrzeć każdego na wylot. Dodatkowo Torres ma 1,78 m wzrostu, co w połączeniu ze szpilkami sprawia, że jest bardzo wysoka. Doskonale widać to w serialu – niemalże każda postać, z którą rozmawia Jessica, jest od niej niższa, co jest bardzo prostą metaforą wyższości bohaterki nad innymi. Najlepiej widać to w rozmowie z Carrie, kiedy kobieta patrzy na nią z góry i krytykuje jej zawodowe umiejętności.

pearson-jessica

Co do Carrie, to aktorkę odgrywającą jej rolę (Bethany Joy Lenz) kojarzyłam jedynie z pewnym serialem dla młodzieży – mam tu na myśli ,,One Tree Hill”. Grała tam postać grzecznej, ale nieco infantylnej dziewczyny, która zakochuje się bez pamięci i wszystko poświęca w imię miłości. ,,Pearson” udowadnia, że aktorka ma do zaoferowania znacznie więcej. Carrie, która jest pyskatą prawniczką, wplątaną w romans z burmistrzem Bobbym, idealnie kontrastuje z jej poprzednią dużą rolą. Bethany odnajduje się tutaj bezbłędnie, sprawia wrażenie, jakby czekała na tę rolę całe życie i włożyła w nią masę pracy.

Szczególnie ciekawe są jej sceny ze wspomnianym już burmistrzem. Kobieta zdaje sobie sprawę, że jest tylko kochanką, jednak nie potrafi zrezygnować z tego niebezpiecznego związku. Chemia między bohaterami jest bardzo wyraźna, ale prócz aktorki to zasługa również Morgana Spectora, który wcielił się w rolę Bobby'ego. Bohater od pierwszej sceny jest osobą, której nie da się polubić. Sposób jego mówienia, postawa i mimika – to wszystko składa się na wyeksponowanie jego negatywnego charakteru. Choć sama postać nie jest szczególnie interesująca, bo to podręcznikowy przykład czarnego charakteru, to gra aktorska Spectora sprawia, że działania bohatera ogląda się całkiem dobrze.

Czy warto?

Jeżeli ktoś zada sobie pytanie, czy warto zacząć oglądać ,,Pearson”, to uważam, że tak. Jak wyżej opisałam, gra aktorska jest naprawdę na bardzo dobrym, wysokim poziomie, a fabuła rozwija się w wolnym, ale odpowiednim tempie. Do oglądania tego typu seriali trzeba jednak mieć coś jeszcze: zamiłowanie do produkcji prawniczych. Jeżeli się tego ma, to seria może wydawać się nużąca i bardzo schematyczna.

Twórcy, pisząc scenariusz spin-offa ,,Suits” z pewnością chcieli zrobić ukłon w stronę fanów i powiedzieć, że to jeszcze nie koniec tej historii. To było bodźcem do opisania losów Jessiki, ale musieli pamiętać także o osobach, dla których jej postać będzie nieznana. Zrobili to bardzo dobrze i sądzę, że forma, jaką wybrali, jest zadowalająca dla obu grup odbiorców.

 

Gra aktorska
9
Zdjęcia
5
Muzyka
5
Scenariusz
7
Serial tworzą bardzo dobrze odegrane role i interesujący bohaterowie. Warto obejrzeć ,,Pearson" nawet jeśli nie jest się fanem ,,Suits".
Ocena czytelników
8

Plusy

  • gra aktorska
  • postacie
  • pomysł na serial

Minusy

  • schematyczna muzyka i dźwięk

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Suits

Środowisko adwokatów od zawsze cieszy się uznaniem i szacunkiem ze strony przedstawicieli klas niższych. Przynależność do tej elitarnej grupy jest marzeniem Mike'a, …